Rak endometrium wciąż zbiera żniwo. Dr Anna Dańska-Bidzińska wskazuje, co trzeba zmienić
Rak endometrium, czyli rak trzonu macicy, należy do najczęstszych nowotworów ginekologicznych w Polsce. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów liczba zachorowań przekracza już 6 tys. rocznie i nadal rośnie.
Jak podkreśla dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska, zastępca kierownika Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie, wyzwaniem pozostaje nie tylko rosnąca liczba przypadków, ale także organizacja systemu leczenia i dostęp do nowoczesnej diagnostyki.
Coraz więcej zachorowań na raka trzonu macicy
Jednym z powodów utrzymującej się wysokiej śmiertelności jest wzrost liczby zachorowań. Rak endometrium coraz częściej diagnozowany jest w populacji kobiet w wieku około- i pomenopauzalnym. Istotną rolę odgrywają także czynniki cywilizacyjne – przede wszystkim otyłość i zaburzenia metaboliczne, które zwiększają ryzyko rozwoju tego nowotworu.
Ekspertka wskazuje również na problem rozproszenia leczenia pomiędzy liczne ośrodki o różnym stopniu referencyjności. Nie wszystkie z nich dysponują pełnym zapleczem diagnostycznym, w tym badaniami molekularnymi czy zaawansowaną diagnostyką obrazową, które są dziś standardem w nowoczesnej onkologii.
Rak endometrium to nie jedna choroba
Jeszcze kilka lat temu rak trzonu macicy traktowano jako stosunkowo jednorodną chorobę. Obecnie wiadomo, że jest znacznie bardziej złożony.
– Rak endometrium to właściwie kilka chorób o różnej biologii i rokowaniu
– podkreśla dr Dańska-Bidzińska.
Nowoczesna diagnostyka wyróżnia cztery główne typy molekularne, które różnią się przebiegiem choroby, rokowaniem oraz wskazaniami do leczenia uzupełniającego. Co więcej, jeden z tych typów dzieli się na kolejne podgrupy, dlatego w praktyce klinicznej mówi się już nawet o pięciu odrębnych grupach nowotworu.
Dlatego kluczowe znaczenie ma dokładna diagnostyka obejmująca badania histopatologiczne, molekularne i genetyczne. Dopiero ich wynik pozwala dobrać najbardziej optymalną terapię.
Problem dostępności do leczenia
Nie wszystkie pacjentki mają równy dostęp do specjalistycznej opieki. Jednym z problemów jest wykluczenie komunikacyjne, które dotyka zwłaszcza kobiet mieszkających w małych miejscowościach.
Część pacjentek rezygnuje z leczenia z powodu trudności z dojazdem do ośrodka onkologicznego. W praktyce klinicznej zdarzają się sytuacje, w których chore nie są w stanie regularnie dojeżdżać na terapię bez wsparcia bliskich.
Zdaniem ekspertki kluczowe jest więc lepsze zorganizowanie ścieżki leczenia, tak aby pacjentka – nawet jeśli będzie leczona w lokalnym ośrodku – miała możliwość konsultacji w ośrodku referencyjnym.
Bardzo ważny jest też optymalny dostęp do leczenia, w tym do immunoterapii, jeśli rak jest zaawansowany: bardzo ważne jest, żeby wszystkie pacjentki, które do niej się kwalifikują, mogły otrzymać takie leczenie.
Wczesne objawy dają szansę na skuteczne leczenie
W przeciwieństwie do wielu innych nowotworów ginekologicznych rak endometrium stosunkowo wcześnie daje objawy. Najczęściej jest to nieprawidłowe krwawienie z dróg rodnych, szczególnie po menopauzie. Objaw ten zwykle skłania pacjentki do szybkiej konsultacji lekarskiej. Dzięki temu ponad 70 proc. przypadków raka endometrium rozpoznaje się w pierwszym stopniu zaawansowania, co znacząco poprawia rokowanie.
Wczesna diagnoza, właściwa diagnostyka molekularna i odpowiednia kwalifikacja do leczenia sprawiają, że w wielu przypadkach możliwe jest skuteczne leczenie, a część pacjentek po operacji wymaga jedynie obserwacji.
Kluczowa jest organizacja systemu
Zdaniem specjalistów jednym z najważniejszych wyzwań jest dziś organizacja opieki nad pacjentkami z rakiem trzonu macicy. Pacjentka nie zawsze musi być leczona w największym ośrodku, ale powinna mieć możliwość konsultacji w ośrodku referencyjnym, który pomoże określić optymalną strategię postępowania.
– Najważniejsze jest, aby dokładnie wiedzieć, z jakim typem nowotworu mamy do czynienia i jakie leczenie będzie dla danej pacjentki najlepsze
– podkreśla dr Anna Dańska-Bidzińska.
Eksperci są zgodni: rozwój diagnostyki molekularnej i lepsza organizacja systemu mogą w przyszłości znacząco poprawić wyniki leczenia raka endometrium w Polsce.