Prof. Ostrowska: Szokujące jest to, jak jest traktowana w Polsce choroba otyłościowa

Prof. Ostrowska: Szokujące jest to, jak jest traktowana w Polsce choroba otyłościowa

Dodano: 
Prof. Lucyna Ostrowska
Prof. Lucyna Ostrowska Źródło: Wprost / Adam Symonowicz
Choroba otyłościowa w Polsce jest postrzegana – także przez decydentów – jako zawiniona przez pacjentów. Dla mnie jest to szokujące, trudne do przyjęcia, ponieważ wiemy, że otyłość jest chorobą wieloprzyczynową – mówi prof. Lucyna Ostrowska, była prezes Polskiego Towarzystwo Leczenia Otyłości.

Niedawno odbyła się konferencja ShEO Awards 2026 „Women Masters of Health”, podczas której rozmawiano m.in. o największych potrzebach zdrowotnych kobiet w Polsce. Temu zagadnieniu poświęcony był panel „POLKI 2026. Kobieca perspektywa zdrowia. Jakiego wsparcia w obszarze zdrowia potrzebują Polki?".

Jedną z ekspertek była prof. Lucyna Ostrowska, była prezes Polskiego Towarzystwo Leczenia Otyłości. Wymieniła, jakie są największe potrzeby systemowe pacjentów z otyłością w Polsce.

Potrzeby pacjentów są ogromne

– Przede wszystkim cały czas nie funkcjonuje ścieżka pacjenta. Nie wiemy, gdzie pacjentów kierować do leczenia tej choroby – powiedziała.

Problemem jest też refundacja leków. – Pracujemy nad tym już od dwóch lat. Wiemy już, że dwa programy są w trakcie wstępnej kwalifikacji i jeden trafił do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji – wyjaśnia.

Prof. Ostrowska podkreśla, że potrzeby systemowe są ogromne i jest dopiero początek drogi.

– Pracując nad refundacją leków do leczenia choroby otyłościowej, usłyszałam w ministerstwie, że refundacja powinna dotyczyć tylko chorób, które są niezawinione przez pacjenta. A otyłość jest wciąż traktowana jako choroba z winy pacjenta. Pacjent powinien mniej jeść i więcej się ruszać, to wtedy nie potrzebowałby leku – mówi.

Dla mnie jest to szokujące, trudne do przyjęcia, ponieważ wiemy, że otyłość jest chorobą wieloprzyczynową.

Wyjaśnia, że większość pacjentów wcale nie je tak dużo. Choroba ma wiele innych przyczyn: psychologiczne, emocjonalne, metaboliczne, hormonalne, jatrogenne, również spowodowane zażywaniem leków na inne choroby.

Choroba jest wciąż nierozumiana

Prof. Ostrowska podkreśla, że otyłość jest wciąż chorobą społecznie niezrozumianą. – Przez lata się uważało, że jest spowodowana tylko i wyłącznie wzrostem masy ciała. Zostało utrwalone w społeczeństwie, że to kwestia nadmiernego jedzenia i braku ruchu. A to nieprawda – podkreśla. Dodaje, że świadomość przyczyn choroby jest cały czas zbyt niska.

– Nie wie o tym pacjent, niestety nie wie o tym też większość lekarzy, nie wie o tym też cały zespół terapeutyczny – mówi.

– Mamy zrywy dietetyków, którzy chcą odchudzać, ale odchudzanie to nie leczenie. W ten sposób możemy tylko pogarszać stan kliniczny pacjenta – dodaje.

W czasie odchudzania zmniejszamy też masę mięśniową, czyli największy narząd metabolizujący.

Choroba prowadzi do raka

Otyłość to choroba, która powoduje bardzo wiele powikłań, jest też czynnikiem ryzyka wielu innych schorzeń. Dotyczy to także chorób nowotworowych

– Mówi się, że około 60 proc. nowotworów by nie wystąpiło, gdyby skutecznie leczyć chorobę otyłościową. To bardzo poważny czynnik powodujący rozwój choroby nowotworowej – mówi prof. Ostrowska.

Chodzi przede wszystkim o raka piersi, raka trzonu macicy, raka szyki macicy, raka jajnika i dróg żółciowych u kobiet, a także raka prostaty, trzustki i jelita grubego u mężczyzn.

Leczenie otyłości się opłaca

Prof. Ostrowska wskazuje, że leczenie otyłości daje konkretne wymierne efekty. Zostało to policzone.

– Dwa lata temu w Ministerstwie Zdrowia złożyliśmy dwa programy: KOS-BMI 30+ oraz KOS-BMI dzieci. One zostały wycenione i policzone, wskazały konkretne zyski społeczne leczenia choroby otyłościowej w stosunku do tego, co wydatkujemy na leczenie powikłań tej choroby, hospitalizacje, absencję chorobową czy zmniejszenie produktywności osoby z chorobą otyłościową – wskazuje.

Dodaje, że w Stanach Zjednoczonych policzono, że wydanie jednego dolara na leczenie choroby otyłościowej wiążę się z odzyskaniem 6 dolarów, które by trzeba wydać na leczenie powikłań tej choroby.

Czytaj też:
Eksperci: nie chodzi o odchudzanie, tylko o leczenie i ochronę przed ponad 200 powikłaniami