„Nie bierzcie tabletek, tu nie ma malarii”. Dlaczego ta rada może kosztować życie

Dodano:
Przed podróżą w tropiki warto zadbać o profilaktykę Źródło: freepik
Piloci wycieczek i osoby niemedyczne coraz częściej zniechęcają turystów do profilaktyki przeciwmalarycznej. Skutki bywają tragiczne – od ciężkich zachorowań po zgony. Dr Anna Bogacka wyjaśnia, dlaczego w tropikach warto słuchać wyłącznie lekarzy.

Jak podkreśla Anna Bogacka, lekarze medycyny tropikalnej coraz częściej spotykają się z pacjentami, którzy świadomie zrezygnowali z profilaktyki przeciwmalarycznej, ponieważ zostali do tego zniechęceni przez osoby niemedyczne – najczęściej pilotów wycieczek lub innych uczestników podróży.

– Niestety pacjenci bywają zniechęcani do profilaktyki przez osoby, które nie mają kompetencji medycznych. Skutkiem są zachorowania na malarię – chorobę potencjalnie śmiertelną – podkreśla ekspertka.

Profilaktyka przeciwmalaryczna to nie „leczenie na zapas”

Jednym z najczęstszych błędów jest przekonanie, że leki przeciwmalaryczne stosuje się dopiero po zachorowaniu. Tymczasem chemioprofilaktyka to leczenie zapobiegawcze, które ma chronić przed rozwojem choroby po ukłuciu zakażonego komara.

Badania prowadzone wśród podróżników pokazują, że zaledwie ok. 12% osób stosuje prawidłową profilaktykę, a część nie potrafi nawet wskazać krajów, w których malaria występuje. W Afryce Subsaharyjskiej stosowanie leków profilaktycznych jest standardem medycznym, a nie „opcją”.

Skutki zniechęcania bywają dramatyczne

Dr Bogacka przywołuje przypadki, które zakończyły się tragicznie – także w Polsce. Jeden z młodych mężczyzn wrócił z Afryki bez profilaktyki. Początkowo był leczony ambulatoryjnie antybiotykiem. Zmarł krótko po przyjęciu do ośrodka tropikalnego.

Sekcja wykazała masywne zakażenie malarią. Wczesne rozpoznanie i prawidłowe leczenie mogły uratować życie.

– Malaria wywołana przez Plasmodium falciparum może zabić osobę nieuodpornioną w ciągu doby. To choroba, która uczy ogromnej pokory – zaznacza specjalistka.

Dlaczego nie wolno ufać „dobrym radom z wycieczki”?

Piloci wycieczek, przewodnicy czy inni turyści nie ponoszą odpowiedzialności za zdrowie pacjenta. Ich doświadczenia są anegdotyczne i nie uwzględniają indywidualnego ryzyka, trasy podróży, wieku, chorób przewlekłych czy odporności.

Zalecenia dotyczące szczepień i profilaktyki powinny pochodzić wyłącznie od lekarza – najlepiej w poradni medycyny podróży.

Ochrona przed komarami to za mało

Wiele osób uważa, że wystarczą repelenty i moskitiery. To błąd. Ochrona przed ukłuciami jest niezwykle ważna, ale nie zastępuje leków przeciwmalarycznych w rejonach wysokiego ryzyka.

Podstawą są:

  • repelenty (ikarydyna 20 proc. lub DEET 30–50 proc.),
  • odpowiednia odzież,
  • moskitiery,
  • oraz chemioprofilaktyka dobrana przez lekarza.

Kto jest najbardziej narażony?

Na ciężki przebieg malarii szczególnie narażone są:

  • małe dzieci,
  • kobiety w ciąży,
  • osoby bez odporności, podróżujące pierwszy raz do tropików.

Podróże do rejonów intensywnej transmisji malarii nie są zalecane dzieciom do 5. roku życia i kobietom ciężarnym.

Medycyna podróży to nie „szczepienia na wszystko”

Ekspertka obala kolejny mit – nie chodzi o jak największą liczbę szczepień czy leków. Kluczowy jest racjonalny, indywidualny dobór zabezpieczenia medycznego, zależny od trasy, stylu podróży i stanu zdrowia.

Zmiany klimatyczne i globalna mobilność sprawiają, że choroby wektorowe coraz częściej pojawiają się także w Europie. Komary przenoszące dengę czy chikungunyę są już obecne m.in. we Francji i we Włoszech.

Źródło: NewsMed
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...