E-mail o zwrocie pieniędzy za leczenie? To może być pułapka

Dodano:
Oszuści podszywają się pod placówki medyczne Źródło: magnific
CERT Polska i Rzecznik Praw Pacjenta ostrzegają przed fałszywymi e-mailami o rzekomej refundacji za leczenie. Oszuści podszywają się pod placówki medyczne i kierują pacjentów na podrobione strony, by wyłudzić dane osobowe oraz informacje z kart płatniczych.

Wiadomość wygląda jak korespondencja z placówki medycznej. Nadawca informuje, że pacjentowi przysługuje zwrot pieniędzy, nawet kilku tysięcy złotych. Aby odebrać środki, wystarczy kliknąć link i uzupełnić formularz. To jednak nie refundacja, lecz próba oszustwa. CERT Polska oraz Rzecznik Praw Pacjenta ostrzegają przed kampanią phishingową wymierzoną w osoby korzystające z usług medycznych. Przestępcy podszywają się pod prywatnych dostawców świadczeń zdrowotnych, licząc na to, że odbiorca zaufa znajomej nazwie i bez sprawdzenia wiadomości poda swoje dane.

Oszuści podszywają się pod placówkę medyczną

Atak rozpoczyna się od e-maila informującego o rzekomym zwrocie kosztów leczenia lub innej usługi medycznej. W jednym z wariantów opisanych przez CERT Polska przestępcy podszywają się pod firmę Lux Med. Wiadomość zawiera link do strony, która wyglądem ma przypominać prawdziwą witrynę usługodawcy.

Po wejściu na stronę pacjent proszony jest o podanie danych osobowych oraz szczegółów karty płatniczej. Formularz przedstawiany jest jako niezbędny do potwierdzenia tożsamości i wypłaty pieniędzy. W rzeczywistości przekazane informacje mogą zostać wykorzystane do nieautoryzowanych transakcji lub kolejnych prób oszustwa.

Samo wykorzystanie nazwy znanej firmy nie oznacza, że jej systemy zostały przejęte. Oszuści jedynie kopiują logo, kolorystykę i wygląd strony, aby wzbudzić zaufanie odbiorcy.

Dlaczego wiadomość może wydawać się prawdziwa?

Internetowe zapisy na wizyty, elektroniczne płatności oraz e-maile potwierdzające terminy badań stały się codziennym elementem kontaktu z placówkami medycznymi. Pacjent może więc pomyśleć, że informacja o rozliczeniu jest związana z wcześniejszą wizytą.

Przestępcy wykorzystują również obietnicę wysokiego zwrotu oraz presję czasu. Wiadomość może sugerować, że pieniądze trzeba odebrać natychmiast, ponieważ po upływie określonego terminu przepadną. Taki komunikat ma skłonić odbiorcę do działania bez sprawdzania adresu nadawcy i strony internetowej.

Te sygnały powinny wzbudzić podejrzenia

Szczególną ostrożność należy zachować, gdy wiadomość:

  • informuje o zwrocie pieniędzy, którego pacjent się nie spodziewał,
  • obiecuje wysoką kwotę, ale nie wyjaśnia dokładnie, z czego wynika refundacja,
  • wywiera presję i nakazuje natychmiastowe kliknięcie linku,
  • wymaga podania danych osobowych, danych logowania lub informacji z karty,
  • prowadzi do strony o adresie różniącym się od oficjalnej domeny placówki,
  • zawiera błędy językowe, nietypowe zwroty albo niespójne dane.

Nie należy ufać stronie tylko dlatego, że widnieje na niej znane logo. CERT Polska zaleca sprawdzenie zarówno pełnego adresu e-mail nadawcy, jak i domeny, do której prowadzi link. Nawet drobna zmiana – dodatkowa litera, myślnik lub inna końcówka – może oznaczać, że witryna jest fałszywa.

Zwrot pieniędzy potwierdź innym kanałem

Najbezpieczniej nie korzystać z linku zawartego w niespodziewanej wiadomości. Zamiast tego należy samodzielnie otworzyć oficjalną stronę placówki lub jej aplikację. Można także zadzwonić na numer infolinii znaleziony na stronie usługodawcy, a nie podany w podejrzanym e-mailu.

Jeżeli zwrot jest prawdziwy, placówka potwierdzi tę informację oficjalnym kanałem. Brak wcześniejszego kontaktu, niejasna podstawa refundacji albo prośba o podanie pełnych danych karty powinny być traktowane jako sygnały ostrzegawcze.

Nie należy przekazywać:

  • numeru karty, daty jej ważności ani kodu CVV lub CVC,
  • loginu i hasła do bankowości internetowej,
  • kodów autoryzacyjnych otrzymanych SMS-em,
  • haseł do poczty elektronicznej lub konta pacjenta.

Kliknąłeś link? Nie wpisuj żadnych danych

Osoba, która otworzyła podejrzaną stronę, ale nie podała żadnych informacji, powinna ją zamknąć. Nie należy pobierać plików, instalować aplikacji ani zezwalać na dodatkowe uprawnienia.

Podejrzaną wiadomość i adres strony warto zgłosić do CERT Polska. Zgłoszenia pomagają ekspertom identyfikować fałszywe witryny i ograniczać liczbę osób narażonych na oszustwo. Adresy stron wyłudzających dane mogą trafić na listę ostrzeżeń wykorzystywaną m.in. przez operatorów telekomunikacyjnych.

Podałeś dane karty? Skontaktuj się z bankiem

Jeśli na fałszywej stronie zostały wpisane dane karty, dane do bankowości elektronicznej lub kod autoryzacyjny, należy jak najszybciej skontaktować się z bankiem. Trzeba korzystać wyłącznie z oficjalnej infolinii, numeru podanego na karcie lub funkcji dostępnych w aplikacji bankowej.

Bank może zalecić:

  • zablokowanie lub zastrzeżenie karty,
  • zmianę hasła do bankowości elektronicznej,
  • zablokowanie dostępu do konta,
  • sprawdzenie historii operacji,
  • zgłoszenie nieautoryzowanych transakcji.

Jeżeli doszło do utraty pieniędzy, sprawę należy również zgłosić Policji. Szybki kontakt z bankiem może ograniczyć skutki oszustwa.

Jeśli przestępcy otrzymali także numer PESEL lub szerszy zestaw danych osobowych, warto rozważyć zastrzeżenie numeru PESEL. Można to zrobić bezpłatnie w aplikacji albo serwisie mObywatel oraz w urzędzie gminy.

Gdzie zgłosić podejrzaną wiadomość?

Podejrzany e-mail lub stronę internetową można przesłać do CERT Polska za pomocą formularza zgłaszania incydentów. Zgłoszenie jest możliwe również w aplikacji mObywatel, w usłudze „Bezpiecznie w sieci”.

Wiadomości SMS zawierające podejrzane linki należy przekazywać na bezpłatny numer 8080, korzystając z funkcji „przekaż” lub „udostępnij” w telefonie.

Kilka minut weryfikacji może ochronić konto

Cyberprzestępcy liczą na pośpiech, zaskoczenie i zaufanie do znanej placówki. Dlatego każdą niespodziewaną informację o zwrocie pieniędzy warto spokojnie sprawdzić.

Nie należy odpowiadać na podejrzaną wiadomość ani kontaktować się za pomocą numeru telefonu lub formularza, który się w niej znajduje. Najbezpieczniej samodzielnie odnaleźć oficjalne dane placówki i zapytać, czy rzeczywiście wysłała informację o refundacji.

Źródło: gov.pl, CERT
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...