To choroba, nie brak silnej woli. „Każda komórka organizmu cierpi z tego powodu”

Dodano:
Prof. Monika Szulińska
Otyłość nie ma nic wspólnego z lenistwem ani brakiem silnej woli, to choroba jak nadciśnienie czy cukrzyca. Powoduje przewlekły stan zapalny, który uszkadza praktycznie każdy narząd i zwiększa ryzyko wystąpienia nawet 200 chorób, w tym nowotworów – mówi prof. Monika Szulińska.

Katarzyna Pinkosz, NewsMed, Wprost: Pani Profesor, wciąż pokutuje mit, że otyłość to skutek lenistwa, łakomstwa. Dlaczego z medycznego punktu widzenia nie jest to prawdą?

Prof. Monika Szulińska, Katedra i Zakład Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych oraz Dietetyki Klinicznej UM w Poznaniu, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości: Od ponad 5 lat Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości szeroko edukuje, że otyłość jest chorobą tak, jak inne. To choroba przewlekła, z tendencją do nawrotów, która samoistnie nie ustąpi. Zgodnie z obowiązującą wiedzą medyczną choroby się leczy. Przewlekłe choroby leczy się przewlekle z pomocą specjalistów, lekarza i w idealnym przypadku członków zespołu terapeutycznego (dietetyka, fizjoterapeuty, psychologa). Otyłość nie ma nic wspólnego z brakiem silnej woli, zaniedbaniem, lenistwem, nie wyleczy się jej słowami skierowanymi do chorego "weź się za siebie".

Nikt nie zadaje sobie pytania, czy należy leczyć pacjenta chorego na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę typu 2, przewlekłą chorobę nerek lub inne choroby. Mam nadzieję, że już nikt nie będzie zadawał sobie pytania, czy należy leczyć chorego na otyłość. Co bardzo ważne: nie należy zwlekać z rozpoczęciem leczenia, aby nie dopuścić do rozwoju powikłań otyłości.

Można ze stanowczością stwierdzić, że nie ma komórki w naszym organizmie, która nie poniesie konsekwencji tego przewlekłego procesu zapalnego

Otyłość to nie tylko nadmiarowe kilogramy, które widzimy. Czym jest przewlekły stan zapalny i co to oznacza, że każda komórka cierpi z jego powodu?

Osoby chorujące na otyłość są stygmatyzowane, bo te chorobę widać, a niewiele chorób widać np. wysokich ciśnień lub glikemii nie widzimy. Oprócz otyłości widać także niepełnosprawności. Ludziom z niepełnosprawnościami współczujemy, natomiast widząc człowieka chorującego na otyłość wiele osób reaguje w sposób negatywny, ocenia chorych, oskarża o lenistwo, formułując słynne zdanie „zrób coś ze sobą, mniej jedz i więcej się ruszaj”. Miejmy nadzieję, że kiedyś ten sposób myślenia będzie tylko złym wspomnieniem,

Choroba otyłościowa wynika z nagromadzenia dysfunkcyjnej tkanki tłuszczowej. Aby taka tkanka się nagromadziła, musi dojść do zaburzenia równowagi energetycznej w organizmie. Dostarczamy energię pod postacią pożywienia, nasz organizm wykorzystuje ją na procesy, które pozwalają mu przeżyć. Za utrzymanie równowagi energetycznej odpowiadają trzy główne ośrodki w mózgu i tylko jeden z nich zależny jest od naszej woli: to kora przedczołowa (nasza wiedza, kompetencje, doświadczenie).

Natomiast dwa pozostałe ośrodki zawiadujące równowagą energetyczną nie zależą od naszej woli: to ośrodek sytości i głodu oraz układ nagrody, odpowiadający za reakcję na wzrost stężenia dopaminy (hormonu szczęścia). Jeżeli w tych ośrodkach dojdzie do rozwoju zaburzeń, to pacjent sam tego nie naprawi. Konsekwencją jest gromadzenie energii w naszym organizmie, która odkładana jest w postaci tłuszczu w komórkach tłuszczowych. Im więcej tłuszczu w komórkach tłuszczowych, tym bardziej taka komórka staje się dysfunkcyjna, nieprawidłowo funkcjonująca, większa, hipertroficzna. Organizm stara się przed tym bronić. Zaczyna działać układ immunologiczny, rozkręca się proces zapalny, a dodatkowo adipocyty czyli komórki tłuszczowe, zaczynają produkować różne białka zapalne (adipocytokiny), które przedostają się do każdego miejsca w organizmie, utrwalając przewlekły proces zapalny.

Zapalenie kojarzy nam się z objawami np. ostry ból, czy gorączka. W przypadku otyłości to przewlekły proces zapalny, podstępnie niszczący nasze tkanki, komórki, narządy, doprowadzający do różnych chorób, jak miażdżyca tętnic (wynikająca ze stanu zapalnego śródbłonka naczyń tętniczych), ale także nowotwory. Pamiętajmy, że otyłość jest czynnikiem ryzyka chorób nowotworowych, głównie raków gruczołowych.

Dlaczego większość prób utraty wagi (za pomocą diety, ćwiczeń fizycznych) przez osoby chore na otyłość kończy się niepowodzeniem i powrotem do dawnej wagi?

Komórka jest „mądra”. Jeżeli z jakiegoś powodu dostarczyliśmy do organizmu nadmiaru energii, lub nie ma możliwości zdrowego wydatkowania tej energii, to komórka zamienia jej nadmiar w tłuszcz i nie chce się go tak łatwo pozbyć, uważając tkankę tłuszczową za coś niezbędnego do przeżycia. Pacjent redukuje masę ciała, ale następuje adaptacja metaboliczna, w której zmienia się konstelacja hormonów głodu i sytości. Masa ciała przestaje ulegać dalszej redukcji.

Ponadto organizm zawsze dąży do tego, co było wcześniej, czyli do największej masy ciała. Aby przełamać adaptację metaboliczną, potrzebne są leki. Nie wystarczy dieta, szczególnie niskokaloryczna. Pacjent stosujący taką dietę, początkowo chudnie, ale nie jest w stanie utrzymać takiego żywienia, zaczyna przyjmować więcej kalorii, a ma mały wydatek energetyczny przez co przybiera ponownie na wadze.

Źródło: NewsMed
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...