Mamy najnowsze dane o kolejkach do lekarzy w Polsce. Jest reakcja ministerstwa

Dodano:
Kolejka do lekarza Źródło: Newspix.pl
Fundacja Watch Health Care opublikowała doroczny Barometr mówiący o czasie oczekiwania na wizytę w publicznej placówce zdrowotnej.

Najnowszy Barometr WHC przedstawia analizę danych zebranych we wrześniu i październiku 2025 r. Jak podkreślają twórcy barometru, narzędzie pokazuje sytuację w ochronie zdrowia widzianą oczami pacjenta, a nie sprawozdawczością Narodowego Funduszu Zdrowia.

Największe patologie

Postrzegamy dysproporcję między zawartością koszyka świadczeń gwarantowanych i wielkością środków na jego realizację jako zasadniczą niesprawiedliwość i elementarną nieprawidłowość systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Dysproporcja między zawartością koszyka świadczeń gwarantowanych a środkami na jego realizację prowadzi do poważnych patologii w systemie opieki zdrowotnej, które z kolei są przyczyną niskiej oceny systemu przez polskie społeczeństwo – piszą autorzy analizy.

Wyliczają, że do największych patologii, które są skutkiem tego deficytu, można zaliczyć kolejki, korupcję, korzystanie z przywileju (znajomości), dobry dostęp do świadczeń „luksusowych” przy jedno czesnym boleśnie ograniczonym dostępie do podstawowych świadczeń specjalistycznych.

„Kolejka jest technologią o udowodnionej szkodliwości („technologia” zgodnie z definicją technologii medycznej przyjętą w ustawie refundacyjnej i na świecie) – człowiek, który czeka w kolejce, cierpi, jego choroba rozwija się, może nie doczekać skutecznego leczenia, może dać przerzuty i/lub przejść do stadium, w którym nie będzie już możliwa terapia ukierunkowana na wyleczenie” – czytamy w raporcie.

Czas oczekiwania

Barometr wskazuje, że we wrześniu i październiku 2025 r. czas oczekiwania na pojedyncze świadczenie zdrowotne wyniósł 4,2 mies. To bardzo podobny wynik co w poprzednim Barometrze (stan na październik i listopad 2024 r.), wtedy również było to 4,2 mies.

– Ponad 4 miesiące – tyle średnio czeka się na świadczenie zdrowotne w Polsce. To najgorszy wynik, jaki mieliśmy od 2012 roku, czyli od kiedy zbieramy dane – mówiła wtedy Milena Kruszewska, prezes Fundacji Watch Health Care.

Aby uzyskać poradę lekarza specjalisty, trzeba poczekać średnio 4,2 mies. W porównaniu do poprzedniej analizy czas oczekiwania skrócił się o 0,1 mies.

Na badanie diagnostyczne trzeba czekać średnio 2,8 mies. W raporcie prezentowanym rok temu ten czas był o 0,3 miesiąca dłuższy.

Najdłuższe i najkrótsze kolejki

Z danych Barometru wynika, że najdłużej pacjenci muszą czekać na świadczenia w dziedzinie chirurgii plastycznej, gdzie średni czas oczekiwania wyniósł 11,1 miesiąca. Długo trzeba też czekać na świadczenie z zakresu stomatologii (10,2 mies.), ortopedii i traumatologii narządu ruchu (9,7 mies.), neurochirurgii (9,4 mies.), otolaryngologii (9,2 mies.) oraz otolaryngologii dziecięcej (8,8 mies.).

Najkrócej pacjenci zaczekają na realizację świadczeń z zakresu radioterapii onkologicznej (0,5 mies.) oraz neonatologii (0,7 mies.), chirurgii onkologicznej (0,9 mies.) i medycyny paliatywnej (1,0 mies.). Nieznacznie ponad miesiąc (1,4 mies.) czekają pacjenci na świadczenia zakresu chorób płuc oraz kardiochirurgii.

Jeśli chodzi o dostęp do specjalistów, to najdłuższy czas oczekiwania dotyczy wizyt u neurochirurga (13,1 mies.), endokrynologa (12,9 mies.) i gastroenterologa (9,9 mies.). Najkrócej trzeba czekać na wizytę u pediatry (0,0 mies.), neonatologa (0,2 mies.), ginekologa (0,3 mies.) i chirurga onkologa (0,7 mies.).

Największe wydłużenie średniego czasu oczekiwania w porównaniu do poprzedniego okresu zanotowano w dziedzinach: stomatologia (o 3,8 mies.), chirurgia szczękowo-twarzowa (o 2,8 mies.), geriatria (o 1,7 mies.), ortopedia i traumatologia narządu ruchu (o 1,3 mies.), oraz chirurgia plastyczna (o 1,2 mies.).

Z kolei największa poprawa dostępu do świadczeń zdrowotnych nastąpiła w dziedzinach: neurologia (o 1,6 mies.), endokrynologia (o 1,4 mies.), chirurgia dziecięca (o 1,3 mies.) oraz kardiochirurgia (o 1,0 mies.).

Etapowość świadczeń

Twórcy raportu zwracają uwagę na, że jednym z największych problemów jest wydłużona etapowość leczenia, czyli ograniczony dostęp do lekarzy specjalistów oraz długi czas oczekiwania na świadczenie, do których kierują, co przekłada się w sumie na odległe terminy.

Przykłady:

  • Od wizyty u lekarza POZ do operacji usunięcia żylaków kończyn dolnych mija 30,5 mies. (rok temu było to 35,8 mies.)
  • Średni czas oczekiwania na leczenie aparatem ortodontycznym od wizyty u ortodonty wynosi 21,3 mies.
  • W przypadku operacji wymiany zastawki serca, łącznie od wizyty u lekarza POZ do przeprowadzenia operacji mija 19,5 mies. (czas sprzed roku to 21,4 mies.)
  • Po wizycie u lekarza POZ pacjent doczeka się endoprotezoplastyki stawu kolanowego po 25,4 mies. (czas sprzed roku: 20,7 mies.)
  • Rozpoznanie epilepsji – od momentu, w którym pacjent pediatryczny otrzymuje skierowanie do neurologa, do wizyty w poradni leczenia padaczki – trwa 15,2 mies.

Zjawisko to skomentowała obecna podczas prezentacji raportu Dorota Korycińska, prezeska Zarządu Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej oraz Stowarzyszenia Neurofibromatozy Polska.

– Cieszę się, że zwraca się tutaj coraz większą uwagę na cząstkowość ścieżki pacjenta, czyli etapowość. To jest też doskwierający problem w naszym systemie, bo jak się mówi o kolejkach, to się mówi o czasie oczekiwania na leczenie szpitalne. Tylko problem jest w tym, co jest jeszcze przed tym leczeniem szpitalnym i to bardzo wyraźnie widać w onkologii. Jak już pacjent wejdzie do szpitala, to już jakoś idzie. Natomiast problemem jest to, co się dzieje z pacjentem od momentu wykrycia zmiany do momentu, aż będzie miał wystawioną kartę DILO. To wcale nie dzieje się tak od razu, bo trzeba przejść cykl potrzebnych badań – powiedziała.

Ministerstwo komentuje

Podczas prezentacji raportu obecny był wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. To, jak podkreśliła Kruszewska, wyjątkowa sytuacja, bo przy wcześniejszych działaniach „opozycja zawsze biła brawo, a rząd był przeciwko nam”. – Jak się władza zmieniała, to wszystko się radykalnie zmieniało. Ci, którzy byli wcześniej w opozycji, a potem u władzy, to już ich ten barometr uwierał – powiedziała i podziękowała wiceministrowi za obecność.

Maciejewski, mówiąc o pomysłach na skrócenie kolejek, podał przykłady z czasów, gdy zarządzał placówką medyczną. – Sposobem, żeby usprawnić działanie mojej jednostki, było wdrożenie call center i możliwości aktywnego uczestnictwa pacjenta w zapisywaniu się na wizyty, czyli po pierwsze telefon, po drugie sms, po trzecie online. W ten sposób sprawiliśmy, że nieodwołanych wizyt było 2 proc., kolejki skracaliśmy jak najbardziej. Druga rzecz to weryfikacja skierowań – powiedział.

A co planuje resort zdrowia? – Jednym z rozwiązań, które uważamy, że będzie miało istotne znaczenie, to jest centralna e-rejestracja, która pozwoli usprawnić pierwszorazowych pacjentów. Już po pierwszym tygodniu widzimy, że ponad blisko 3800 wizyt zostało przełożonych, uwolnionych przez pacjentów i tylko sześciu pacjentów się nie zgłosiło na swoją wizytę. To już jest jakiś ruch w kierunku skracania kolejek u specjalistów. Zaczęliśmy od kardiologa, ale myślę, że przy naszych doświadczeniach, które w tej chwili nabieramy, te pozostałe zakresy też będziemy stopniowo wdrażać – powiedział.

– To, na co państwo zwrócili uwagę, to jest chęć bycia królem kolejki przez personel medyczny – to ten słynny kalendarz. Ta władza w tym papierowym kalendarzu – nie wiedzieć czemu – jest niektórym osobom bardzo potrzebna i myślę, że e-rejestracja zlikwiduje to królestwo. Co nie zamyka tej opcji – jeżeli lekarz będzie chciał dopisać kolejnych pacjentów, zwiększyć limit swoich przyjęć, to będzie mógł to zrobić – dodał.

Wiceminister stwierdził także, że Barometr pokazuje, gdzie brakuje specjalistów, a odpowiednia ich liczba może skrócić kolejki.

– Niektóre specjalizacje dotychczas nie cieszyły się zainteresowaniem wśród kończących studia medyczne, mój niepokój budzi fakt, że kolejka do laryngologa jest długa, a jest to najbardziej pożądana specjalizacja przez kończących studia medyczne. Okulistyka, laryngologia, radiologia i dermatologia to są te najbardziej pożądane specjalizacje przez naszych młodych kolegów. Trzeba się temu przyjrzeć – zaznaczył.

Na koniec Maciejewski stwierdził, że trzeba się lepiej przyjrzeć sposobowi kwalifikacji do zabiegów, bo nie wszyscy pacjenci muszą być operowani, mogą skorzystać z innych, często korzystniejszych ścieżek postępowania.

– Należałoby się przyjrzeć kwalifikacji do zabiegów operacyjnych, szczególnie tych, gdzie kolejki są najdłuższe. Sprawdzić, czy naprawdę każda z tych operacji powinna być wykonana i czy na pewno nie wykorzystaliśmy wszystkie elementy poprzedzające tę operację, czyli na przykład odpowiednią rehabilitację – powiedział.

Źródło: Fundacja Watch Health Care
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...