Prof. Giannopoulos: Te decyzje przekładają się na życie pacjentów. Potrzebne nowe terapie w szpiczaku

Dodano:
Prof. Krzysztof Giannopoulos otwiera V Międzynarodową Konferencję Hematologia Kliniczna i Doświadczalna Źródło: Maciej Niećko/ hematoonkologia.pl
Zostały już zakończone prace nad raportem dotyczącym pacjentów leczonych w ramach programu lekowego. Pokazuje on wydłużenie całkowitego przeżycia, lepszą jakość życia, korzyści systemowe i społeczne – mówi prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego. Są jednak kolejne potrzeby w leczeniu szpiczaka.

Katarzyna Pinkosz: Szpiczak plazmocytowy to choroba w leczeniu której w ostatnich latach pojawiło się wiele nowych leków i schematów leczenia, dzięki czemu długość życia pacjentów zwiększyła się z 2-3 lat to kilkunastu. Dobrą wiadomością jest to, że nowe leki pojawiają się w programie lekowym w Polsce. Medycyna jednak bardzo szybo się rozwija: na co obecnie najbardziej czekamy, jeśli chodzi o program lekowy w Polsce dotyczący szpiczaka?

Prof. Krzysztof Giannopoulos, prezesem Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego: Ostatnie decyzje refundacyjne dotyczące szpiczaka to pierwsza połowa 2025 roku; dotyczyły dopełnienia możliwości leczenia przeciwciałami dwuswoistymi, co jest bardzo ważne dla pacjentów po trzech liniach leczenia. Już jednak od drugiej połowy 2025 roku mówimy o zmieniającym się standardzie pod kątem możliwości skuteczniejszego leczenia od pierwszej linii, czyli o możliwości zastosowania schematów czterolekowych – nie tylko w grupie chorych kwalifikujących się do przeszczepienia, ale również niekwalifikujących się do przeszczepienia szpiku.

Czekamy też na nowe schematy w drugiej linii?

W drugiej linii czekamy na pojawienie się schematów z belantamabem mafadotyny: jest to immunotoksyna skierowana przeciw cząsteczce BCMA. Ten lek był badany w dwóch schematach: z bortezomibem i deksametazonem oraz z pomalidomidem i deksametazonem. Takie połączenia w drugiej i kolejnych liniach okazało się bardziej skuteczne niż inne bardzo dobre możliwości leczenia.

Oczekujemy również na terapię CAR-T: wcześniej czekaliśmy na złożenie wniosku refundacyjnego przez podmioty odpowiedzialne, obecnie zaś czekamy na decyzję Ministerstwa Zdrowia. Terapia CAR-T to już nie jest nowość, ma ona już udokumentowane wyniki badań i mocne miejsce w standardach międzynarodowych. Czekamy na decyzje refundacyjne, niezwykle potrzebne dla pacjentów ze szpiczakiem. Najdłuższe obserwacje (pięcioletnie) dotyczą jednego z produktów stosowanego u pacjentów mocno przeleczonych, którzy otrzymali CAR-T po wielu liniach leczenia. Po 5 latach ok. 1/3 z nich nadal żyje. Bez tej terapii 5-letnie przeżycie wynosiłoby w tej grupie pacjentów 0 proc., bo byli to pacjenci, jak wspomniałem, po wielu liniach leczenia. Jest to spektakularna metoda terapii, a jeśli będzie stosowana od drugiej, trzeciej linii (jak to jest we wnioskach refundacyjnych), to jej skuteczność będzie jeszcze większa.

Bardzo często mówimy o terapii CAR-T, dużo mniej wiemy na temat nowych schematów z belantamabem mafadotyny. Dla jakich grup pacjentów taka terapia byłaby wskazana i oczekiwana?

Schematy z balantamabem mafadotyny chcielibyśmy móc stosować już od drugiej linii leczenia. To będzie terapia szeroko dostępna, ponieważ jest ona „gotowa do użycia”. Inaczej niż w przypadku technologii CAR-T, którą można będzie stosować tylko w niektórych certyfikowanych ośrodkach i raczej jest to terapia dla pacjentów w lepszym stanie ogólnym, którzy mogą poczekać na leczenie.

Belantamab mafadotyny już kiedyś mógł być stosowany w monoterapii, jednak przełomowe okazały się wyniki badań tego leku w schematach z dwoma innymi lekami przeciwszpiczakowymi. Schemat BVd (balantamab, lenalidomid, deksametazon) był porównywany do bardzo dobrego schematu z daratumumabem, przeciwciałem anty CD38 (badanie kliniczne DREAMM-7 – przyp. red.). Skuteczność schematu z belantamabem okazała się dwukrotnie wyższa, zarówno jeśli chodzi o przedłużenie czasu do progresji choroby, jak czasu całkowitego przeżycia. To są bardzo dobre wyniki, szczególnie że nowy schemat porównywano ze schematem, w którym znajduje się tak silny lek jak daratumumab.

Przede wszystkim jednak, jeśli w pierwszej linii będziemy stosować daratubumab, to bardzo potrzebna jest skuteczna terapia od drugiej linii. Wydaje się, że obydwa schematy z belantamabem mafodotyny będą przełomowe. Prace na ich temat zostały opublikowane w New England of Medecine, czasopiśmie, które przyjmuje tylko publikacje zmieniające standard leczenia. Faktycznie, jest to przełom i zmiana standardu leczenia.

Belantamab mafodotyny to bardzo ciekawa cząsteczka, immunotoksyna. Immmunotoksyny są już w hematoonkologii, ale w innych wskazaniach. W szpiczaku do tej pory nie było tego typu terapii.

Balantamab mafadotyny okazał się tak skuteczny w połączeniu z dwoma innymi lekami. Dlaczego?

Balantamab mafadotyny to immunotoksyna, która składa się z przeciwciała monoklonalnego anty BCMA skoniugowanego z cytotoksyną o nazwie aurystatyna F. To jest więc przeciwciało połączone z chemioterapeutykiem, który podany prosto w cel będzie działał miejscowo, zabijał przede wszystkim komórki nieprawidłowe. A ponieważ składową leku jest przeciwciało, to nie tracimy efektu immunologicznego, czyli nadal wykorzystujemy układ immunologiczny do zwalczania nowotworu.

To bardzo ciekawa opcja terapeutyczna, bazująca nie tylko na immunoterapii, ale też na cytostatyku, który wybiórczo zabija komórki nowotworowe.

Od lat wiemy, że w szpiczaku terapie wielolekowe, składające się z różnych leków celowanych, mających różne punkty uchwytu, są najskuteczniejsze. Dlatego dołączenie do belantamabu mafadotyny dwóch leków aktywnych w szpiczaku będzie potęgować efekt przeciwnotworowy.

Dla jakich pacjentów taka terapia jest najbardziej wskazana?

To jest terapia szeroko zarejestrowana – od drugiej linii. Wydaje mi się, że w praktyce będzie to bardzo dobra opcja po daratumumabie, który jest już właściwie standardem w pierwszej linii. Będzie też dobrą opcją dla pacjentów, którzy otrzymywali lenalidomid w leczeniu podtrzymującym, czyli po przeszczepieniu. Dla tych pacjentów poszukiwano dobrych i skutecznych terapii. Uderzenie w BCMA, antygen dojrzewania komórek B, jest bardzo dobrym, uniwersalnym celem. Myślę, że z tego leczenia skorzystają zarówno młodsi, jak starsi pacjenci.

Dzięki tym nowym opcjom leczenia szpiczak wydaje się chorobą coraz częściej przewlekłą?

Już tak się dzieje. Mediana przeżycia pacjentów nowo rozpoznawanych przekroczyła 10 lat; są to dane z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale myślę, że podobne dane będziemy już niedługo mieli w Polsce.

Mam nadzieję, że możliwości leczenia szpiczaka w Polsce w tym roku się zmienią. Sytuacja bardzo by się poprawiła, gdybyśmy mieli optymalizację leczenia w pierwszej linii: schematy DaraVRD – zarówno dla chorych kwalifikujących się do przeszczepienia, jak też niekwalifikujących się. Później, od drugiej linii: schematy z belantamabem mafadotyny i pierwszą technologię CAR-T, a drugą terapię CAR-T dostępną od trzeciej linii, zaś czwartą linię zabezpieczoną nowymi immunoterapiami (przeciwciała dwuswoiste).

Decyzje refundacyjne mają przełożenie na korzyści zdrowotne – to widać ewidentnie. Już zostały zakończone prace nad raportem dotyczącym pacjentów leczonych w ramach programu lekowego – wykonaliśmy taką analizę wspólnie z NFZ. Raport pokazuje duże korzyści ze stosowania nowych leków – wydłużenie całkowitego przeżycia, lepszą jakość życia, korzyści systemowe i społeczne. Sytuacja pacjentów jeszcze bardziej się poprawi, jeśli wejdą kolejne leki.


Prof. dr hab. Krzysztof Giannopoulos, kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, lekarz kierujący Oddziałem Wieloprofilowym Zachowaczym Uniersyteckiego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego

.

Źródło: NewsMed
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...