Szpitale powiatowe: „Nie ma dialogu”. 40 placówek na granicy zamknięcia
Szpitale powiatowe wracają do rozmów o swojej przyszłości, ale – jak podkreślają ich przedstawiciele – wciąż brakuje najważniejszego: realnego dialogu z decydentami. – Podczas spotkania Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych podsumowaliśmy m. in. akcję – czarny protest w szpitalach powiatowych – mówi Waldemar Malinowski, prezes OZPSP.
Skala protestu była znacząca. – W szczytowym dniu, kiedy była minuta ciszy, w proteście uczestniczyło 160 szpitali. 107 rozpoczęło w poniedziałek, ale później kolejne się przyłączyły – zaznacza.
Protest bez efektów?
Jak wynika z relacji prezesa OZPSP, wcześniejsze działania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
– Mieliśmy protest w marcu. Tak naprawdę nic się jednak nie wydarzyło od tej pory. Nie było żadnego dialogu – podkreśla Malinowski.
Zamiast rozmów pojawiła się jedynie odpowiedź pisemna.
- Bardzo lakoniczna na nasze postulaty – dodaje.
Szpitale nie widzą też realizacji zapowiedzi ministerstwa. – Nie odczuwamy tego zupełnie – mówi wprost prezes OZPSP.
Pieniądze, których nie ma
Największe problemy dotyczą finansowania. – Nadwykonania w zakresach limitowanych nie są płacone i prawdopodobnie nie będą, bo brak jest środków – wskazuje Waldemar Malinowski.
Kolejna kwestia to wynagrodzenia.
– Nie widzimy wydzielonych pul pieniędzy z budżetu państwa na podwyżki – dodaje.
Do tego dochodzi zmiana w programie żywienia. – Został włączony do ryczałtu i nie dostaliśmy ani grosza więcej – podkreśla.
Zdaniem OZPSP żaden z kluczowych postulatów nie został zrealizowany.
„Nie mamy szansy przedstawić swoich założeń”
Przedstawiciele szpitali powiatowych zwracają uwagę, że nie mają realnej przestrzeni do rozmowy.
– Nie mamy szansy na to, żeby przedstawić swoje założenia – mówi Waldemar Malinowski.
Choć ministerstwo wskazuje na Komisję Trójstronną jako miejsce dialogu, OZPSP temu zaprzecza.
– W programie nie było żadnej dyskusji na temat szpitali powiatowych – zaznacza prezes.
– Czekamy na spotkanie. Po proteście pan minister mówił, że będziemy w dialogu. Nie było żadnego spotkania.
40 szpitali zagrożonych
Sytuacja finansowa wielu placówek staje się coraz trudniejsza.
– 40 szpitali jest naprawdę bardzo zagrożonych – ostrzega Malinowski.
Dyrektorzy niektórych placówek mówią wprost o możliwych zamknięciach. – Jak to jeden z dyrektorów powiedział teraz, na naszym spotkaniu, w takim razie musi jakiś szpital zostać zamknięty. I nawet wiemy, który będzie pierwszy – relacjonuje Waldemar Malinowski.
Spór o odpowiedzialność
Prezes OZPSP krytykuje narrację, w której odpowiedzialność za problemy spada na samorządy i dyrektorów. – Retoryka Ministerstwa Zdrowia jest taka, że to nie wina ministra, tylko samorządowców – mówi. Samorządy – jak podkreśla – nie zgadzają się z takim podejściem.
– To nie ministerstwo zamyka szpitale – taka jest retoryka. Samorządowcy jej nie akceptują – dodaje.
Systemowy problem, nie tylko szpitale
Zdaniem przedstawicieli szpitali problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych placówek, ale całego systemu. – Koszyk świadczeń jest bardzo przeregulowany i dlatego system jest bardzo drogi – podkreśla Malinowski. Według niego bez zmian systemowych sytuacja się nie poprawi. – Nie będziemy rozmawiać tylko o reformie szpitali. Albo siadamy i rozmawiamy o systemie – zaznacza.
Zamknięcie szpitala powiatowego ma bowiem konsekwencje dla całej opieki zdrowotnej w regionie. – Jeżeli zamknie się szpital w powiecie, POZ nie da rady – zaznacza.
„Chcemy stołu, a nie podartej ceraty”
Mimo napiętej sytuacji szpitale deklarują gotowość do rozmów. – Wszystkie propozycje są na stole – słyszymy. My byśmy chcieli, żeby był to obrus lniany, a nie podarta cerata – mówi Malinowski. Na razie jednak – jak podkreśla – rozmów nadal brakuje.
– Nie ma żadnego dialogu – powtarza.
To właśnie ten brak, a nie tylko pieniądze, staje się dziś jednym z największych problemów szpitali powiatowych.