Szansa na wyleczenie raka. Prof. Maciejczyk: W naszym ośrodku to już działa
W Dolnośląskim Centrum Onkologii, Hematologii i Pulmonologii (DCOPiH) udało się stworzyć bardzo szybką ścieżkę diagnostyki i leczenia, dzięki czemu wielu pacjentów zyskało szansę na leczenie operacyjne, a także na leczenie okołooperacyjne – mówią prof. Adam Maciejczyk, dyrektor DCOPiH, oraz prof. Bożena Cybulska-Stopa, kierownik Kliniki Onkologii Wydziału Medycznego Politechniki Wrocławskiej w DCOPiH.
Sukces ośrodka z Wrocławia: najwięcej operacji raka płuca w Polsce
Rak płuca jest wyjątkowo trudnym w diagnozowaniu nowotworem: tylko u niewielkiej części pacjentów udaje się rozpoznać go na wczesnym etapie, kiedy możliwe jest wykonanie operacji chirurgicznej. Z pomocą może przyjść niskodawkowa tomografia komputerowa, która wchodzi do badań profilaktycznych od 1 października 2026 roku, ale jej wynik to dopiero podejrzenie i początek ścieżki diagnostycznej w przypadku raka płuca. Po to, żeby pacjent miał szansę na wyleczenie, cała ścieżka diagnostyczna musi być szybko przeprowadzona.
To już udało się w Dolnośląskim Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii, gdzie dziś operowanych jest najwięcej pacjentów z rakiem płuca w Polsce.
– Przyjmujemy ponad 1500 pierwszorazowych pacjentów rocznie, ponad 500 jest leczonych operacyjnie. To największa liczba chorych leczonych operacyjnie w Polsce. Jest to możliwe dzięki szybkiej diagnostyce i zbudowaniu zespołu, który współpracuje na różnych etapach diagnostyki i leczenia chorych – zaznacza prof. Cybulska-Stopa.
Pierwszym krokiem do sukcesu było połączenie trzech szpitali w jeden i stworzenie zespołu, który znakomicie ze sobą współpracuje.
– Pomogły zmiany w organizacji naszego szpitala. Punktem zwrotnym było połączenie w 2021 roku trzech wysokospecjalistycznych placówek: Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Dolnośląskiego Centrum Chorób Płuc oraz Dolnośląskiego Centrum Transplantacji Komórkowych. Teraz budujemy nową siedzibę.
Równocześnie podjęliśmy się zadania przeprowadzenia naszego szpitala przez projekt CraNE, który jest elementem europejskiej inicjatywy tworzenia comprehensive cancer centers, czyli sieci wyspecjalizowanych ośrodków onkologicznych, ukierunkowanych na leczenie konkretnych typów nowotworów. Dostaliśmy finansowanie, mieliśmy dostęp do najlepszych europejskich ekspertów w zakresie organizacji ścieżek i kontroli jakości tego procesu. Przeszliśmy ten proces razem z Instytutem Onkologii z Luksemburga, nawet z lepszą punktacją – zaznacza prof. Adam Maciejczyk.
Wcześniej udało się to już w przypadku raka piersi i raka jelita grubego.
– Stworzyły się zespoły diagnostyczno-terapeutyczne. Powstał ośrodek szybkiej diagnostyki raka płuca, skróciły się kolejki oczekiwania na diagnostykę. Dzięki poprawie organizacji pracy na bloku operacyjnym zwiększyła się też liczba operacji – dodaje prof. Maciejczyk.
Szybka diagnostyka w raku płuca
– W raku płuca już samo rozpoznanie stanowi problem. Musimy mieć bardzo dobrze wykwalifikowany zespół, który rozpoczyna diagnostykę. W Dolnośląskim Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii kilka tysięcy zabiegów bronchoskopowych oraz zabiegów EBUS (endobronchial ultrasound, bronchoskopia wyposażona dodatkowo w głowicę ultrasonograficzną, przyp. red.) wykonują pulmonolodzy, a częściowo także torakochirurdzy – zaznacza prof. Cybulska-Stopa.
Dla szybkiego rozpoczęcia leczenia bardzo ważne jest też szybkie i kompletne przeprowadzenie kolejnych etapów diagnostyki: zarówno obrazowej, jak i patomorfologicznej oraz molekularnej.
– Wykonujemy oznaczenia immunohistochemiczne, żeby dobrze zakwalifikować pacjenta do terapii. To ma znaczenie predykcyjne, ale również rokownicze, dlatego że pacjenci, którzy mają wyższą ekspresję PDL-1, lepiej reagują na immunoterapię. Wykonujemy też oznaczenia genetyczne za pomocą NGS. Już na samym początku mamy informację, jakie leczenie będzie dla pacjenta najlepsze – mówi prof. Cybulska-Stopa.
– Jeżeli wszystkie dane zbierzemy, dobrze ocenimy stopień zaawansowania choroby, to mamy szansę bezpiecznie poprowadzić również nowe formy leczenia, jak leczenie skojarzone z okołooperacyjnym podaniem nowych leków – dodaje prof. Maciejczyk.
Leczenie okołooperacyjne: zwiększa szansę na wyleczenie
W wielu przypadkach, nawet przy niskich stopniach zaawansowania choroby, wykonanie operacji chirurgicznej to za mało na wyleczenie. Leczenie okołooperacyjne zwiększa szansę pacjenta.
– Leczenie okołooperacyjne w raku płuca polega na podaniu przed zabiegiem operacyjnym leczenia systemowego: to chemioterapia z immunoterapią. Następnie jest zabieg operacyjny, a potem, w zależności od schematu, kończymy leczenie, możemy podawać chemioterapię bądź jeszcze kontynuujemy immunoterapię – wyjaśnia prof. Cybulska-Stopa.
Obecnie zmienia się paradygmat w leczeniu onkologicznym: przesuwa się leczenie systemowe przed zabieg operacyjny. Schemat wygląda często tak: leczenie systemowe – operacja – leczenie systemowe.
– Podanie leczenia przedoperacyjnego powoduje, że na wcześniejszym etapie choroba nowotworowa zmniejsza się. Jeśli na komórkach nowotworowych znajdują się odpowiednie receptory i stosujemy immunoterapię, to odpowiedź układu odpornościowego działa zdecydowanie lepiej. Poza tym zabieg operacyjny wymaga pewnego przygotowania. Wprowadzenie leczenia systemowego jest prostsze; możemy szybciej pacjenta kwalifikować do terapii – zaznacza prof. Cybulska-Stopa.
Dzięki zabiegowi chirurgicznemu usuwa się zmianę nowotworową. Leczenie pooperacyjne ma za zadanie „dobić” pozostałe komórki nowotworowe, być może krążące w organizmie, i pobudzić (immunoterapia) układ immunologiczny do zwalczania komórek nowotworowych.
– Na dziś mamy już ponad 50 chorych, którzy byli zakwalifikowani do leczenia neoadjuwantowego (przedoperacyjnego), a następnie do zabiegu operacyjnego. Mamy fantastyczne wyniki: ponad 90 proc. chorych uzyskało remisję patologiczną choroby – podkreśla prof. Cybulska-Stopa.
Remisja patologiczna oznacza, że w materiale pooperacyjnym nie ma żywych komórek nowotworowych. – Wtedy mówimy o całkowitej remisji patologicznej. Niezwykle ważne jest to, że odpowiedź patologiczna koreluje z czasem przeżycia chorych. Im lepsza jest odpowiedź patologiczna, tym większa szansa, że pacjent będzie miał długie przeżycie i dojdzie do całkowitego wyleczenia – dodaje prof. Cybulska-Stopa.
Ośrodki leczenia – gdzie można poprowadzić leczenie okołooperacyjne
Prof. Maciejczyk zaznacza, że kluczem sukcesu leczenia okołooperacyjnego jest praca zespołowa, ale też dobra organizacja ośrodka. – Nie da się dobrze prowadzić leczenia, jeżeli będziemy pacjenta „przemieszczać” pomiędzy ośrodkami. Jeżeli leczenie systemowe jest podawane w innym ośrodku, to pacjent może „zagubić się” w systemie albo do czasu operacji nie mieć odpowiedniej kontroli. Kiedy przychodzi na zabieg operacyjny, torakochirurg nie do końca wie, czy stan pacjenta jest na tyle dobry, żeby zabieg przeprowadzić, a nie go odraczać – zaznacza prof. Maciejczyk.
– Współpraca onkologa klinicznego i torakochirurga jest niezwykle ważna. U nas w ośrodku to fantastycznie działa. Jeżeli są jakieś toksyczności leczenia, jesteśmy w stanie szybko wyprowadzić pacjenta i przygotować do zabiegu operacyjnego, który wciąż jest podstawą – dodaje prof. Cybulska-Stopa.
Koordynatorzy prowadzą pacjenta
Tak znakomita organizacja leczenia, dzięki której pacjenci mają szansę na leczenie operacyjne i leczenie okołooperacyjne, nie byłaby możliwa bez właściwego prowadzenia pacjentów przez koordynatorów.
– Tych fantastycznych wyników i współpracy w zespołach nie byłoby bez koordynatorek, które przygotowują pacjenta: umawiają wizyty, terminy badań tomograficznych, badań laboratoryjnych, pilnują, by w ciągu kilku dni był wynik z tomografii komputerowej, jak również wynik badania histopatologicznego – podkreśla prof. Cybulska-Stopa. To szczególnie ważne z powodu zwiększającej się liczby nowych pacjentów, jak również konieczności sprawnego przeprowadzenia ich przez diagnostykę.
DCOPiH stał się już ośrodkiem słynącym w Polsce ze sprawnej diagnostyki i leczenia, dlatego przyjeżdżają tu pacjenci nie tylko ze Śląska i Opolszczyzny, ale też z innych regionów Polski. – Mamy pacjentów z lubuskiego, wielkopolskiego, ale też z Warszawy czy Krakowa. Niestety, nie idzie za tym powiększenie naszego kontraktu NFZ, na co wciąż liczymy – podkreśla prof. Maciejczyk.
– Koordynatorki to świetny zespół, wzorcowy, doświadczony, bo mamy za sobą przecież pilotaż Krajowej Sieci Onkologicznej. Znakomicie się sprawdzają, nawet szkolą osoby z innych ośrodków– potwierdza prof. Maciejczyk.
Potrzebne dobre finansowanie
Eksperci podkreślają, że przy wszystkich badaniach najważniejsza jest dobra jakość, niezbędna dla sprawnego przeprowadzenia pacjenta przez ścieżkę diagnostyczną. – Nasze pracownie radiologiczne bardzo dokładnie opisują badania radiologiczne, jednak badania „zewnętrzne” niekoniecznie spełniają wszystkie oczekiwania. Bywa, że musimy je powtarzać, co opóźnia proces diagnostyczny. To też próbujemy modyfikować, komunikujemy się z ośrodkami. Tworząc tak intensywny sposób koordynacji pacjentów, musieliśmy zwiększyć liczbę spotkań, konsyliów, co niestety nie jest finansowane przez NFZ. Wciąż czekamy na powstanie unitów raka płuca – zaznacza prof. Maciejczyk.
Rekomendacje dla innych ośrodków
Leczenie okołooperacyjne jest leczeniem trudnym, wymagającym współpracy.
– Powinno być przeprowadzone tylko w ośrodkach o dużym doświadczeniu: zarówno w zakresie diagnostyki, umiejętności wykonywania bronchoskopii, leczenia operacyjnego, jak również leczenia systemowego, w tym immunoterapii. Ośrodki, które nie mają dużego doświadczenia z leczeniem operacyjnym, przestrzegałbym przed pochopnym kwalifikowaniem pacjentów do takiej formy leczenia. Tacy chorzy powinni być kierowani do ośrodków doświadczonych– podkreśla prof. Maciejczyk.
Zaznacza, że wprowadzenie unitów raka płuca bardzo poprawiłoby organizację leczenia.
– Konieczna jest kontrola efektów działania jednostek, które podejmą się bycia tego rodzaju unitami: monitorowanie wskaźników jakościowych – prof. Maciejczyk.
– W Polsce jest niewiele ośrodków, które mają możliwość stania się pełnoprofilowymi unitami. Tylko nieliczne dysponują oddziałami chorób płuc, które wykonują diagnostykę bronchoskopową, a jednocześnie oddziałami onkologii klinicznej, gdzie może być prowadzone leczenie systemowe, oraz oddziałami torakochirurgicznymi, które mogą przeprowadzać zabiegi operacyjne. Tego typu unity powinny też dysponować radioterapią – mówi prof. Cybulska-Stopa.
– Tylko pełnoprofilowy ośrodek z zapleczem odpowiedniej diagnostyki radiologicznej, diagnostyki histopatologicznej, diagnostyki genetycznej jest w stanie przeprowadzić chorego, odpowiednio go zakwalifikować do odpowiedniej terapii – dodaje.
Inwestycja, która się opłaca
Eksperci podkreślają, że aby stworzyć tego typu ośrodek, potrzebni są fascynaci. – U nas są takie osoby, fascynują się każdym elementem, od bronchoskopii przez diagnostykę molekularną i patomorfologiczną, leczenie systemowe, wykonywanie operacji. W Polsce już jest kilka ośrodków, które mogłyby pełnić rolę unitów leczenia raka płuca, gdyż są w stanie zapewnić pacjentom kompleksową opiekę. Takie ośrodki powinny być jednak inaczej finansowane i premiowane za jakość – podkreśla prof. Maciejczyk.
DCOPiH idzie dalej:
– Pacjentów przybywa, dlatego zdecydowaliśmy się na budowę nowego laboratorium dla całego województwa, na potrzeby wzrastającej roli diagnostyki molekularnej w opiece onkologicznej – dodaje prof. Maciejczyk.
Dobre leczenie to efekt przede wszystkim dla pacjenta, ale też dla systemu ochrony zdrowia. Wyleczony pacjent nie będzie potrzebował w przyszłości leczenia drogimi terapiami, które są w stanie już tylko wydłużyć życie. Opłaca się inwestować w diagnostykę, we wczesne leczenie, w leczenie operacyjne, okołooperacyjne, bo daje to szansę na to, że pacjenci będą żyć, a system ochrony zdrowia będzie miał oszczędności.