Zgony pacjentów w Szpitalu Południowym z powodu błędów lekarskich. Prezydent Trzaskowski reaguje
Dr Emil Jędrzejewski, chirurg i sygnalista w sprawie Szpitala Południowego, był gościem Kanału Zero. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim jako powód nieprawidłowości w placówce podał pojawienie się Dawida Kacprzyka.
Prowadzący rozmowę zaczął od pytania, czy w Szpitalu Południowym istniał tzw. salonik VIP. Dr Jędrzejewski potwierdził doniesienia, że sala, w której początkowo przebywali pacjenci po operacjach, została przerobiona na salonik dla ważniejszych gości.
– Ale ten salonik to nic. W szpitalu działy się rzeczy nieprawdopodobne – zapowiedział.
Nie było zespołów lekarskich
Zdradził, że w momencie gdy zaczął pracę w szpitalu, to widział wiele nieprawidłowości, np. osoby leżące z drenem siedem dni po operacji wyrostka, bo nie było komu wypisać pacjenta. – To powinno być tak, że pacjent dzisiaj jest operowany, jutro ma wyciągnięty dren i idzie do domu – mówił.
– Trafiłem do miejsca, w którym nie było zespołu pielęgniarskiego, nie było zespołu lekarskiego, były pojedyncze osoby – dodał.
Dr Jędrzejewski objął stanowisko ordynatora chirurgii w 2023 r. Odrzucił ofertę wynagrodzenia procentowego od zabiegów (które mogłoby wynieść nawet 120 tys. zł tygodniowo), by uniknąć podejrzeń o operowanie dla zysku. Zamiast tego, zgodził się na 10 proc. od zysku wypracowanego przez jego oddział przy stałej pensji 36 tys. zł brutto miesięcznie. Jak zaznaczył, był to kontrakt menadżerski w dziale, który wcześniej przynosił milionowe straty.
– Gdybym powiedział 20, 30 i 40 proc., też bym dostał – dodał.
6 mln zarobku
Dr Jędrzejewski dodał, że w pierwszym roku oddział pod jego kierownictwem wygenerował 6 mln zł zysku. Chirurg otrzymał należne mu 600 tys. zł. W kolejnych latach oddział również był dochodowy (8-10 mln zysku rocznie), ale lekarz nie otrzymał już należnych prowizji. Szpital jest mu winien ponad milion złotych.
Dodał, że jego zespół doprowadził do tego, w Szpitalu Południowym były najkrótsze kolejki do lekarzy w Warszawie.
– Są szpitale, w których robi się pięć operacji na tydzień i jest problem z wyrobieniem kontraktu. My mieliśmy dni, w których wykonywaliśmy 30 operacji plus 10 portów. Czyli dzisiaj przychodzi 40 osób, są operowani, jutro wychodzą, a następnego dnia kolejne 15 przyjęć – powiedział.
Z drugiej strony Szpital Południowy domaga się od dr. Jędrzejewskiego zwrotu ponad 531 tys. zł za rzekome fikcyjne dyżury i zabiegi, w których nie brał udziału. Dr Jędrzejewski zaprzecza, argumenty określając jako „absurdalne”. Wyjaśnił, że nie mógł być dopisany do dyżuru, bo zawsze były dwie osoby, a jego nieobecność oznaczałaby, że na dyżurze jest jedna osoba. A więc zarzutem mogła być jedynie nieuzasadniona nieobecność.
Dawid Kacprzyk sprawcą zła
Dr Jędrzejewski zaznaczył, że w szpitalu zaczęło się źle dziać w momencie, gdy pojawiła się „postać Dawidka”. Mowa o Dawidzie Kacprzyku, młodym polityku Koalicji Obywatelskiej, który będąc na pierwszym roku specjalizacji, został dopuszczony do zarządzania Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym.
Kacprzyk w ubiegłym roku zarobił w tym szpitalu 1,6 mln zł. Został już zwolniony z pracy, zwrócił też część zarobionych pieniędzy.
Chirurg oskarża Kacprzyka o wykonywanie procedur, do których nie miał uprawnień, często bez nadzoru. Z powodów błędów Kacprzyka miało dochodzić do śmierci pacjentów.
– Były procedury wykonywane w sposób wadliwy. W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które skończyły się śmiertelnie – mówił chirurg.
Na pytanie Stanowskiego, jakiego rodzaju to były błędy, odpowiedział, że "niech się tym zajmie prokuratura" i "każdy przypadek śmierci na SOR powinien być teraz zbadany".
Dopytywany, skąd wie o przypadkach śmierci spowodowanych przez Kacprzyka, odpowiedział, że „o nich słyszał”. Jednym z nich miał być przypadek pacjenta, który zmarł w toalecie, a personel zorientował się po kilku godzinach.
Dr Jędrzejewski opisał też badanie tomograficzne wykonano na zmarłym pacjencie, aby "zamarkować dokumentację".
Według chirurga cały szpital wiedział o tych patologiach, ale pracownicy bali się o tym mówić ze względu na konsekwencje, które spotkały jego samego.
W ocenie dr. Jędrzejewskiego Kacprzyk miał czuć się bezkarny, powołując się na polityczne wpływy.
Zarzuty dotyczące Kacprzyka chirurg skierował do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w wiadomości wysłanej za pośrednictwem WhatsAppa.
„Szanowny Panie Prezydencie, zwracam się do Pana jako lekarz, obywatel i ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego z głębokim niepokojem i poczuciem odpowiedzialności za sytuację, jaka panuje w zarządzanej przez miasto Jednostce Ochrony Zdrowia” – tak zaczął swoją wiadomość.
"Wznieca konflikty, Insynuuje, prowokuje pacjentów do składania skarg, za które sam w istocie odpowiada. Jego postawa i działania są nieakceptowalne dla zespołu lekarskiego i pielęgniarskiego. Poinformowałem o tym pisemnie panią prezes, jednak skutkiem tej interwencji może być moje natychmiastowe zwolnienie z pracy. Na to jestem przygotowany. Chciałbym jednak, zanim to nastąpi, zostać wysłuchany" – pisał lekarz.
Zwolnienie dr. Jędrzejewskiego
Dwa miesiące po wysłaniu listu chirurg został zwolniony. Wśród powodów zwolnienia wymieniono rzekomo zgubioną protezę oraz pobicie Dawida Kacprzyka. Dr Jędrzejewski w rozmowie ze Stanowskim opisał „pobicie” jako ostrą wymianę zdań, w której użył wulgaryzmów, ale bez kontaktu fizycznego.
Chirurg uważa, że jego zwolnienie było bezpośrednią konsekwencją interwencji Kacprzyka u władz miasta.
Trzaskowski zawiadamia prokuraturę
Po ukazaniu się wywiadu w Kanale Zero prezydent Warszawy zapowiedział zawiadomienie prokuratury.
„Wobec treści wywiadu udzielonego w dniu 23 czerwca 2026 r. przez dr Emilia Jędrzejewskiego w Kanale Zero redaktorowi Krzysztofowi Stanowskiemu dotyczącego rzekomych wydarzeń, które miały mieć miejsce w Warszawskim Szpitalu Południowym z udziałem dr Dawida Kacprzyka w okresie zatrudnienia w tym szpitalu obu wymienionych lekarzy zwrócę się jutro z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających” – napisał Rafał Trzaskowski na Twitetrze.
Natomiast minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że dr Jędrzejewski ma zostać przesłuchany. Podczas konferencji prasowej Żurek wyjaśnił też od 2023 roku w prokuraturze zarejestrowano 12 spraw dotyczących zgonów w Szpitalu Południowym. Większość zostało umorzonych lub odmówiono wszczęcia postępowania.