Nie możesz oderwać wzroku od zorzy polarnej? Eksperci o tym, co dzieje się wtedy w mózgu
Zorza polarna (aurora borealis i australis) powstaje w wyniku zderzeń naładowanych cząstek wiatru słonecznego z ziemską atmosferą. Choć jej mechanizm jest dobrze opisany w fizyce, reakcja człowieka na zorzę wykracza daleko poza czystą ciekawość naukową.
Badania psychologiczne pokazują, że kontakt z rzadkimi i majestatycznymi zjawiskami natury wywołuje tzw. emocję „awe” – zachwyt połączony z poczuciem małości wobec świata.
Co to znaczy dla zdrowia psychicznego?
„Awe” to jedna z najsilniejszych emocji pozytywnych. Towarzyszą jej:
- uczucie zachwytu,
- wzruszenie,
- poczucie sensu,
- chwilowe „zatrzymanie myśli”.
Neurobiolodzy wykazali, że emocje te:
- obniżają poziom stresu,
- zmniejszają koncentrację na własnych problemach,
- sprzyjają regulacji emocji.
To właśnie dlatego osoby obserwujące zorzę często opisują to doświadczenie jako terapeutyczne.
Jak reaguje mózg na zorzę?
Podczas obserwacji zorzy aktywują się m.in.:
- układ limbiczny (emocje),
- kora przedczołowa (refleksja, sens),
- obszary związane z nagrodą (dopamina).
Jednocześnie zmniejsza się aktywność sieci odpowiedzialnej za uporczywe myśli charakterystyczne dla lęku i depresji. To jeden z powodów, dla których kontakt z potężnymi zjawiskami natury bywa kojący psychicznie.
Kolory, ruch i światło – biologiczny magnes
Zorza działa na nas także na poziomie czysto sensorycznym:
- intensywne, nasycone kolory,
- powolny, hipnotyzujący ruch,
- zmienność i nieprzewidywalność.
Układ wzrokowy człowieka jest szczególnie wrażliwy na takie bodźce. Ruchome światło o organicznych kształtach przyciąga uwagę i sprzyja stanowi głębokiego skupienia, podobnego do medytacji.
Pierwotne znaczenie zorzy
Psychologowie ewolucyjni wskazują, że fascynacja zjawiskami na niebie może mieć także korzenie pierwotne. Przez tysiące lat:
niebo było źródłem zagrożeń i znaków,
światła na niebie interpretowano symbolicznie,
zorza budziła respekt i podziw.
Dlaczego zorza szczególnie porusza osoby przemęczone?
Badania pokazują, że osoby: zestresowane, przeciążone informacyjnie, doświadczające wypalenia, reagują na kontakt z naturą – w tym na zorzę – szczególnie silnie. To efekt kontrastu między chaosem codzienności a uporządkowanym, majestatycznym rytmem natury. Zorza pozwala psychiczne zdystansowanie się od problemów.
Czy zachwyt może leczyć?
Choć zorza nie jest terapią, badania sugerują, że regularne doświadczanie emocji związanych z jej wystąpieniem:
- obniża poziom kortyzolu,
- wspiera odporność psychiczną,
- poprawia dobrostan.
Dlatego coraz częściej mówi się o terapeutycznym potencjale kontaktu z naturą – także w profilaktyce zdrowia psychicznego.