Konsultant krajowy mocno o polskiej kardiologii: Ma potencjał, ale ogranicza ją finansowanie
Katarzyna Pinkosz, Wprost, NewsMed: Od 2 lat pełni Pan funkcję konsultanta krajowego w dziedzinie kardiologii. Co Pana najbardziej w tym czasie zaskoczyło?
Prof. Waldemar Banasiak, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii: Dysproporcja pomiędzy możliwościami, jakimi dysponuje aktualnie środowisko kardiologiczne – jest ono na porównywalnym poziomie z krajami UE – a ograniczeniami finansowymi i organizacyjnymi.
Wg fundacji Watch Health Care pacjent w Polsce na wizytę u kardiologa w ramach NFZ musi czekać ok. 6 miesięcy.
NIK w raportach w poprzednich latach zidentyfikowała szereg problemów w opiece kardiologicznej. Za najważniejsze przyjęto: nieskoordynowaną opiekę zdrowotną, zagubienie pacjenta w systemie, brak ustalenia planu leczenia, brak nadzoru nad realizacją leczenia, brak możliwości mierzenia jakości świadczeń. Z punktu widzenia osób świadczących usługi z zakresu kardiologii należy zgodzić się z wynikami pokontrolnymi NIK w kontekście pilnej potrzeby zmian, które zwiększą dostępność i jakość świadczonych usług dla pacjenta kardiologicznego na każdym etapie: od lekarza rodzinnego, poprzez AOS, po wysokospecjalistyczne ośrodki kardiologiczno-kardiochirurgiczne i rehabilitację kardiologiczną.
Raporty NIK jednoznacznie wskazują na konieczność zmiany systemowej. W celu zaradzenia tym problemom uczestniczyłem w pracach z członkami Krajowej Rady Kardiologicznej i innymi ekspertami nad przygotowaniem ustawy o Krajowej Sieci Kardiologicznej i szeregu rozporządzeń, w tym uniwersalnej ścieżki kardiologicznej. Uważam, że szybkie wprowadzenie w życie tej ustawy będzie kołem zamachowym dla reformy systemu ochrony zdrowia w naszym kraju. Z mojego punktu widzenia to jest najpilniejszy problem do rozwiązania.
Rośnie liczba pacjentów z chorobami układu krążenia. Czy kardiolodzy są w stanie z tym problemem sobie poradzić?
W 2025 roku funkcjonowało 239 oddziałów kardiologicznych, w tym w 169 były pracownie hemodynamiki, a 164 oddziały pełniły dyżury 24/7. W sumie przyjęto ponad 500 tys. pacjentów do oddziałów kardiologii, w tym ponad 100 tys. do OITK. Ambulatoryjnie kardiolodzy przyjęli ponad 5 mln pacjentów, w tym prawie 900 tys. tj. 17 proc. pierwszorazowo. Tak nieduży procent wynika z kilku istotnych przyczyn, które warto uwzględniać przy podejmowaniu decyzji o finansowym promowaniu przyjęć pierwszorazowych. W zarządzeniu Prezesa NFZ wprowadzono współczynnik 0.75 dla rozliczania świadczeń specjalistycznych w przypadku każdej kolejnej porady z zakresu AOS, który może owocować otrzymaniem przez AOS kwotę wynagrodzenia o 25 proc. niższą niż wartość wyceny danego świadczenia. Oczywistym jest fakt, że wprowadzenie tego zarządzenia w życie niesie szereg ryzyk, z którymi zwłaszcza ośrodki wysokospecjalistyczne muszą się zmierzyć. Wśród nich wymienić należy:
- Zachwianie równowagi między wskazaniami klinicznymi a narzuconymi rozwiązaniami przez zarządzenie w kontekście konieczności i pilności wyznaczania wizyt pierwszorazowych vs wizyt kontrolnych w AOS.
- Zmniejszenie dostępności do AOS pacjentów najbardziej obciążonych kardiologicznie poddawanych procedurom wysokospecjalistycznym wymagających częstszych wizyt kontrolnych.
- Najbardziej dotkliwie zapisy zarządzenia odczują ośrodki najwyższego stopnia referencyjności, w których wykonuje się szereg zabiegów wysokospecjalistycznych m.in. implantacje urządzeń wszczepialnych czy zabiegi strukturalne. Pacjenci po tych zabiegach wymagają i oczekują na zapewnienie wizyt kontrolnych w tych ośrodkach, które te zabiegi wykonały.
- Ośrodki o wysokim stopniu referencyjności realizujące od wielu lat procedury implantacji urządzeń do elektroterapii mają znacznie rozbudowaną bazę ambulatoryjnej kontroli tych urządzeń. Z założenia są to pacjenci wielorazowi, co powoduje znaczące zaniżenie wyniku ośrodka względem mediany przyjęć pierwszorazowych w stosunku do innych ośrodków, które nie wykonują tych procedur. Poradnie kontroli urządzeń wszczepialnych powinny być zatem a priori wyłączone z tych regulacji prawnych.
- Prowadzenie programów lekowych wiąże się z koniecznością odbywania wielokrotnych wizyt, które będą zaniżały wynik ośrodka w stosunku do mediany.
Podsumowując: wprowadzenie zarządzenia Prezesa NFZ jest bardzo krzywdzące dla ośrodków prowadzących najbardziej złożonych i trudnych pacjentów, a premiuje proste wizyty jednorazowe. Wprowadzenie w życie zarządzenia może załamać konsekwentnie dotychczas wprowadzaną i merytorycznie zasadną ideę odwróconej piramidy świadczeń. W odniesieniu do złożonych pacjentów – aby uniknąć zaniżenia odsetka wizyt pierwszorazowych, możliwe do rozwiązania w trybie ambulatoryjnym problemy medyczne, będą nadal realizowane w trybie hospitalizacji powodując tym samym zawyżenie kosztów opieki medycznej.
Jak ocenia Pan funkcjonowanie programów lekowych w kardiologii?
W Polsce jest aktualnie realizowanych kilka programów lekowych z zakresu kardiologii. Najlepiej oceniam programy dotyczące leczenia nadciśnienia płucnego (B.31 i B.74), które realizowane są w 24 ośrodkach i obejmują ponad 1.700 pacjentów. Ten segment działania kardiologicznego w naszym kraju można uznać za dobrze funkcjonujący. Wsparciem dla tych działań było powołanie siedmiu Centrów Doskonałości Kardiologicznej (CDK) zgodnie z zaleceniami ustawy o Krajowej Sieci Kardiologicznej i wydanym rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 15 lipca 2025 roku. Zespoły eksperckie w CDK są bardzo kompetentne i od wielu lat zajmują się diagnozowaniem i leczeniem tych pacjentów.
Program B.101 dotyczący zaburzeń lipidowych jest wdrożony w 71 ośrodkach i objął 2.997 pacjentów. Biorąc pod uwagę skalę problemu zaburzeń lipidowych w Polsce, realizacja tego programu nie może zadowalać.
Realizacja programu leczenia kardiomiopatii (program B.162) ma miejsce w 28 ośrodkach i objęła ponad 600 pacjentów. Uruchomienie tego programu w lipcu 2024 roku należy uznać za bardzo potrzebną inicjatywę, na którą niecierpliwie czekali pacjenci i eksperci. Z ostateczną opinią należy poczekać w miarę rozwoju tego programu i poszerzenia dostępności.
Program KOS-Zawał finansowany przez NFZ w okresie 12 miesięcy realizowany jest w 128 ośrodkach i włączył ponad 30 tysięcy pacjentów. Dotychczasowe doświadczenia wskazują na wielkie korzyści, jakich doznają pacjenci po zawale serca włączeni do tego programu dzięki stworzeniu skoordynowanej ścieżki pacjenta w okresie leczenia szpitalnego, rehabilitacji poszpitalnej oraz zapewnieniu ambulatoryjnej kontroli kardiologicznej. Wykazano 30-40% redukcję śmiertelności i ryzyka powtórnych incydentów sercowo-naczyniowych, co zdecydowanie należy uznać za wielki sukces.
Dostępność do programów lekowych dla pacjentów w Polsce jest bardzo zróżnicowana, w dużej mierze zależy od miejsca zamieszkania.
Bardzo głośnym problemem jest niedostateczne wykonywanie procedur TAVI u pacjentów ze stenozą aortalną. Dostęp do TAVI w Polsce jest dziś wystarczający?
W związku z napływającymi od początku roku informacjami od konsultantów wojewódzkich w dziedzinie kardiologii dotyczącymi ograniczenia finansowania zabiegów strukturalnych – przezskórnej implantacji zastawki aortalnej (TAVI) oraz przezskórnych zabiegów naprawy zastawki mitralnej i trójdzielnej metodą „brzeg-do-brzegu” (TEER) – wystosowałem do Pani Minister pismo z prośbą o pilną korektę limitów finansowania tych procedur oraz rozliczenia procedur wykonanych, a nierozliczonych przez NFZ. Przedstawione zostało opracowanie tego problemu ze zweryfikowaną analizą sytuacji na 31 maja 2026 r. Dane zebrane z województw wskazują na poważną, systemową niespójność między realnym zapotrzebowaniem klinicznym, faktycznym wykonaniem procedur w 2025 r., tempem pracy ośrodków w pierwszych pięciu miesiącach 2026 r. oraz administracyjnie ustalonymi limitami finansowania.
Najważniejszy wniosek jest jednoznaczny: obecny poziom limitów nie odpowiada ani potrzebom pacjentów, ani zdolności wykonawczej ośrodków. Limit TAVI na 2026 r. wynosi 2 845 procedur wobec 4 948 wykonanych w 2025 r. (-42,5 proc.), natomiast limit TEER wynosi 554 wobec 916 procedur w 2025 r. (-39,5 proc.). Łącznie oznacza to spadek limitu dla TAVI i TEER z 5 864 do 3 399 procedur, czyli o 2 465 procedur rocznie (-42,0 proc.).
Powodem zwrócenia uwagi te problemy jest wyjątkowo złe rokowanie w tej populacji pacjentów. W przypadku ciężkiej objawowej stenozy aortalnej dane kliniczne są szczególnie jednoznaczne. U chorych z ciężką objawową stenozą aortalną niekwalifikujących się do leczenia chirurgicznego śmiertelność całkowita po 1 roku wynosiła 50,7 proc. w grupie standardowego leczenia zachowawczego i 30,7 proc. po TAVI, co odpowiada bezwzględnej redukcji ryzyka zgonu o 20,0 punktów procentowych.
W obserwacji 5-letniej śmiertelność wyniosła odpowiednio 93,6 proc. i 71,8 proc., co odpowiada bezwzględnej redukcji ryzyka o 21,8 punktów procentowych. W związku z tym należy liczyć się ze zgonami nadmiarowymi, ponieważ zabiegi te są o znaczeniu rokowniczym, a nie tylko objawowym.
Zwróciłem się do Pani Minister z prośbą o pilną analizę przedstawionych danych oraz podjęcie działań umożliwiających korektę limitów finansowania procedur TAVI i TEER jeszcze w 2026 roku. Biorąc pod uwagę powagę sytuacji przedstawiłem postulaty wymagające pilnej decyzji:
- Pilna korekta limitów finansowania TAVI i TEER w 2026 r. – co najmniej do poziomu realnego wykonania 2025 r., z uwzględnieniem już istniejącej kolejki 1706 pacjentów niepokrytych pozostałym limitem.
- Dostosowanie finansowania do potencjału kardiologii uzyskanego dzięki KPO i Krajowej Sieci Kardiologicznej – tak aby środki przeznaczone na rozwój infrastruktury przekładały się na realne leczenie pacjentów, a nie na niewykorzystany potencjał pracowni.
- Rozliczenie procedur wykonanych, a nierozliczonych – aby nie penalizować ośrodków podejmujących leczenie zgodnie z potrzebami klinicznymi i nie destabilizować finansowania ośrodków referencyjnych.
- Wprowadzenie kwartalnego monitorowania – obejmującego wykonanie, limit, kolejkę, czas oczekiwania, procedury nierozliczone i pacjentów poza limitem – osobno dla TAVI i TEER, z przekazywaniem danych do MZ i NFZ.
- Traktowanie TAVI i TEER jako procedur prognostycznych, a nie wyłącznie jako pozycji kosztowej. Ich ograniczenie może generować zgony możliwe do uniknięcia, dodatkowe hospitalizacje, leczenie pilne oraz koszty odroczone po stronie płatnika publicznego.
Są obszary w kardiologii, w których Polska odstaje od najlepszych krajów europejskich?
Generalnie kardiologia w Polsce jest na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli patrzę na wyzwania w najbliższych latach, to warto wspomnieć o dokumencie, który przygotowałem dla Ministerstwa Zdrowia dotyczącego Krajowego Planu Transformacji na lata 2027-2031. Przedstawiłem tam rekomendowane pięć kierunków działań uwzględniające mapę potrzeb zdrowotnych oraz wynikające z innych dokumentów strategicznych w ochronie zdrowia, które wymagają koordynowania na poziomie ponadregionalnym:
- Angiotomografia tętnic wieńcowych – umożliwienie kardiologom interwencyjnym samodzielnego opisywania tych badań, wobec posiadanych kwalifikacji w tym zakresie. Jest to zadanie priorytetowe, w obliczu starzenia się społeczeństwa i znaczenia tego badania w aktualnych standardach diagnostyki choroby wieńcowej
- Migotanie przedsionków – implementacja rozwiązań proponowanych przez zespoły NPChUK i KRK w zakresie telemonitoringu EKG. Opóźnienie rozpoznania tej arytmii skutkuje nadmiarowymi udarami niedokrwiennymi mózgu, a w efekcie nadmiarowymi zgonami i wzrostem odsetka osób niepełnosprawnych, w tym niezdolnych do pracy.
- Niewydolność serca – wdrożenie propozycji zespołów NPChUK i KRK w zakresie telemonitoringu wybranych parametrów klinicznych, w szczególności w okresie tzw. tranzycji (bezpośrednio po wypisie ze szpitala), gdzie ścisły nadzór nad pacjentem jest kluczowy dla jego dalszego rokowania, a obecnie mamy dużą lukę systemową w zakresie tego rodzaju opieki.
- Rehabilitacja kardiologiczna – konieczne wypracowanie ścieżek pacjenta, zasad rozbudowy infrastruktury oraz finansowania
- Badania i poradnictwo genetyczne w kardiologii – wypracowanie rozwiązań legislacyjnych umożliwiających implementację obowiązujących standardów postępowania w zakresie personalizacji diagnostyki i leczenia następujących grup schorzeń:
- kardiomiopatii,
- kanałopatii (zaburzenia rytmu),
- hipercholesterolemii rodzinnej,
- chorób metabolicznych z zajęciem układu sercowo-naczyniowego,
- aortopatii i elastopatii,
- wybranych wad wrodzonych serca i naczyń,