NFZ wchodzi do SOR-u. Sprawdzi dyżury w Toruniu
Kujawsko-Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ rozpoczął kontrolę Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu. Jak wynika z odpowiedzi przekazanej redakcji, decyzja zapadła po apelu Porozumienia Rezydentów OZZL. Kontrola ruszyła dziś.
Sprawa dotyczy organizacji pracy toruńskiego SOR, w tym obsady lekarskiej, obecności lekarza systemu, zgodności dokumentacji kadrowej z rzeczywistym przebiegiem dyżurów oraz wpływu przyjętego modelu pracy na bezpieczeństwo pacjentów.
Rezydenci zaapelowali o niezależną weryfikację
Porozumienie Rezydentów OZZL zaapelowało o pilną, niezależną kontrolę SOR w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Ludwika Rydygiera w Toruniu. Organizacja wskazywała na potrzebę sprawdzenia, czy dokumentacja dotycząca obsady oddziału odpowiada rzeczywistości oraz czy w SOR stale obecny jest lekarz systemu.
W stanowisku rezydenci podnosili, że problem nie sprowadza się do samego grafiku. Ich zdaniem kluczowe jest to, czy lekarze wykazywani jako zabezpieczenie SOR są realnie dostępni dla pacjentów oddziału ratunkowego, czy jednocześnie wykonują obowiązki w innych częściach szpitala.
NFZ: wcześniej nie było zgłoszeń ani skarg pacjentów
Kujawsko-Pomorski OW NFZ poinformował w odpowiedzi na przesłane zapytania, że do oddziału nie wpływały wcześniej zgłoszenia dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu SOR w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu. Nie odnotowano również skarg pacjentów w tym zakresie. Fundusz przekazał także, że w ostatnich latach nie prowadził kontroli dotyczących SOR w tym szpitalu. Dotyczy to również kontroli organizacji pracy oddziału, obsady lekarskiej i obecności lekarza systemu.
Kontrola po apelu Porozumienia Rezydentów
Na pytanie, czy po apelu Porozumienia Rezydentów OZZL planowana jest kontrola toruńskiego SOR, NFZ odpowiedział, że „natychmiast podjął decyzję” o jej przeprowadzeniu. Jak przekazał oddział Funduszu w Bydgoszczy, kontrola rozpoczęła się dziś.
NFZ wyjaśnia, że jeśli w wyniku kontroli zostaną stwierdzone nieprawidłowości w realizacji umowy, Fundusz może nałożyć karę umowną i wydać zalecenia pokontrolne. Jeżeli natomiast pojawi się podejrzenie popełnienia przestępstwa, NFZ może powiadomić organy ścigania.
Apel rezydentów dotyczył nie tylko samej organizacji dyżurów, ale także możliwych rozbieżności między dokumentacją kadrową a faktycznym sposobem zabezpieczenia pracy oddziału.
Szpital odpowiada: na dyżurze jest 5-6 lekarzy
Wcześniej do zarzutów odniósł się Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu. W stanowisku przesłanym przez rzecznika prasowego placówki szpital informował, że w SOR zatrudnionych jest na stałe dwóch lekarzy specjalistów medycyny ratunkowej oraz trzech lekarzy pracujących jako lekarze dyżurni SOR.
Placówka przekazała także, że każdy zespół dyżurujący w SOR składa się z lekarzy delegowanych z poszczególnych oddziałów szpitalnych, m.in. chirurga, neurologa, internisty, kardiologa i ortopedy. Według szpitala lekarze ci na czas dyżuru w SOR są zwolnieni z udzielania świadczeń w oddziałach macierzystych. Łącznie — jak podkreśla placówka — na każdym dyżurze w toruńskim SOR pracuje 5–6 lekarzy, wspieranych przez 10–12 ratowników medycznych i trzy pielęgniarki.
Spór o lekarza systemu
Jednym z kluczowych punktów sprawy jest obecność lekarza systemu. Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego określa minimalne wyposażenie, organizację i zasoby kadrowe SOR, a w aktualnym tekście jednolitym aktu wskazano, że szpitalny oddział ratunkowy udziela świadczeń pacjentom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.
W stanowisku rezydentów oraz w odpowiedzi szpitala przywoływano wymóg dotyczący co najmniej jednego lekarza systemu stale przebywającego w oddziale. Szpital, odnosząc się do tego przepisu, przekazał: „Staramy się spełnić ten wymóg”.
Porozumienie Rezydentów OZZL domaga się sprawdzenia nie tylko formalnego ujęcia obsady w dokumentach, lecz także realnej organizacji pracy podczas dyżurów.
Szpital wskazuje na problem ogólnopolski
Toruńska placówka wskazuje, że niedobór specjalistów medycyny ratunkowej nie jest wyłącznie lokalnym problemem. Szpital zwraca uwagę, że od lat prowadzi działania mające zwiększyć zasoby kadrowe w tej specjalności, ale chętnych lekarzy brakuje w całym kraju. Zapewnia, że dotychczasowe kontrole wojewody, odpowiedzialnego za system Państwowego Ratownictwa Medycznego w województwie, nie wykazały nieprawidłowości ani w zakresie zasobów kadrowych SOR, ani prowadzonej dokumentacji medycznej.
Co wykaże kontrola?
Spór o SOR w Toruniu dotyczy nie tylko liczby lekarzy wpisanych w harmonogram. Najważniejsze pytanie brzmi, czy obsada oddziału jest realnie dostępna dla pacjentów i czy przyjęty model pracy gwarantuje bezpieczeństwo w sytuacjach nagłego zagrożenia zdrowotnego.
Redakcja zwróciła się w tej sprawie także do Wojewody Kujawsko-Pomorskiego. Czekamy na odpowiedź.