Większość pacjentów bierze leki byle jak. Ta choroba jest trzecią przyczyną zgonów w Polsce
Katarzyna Pinkosz: Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) to trzecia przyczyna zgonów w Polsce. Jak groźne jest zaostrzenie POChP i dlaczego do niego dochodzi?
Dr hab. Piotr Dąbrowiecki, Klinika Chorób Wewnętrznych, Infekcyjnych i Alergologii WIM-PIB, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP: Zaostrzenie POChP często jest przyczyną zgonu. 1/3 spośród osób, które miały zaostrzenia POChP, prawdopodobnie umrze w ciągu roku. To wielki problem. POChP jest trzecią przyczyną zgonów. Najczęściej do zaostrzenia dochodzi z powodu infekcji.
Powinniśmy zrobić wszystko, by nie doprowadzić do infekcji, dlatego zalecamy szczepienia ochronne: przeciw grypie, COVID-19, pneumokokom, RSV, krztuścowi, półpaścowi. Te szczepienia powinni pacjenci przyjąć, żeby nie zachorować i nie mieć zaostrzenia, które może skończyć się nawet zgonem.
Jak ocenia Pan możliwości leczenia POChP w Polsce? Czego najbardziej brakuje?
Aktualnie mamy większość dostępnych leków. Problemem jest dostęp do terapii trójlekowej (trzy leki w jednym inhalatorze – przyp. red.), dlatego że część chorych nie wie, że są takie leki; również niektórzy lekarze nie wiedzą, że podstawą leczenia chorych na POChP z fenotypem zaostrzeniowym, jest terapia trójlekowa. Cały czas podawane są „tabletki na POChP” czy lek rozszerzający oskrzela; a wiemy, że terapia trójlekowa może zmniejszyć ilość zaostrzeń, spowodować, że chory będzie miał mniej kaszlu, mniej duszności, poprawi się jego spirometria, a przede wszystkim takie leczenie prawdopodobnie wydłuża życie.
W przypadku pacjentów, którzy mają zapalenie typu 2, już stosują terapię trójlekową, a nadal pojawiają się u nich zaostrzenia, czekamy na możliwość leczenia biologicznego. Są dwa leki zarejestrowane w leczeniu POChP dla pacjentów, którzy mimo stosowania optymalnego leczenia nadal mają objawy, zaostrzenia i nadmiar eozynofilii, które naciekają płuca uszkadzają je, wywołując kaszel i duszności. Podając leki biologiczne, takie jak dupilumab czy mepolizumab, „wyganiamy” eozynofile z płuc. Dzięki temu pacjent ma drożne oskrzela, mniej objawów, mniej duszności, mniej zaostrzeń. Lepiej i dłużej żyje.
Dużym problemem jest też to, że pacjenci nieprawidłowo stosują leki wziewne, w inhalatorach?
To ogromny problem, dotyka wszystkich pacjentów. Nieprawidłowe stosowanie leków dotyczy nawet 80 proc. pacjentów.
Tak więc mamy ok. 1,3 mln pacjentów z rozpoznaną przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, a ponad milion używa leki wziewne w sposób nieodpowiedni! Niby więc ma leczenie, ale tak naprawdę – nie ma leczenia, bo nieprawidłowe stosowanie leków wziewnych oznacza, że to leczenie nie przynosi korzyści, nie działa.
Konieczna jest edukacja, jak prawidłowo przyjmować leki, albo sprawdzimy, czy pacjent jest w stanie wyinhalować leki. Są urządzenia (tzw. trenażery inhalacyjne – przyp. red.), dzięki którym jesteśmy w stanie sprawdzić, czy pacjent jest w stanie przyjąć lek z konkretnego inhalatora. Mam takie urządzenie w gabinecie. Jednak tylko ok. 5 proc. lekarzy używa tego urządzenia. A powinniśmy „szyć terapię” na miarę pacjenta. Jeśli ma on rozpoznane POChP, potrzebuje terapii wziewnej, to powinienem sprawdzić, czy będzie w stanie wyinhalować lek z inhalatora. Jeśli tak, to muszę nauczyć go, jak przyjmować lek. Jeśli nie, to szukam innego inhalatora. Tak powinno wyglądać dobieranie leczenia dla pacjenta.
Powinienem też powiedzieć pacjentowi, żeby zaprzestał palenia papierosów i wskazać mu miejsce, gdzie terapeuci pomogą mu definitywnie rozstać się z nikotyną. Powinienem też podać mu szczepionkę, powiedzieć, że szczepienie jest ważne, bo zmniejsza liczbę zgonów.
Gdyby podchodzić do leczenia i opieki nad pacjentem kompleksowo, jak zaleca Światowa Organizacja na Rzecz Zwalczania POChP: „rób to wszystko jednoczasowo”, to mielibyśmy dziś inną sytuację. Dziś większość pacjentów z POChP nie ma optymalnego leczenia. A ci, co je mają, biorą leki byle jak. Jest to przerażające – coś powinniśmy z tym zrobić. POChP to jest to trzecia przyczyna zgonów w Polsce.