Pfizer o sporze z Polską. Umowy trzeba dotrzymywać
Pfizer przedstawił redakcji swoje stanowisko w sporze dotyczącym szczepionek przeciw COVID-19, których Polska nie odebrała i za które nie zapłaciła. Firma podkreśla, że działania podejmowane po wyroku belgijskiego sądu mieszczą się w ramach obowiązujących procedur prawnych.
– Wyrok belgijskiego sądu odzwierciedla znaczenie zobowiązań umownych, które stanowiły podstawę skutecznej europejskiej odpowiedzi na pandemię, opartej na zasadzie solidarności między państwami członkowskimi. Po wydaniu wyroku firma Pfizer podejmuje odpowiednie działania mające na celu zapewnienie jego wykonania, korzystając z przewidzianych prawem mechanizmów egzekucji – przekazał rzecznik Pfizera.
Firma zaznaczyła, że poza przesłanym oświadczeniem oraz informacjami dotyczącymi tła sprawy nie udziela obecnie dodatkowych komentarzy.
Pozew po „długotrwałym naruszaniu umowy”
Pfizer przypomina, że formalne postępowania przeciwko Polsce i Rumunii rozpoczął w 2023 roku. Według koncernu decyzja była konsekwencją długotrwałego niewykonywania zobowiązań wynikających z kontraktu.
Spór dotyczy umowy na dostawy szczepionek przeciw COVID-19 dla Unii Europejskiej, podpisanej w maju 2021 roku. Zamówienia w ramach wspólnego europejskiego mechanizmu składały poszczególne państwa, w tym Polska i Rumunia.
Koncern wskazuje, że sam podjął wówczas bezprecedensowe zobowiązania dotyczące m.in. gwarantowanej wielkości produkcji, dostaw preparatów oraz rozwoju zaplecza produkcyjnego w Europie.
„Większość państw wywiązała się ze zobowiązań”
Pfizer przekonuje, że respektowanie kontraktów było jednym z fundamentów wspólnej europejskiej odpowiedzi na pandemię.
– Pfizer uważa, że niezwykle istotne jest, aby wszystkie strony przestrzegały zobowiązań wynikających z umowy, która umożliwiła skuteczną europejską odpowiedź na pandemię, tak jak zrobiła to zdecydowana większość państw europejskich oraz sam Pfizer – czytamy w stanowisku firmy.
Pfizer mówi o elastyczności wobec państw UE
Koncern podkreśla, że w czasie realizacji kontraktu próbował dostosowywać warunki dostaw do zmieniającej się sytuacji państw członkowskich. Według firmy oferowane rozwiązania obejmowały m.in. przesuwanie dostaw w czasie oraz zmianę ich harmonogramów. Pfizer wskazuje również na utworzenie europejskiej sieci produkcyjnej, wykorzystującej surowce pozyskiwane w Europie na potrzeby europejskiego rynku, oraz centralnego magazynu przeznaczonego dla uczestniczących państw. Zdaniem koncernu rozwiązania te świadczyły o elastyczności i gotowości do uwzględniania trudności zgłaszanych przez kraje UE.
Firma deklaruje gotowość do realizacji umowy
Pfizer zapewnia, że nadal jest gotowy dostarczać preparaty zgodnie z zawartymi kontraktami.
– Pfizer nadal wspiera działania podejmowane w odpowiedzi na pandemię oraz odpowiada na potrzeby okresu popandemicznego. Firma pozostaje gotowa realizować dostawy szczepionek przeciw COVID-19 zgodnie z zawartymi umowami i w interesie zdrowia publicznego – przekazał rzecznik Pfizera.
Koncern nie odpowiedział jednak szczegółowo na pytania dotyczące możliwości zawarcia ugody z Polską ani rozwiązania problemu około 64 mln dawek, które Polska miałaby odebrać w przypadku utrzymania wyroku.
Sąd nakazał Polsce zapłatę i odbiór szczepionek
Belgijski sąd pierwszej instancji nakazał Polsce zapłatę około 5,6 mld zł wraz z odsetkami oraz odbiór około 64 mln dawek szczepionek przeciw COVID-19. Orzeczenie nie jest prawomocne, a Polska zapowiada wykorzystanie dostępnych środków odwoławczych.
Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że nieodebranie dostaw było decyzją poprzedniego rządu. Resort ocenia potencjalne zobowiązanie jako poważne obciążenie dla budżetu państwa i porównuje jego wysokość z rocznym finansowaniem ratownictwa medycznego oraz leków stosowanych w chemioterapii.
Pozostaje też pytanie, co stanie się z preparatami, jeśli obowiązek ich odbioru zostanie utrzymany. Obecne zapotrzebowanie na szczepionki przeciw COVID-19 jest znacznie niższe niż w czasie zawierania kontraktu, dlatego część dawek mogłaby nie zostać wykorzystana.
Egzekucja objęła pieniądze dla żeglugi powietrznej
Skutki sporu wykroczyły poza ochronę zdrowia.W związku z orzeczeniem doszło do zajęcia wierzytelności Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, gromadzonych przez Eurocontrol z tytułu opłat trasowych. Środki te stanowią ponad 80 proc. przychodów Agencji i są podstawowym źródłem finansowania jej działalności. PAŻP przygotowuje formalny sprzeciw i zapewnia, że bezpieczeństwo oraz ciągłość obsługi ruchu lotniczego nie są obecnie zagrożone.
Pfizer nie odniósł się bezpośrednio do konsekwencji zajęcia tych środków dla funkcjonowania PAŻP. W swoim stanowisku ograniczył się do stwierdzenia, że korzysta z ustanowionych prawem mechanizmów służących zapewnieniu wykonania wyroku.
Bez odpowiedzi o ugodę i los 64 mln dawek
W przesłanej odpowiedzi Pfizer nie poinformował, czy prowadzi z polskim rządem rozmowy o ugodowym zakończeniu sporu. Nie wyjaśnił również, czy byłby gotowy rozważyć rozwiązanie pozwalające ograniczyć ryzyko niewykorzystania lub późniejszej utylizacji milionów dawek.
Stanowisko firmy jest jednoznaczne w kwestii podstaw prawnych: zawarte zobowiązania powinny zostać wykonane, a wyrok sądu może być egzekwowany za pomocą dostępnych mechanizmów.
Nadal otwarte pozostaje jednak pytanie, czy obie strony znajdą rozwiązanie inne niż wieloletni proces, rosnące koszty i dalsze działania wobec polskich wierzytelności.