Tak działają „leki na otyłość”. Prof. Szulińska: Pacjenci mówią o cudzie, ale są zagrożenia

Dodano:
Waga i centymetr, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Freepik
Pierwszy raz mamy leki, które powodują cofnięcie się cukrzycy typu 2, chronią serce, nerki. Otyłość trzeba leczyć, by zapobiegać powikłaniom, ale leczenie otyłości to nie tylko leki – mówi prof. Monika Szulińska, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.
  • W Polsce nawet 9 mln dorosłych choruje na otyłość.
  • Leki zarejestrowane do leczenia otyłości wpływają na redukcję masy ciała, ale też redukują ryzyko powikłań, jednocześnie je lecząc.
  • Nieleczenie pacjentów chorych na otyłość zgodnie z obowiązującymi zaleceniami jest błędem w sztuce lekarskiej. Leki stosowane w leczeniu otyłości powinny być refundowane, ponieważ brak refundacji jest niesprawiedliwym traktowaniem sporej części naszego społeczeństwa, głównie chorych, dla których otyłość jest zagrożeniem życia. Brak refundacji leków, brak programów lekowych, jest wysoce nieetyczny – mówi prof. Monika Szulińska, podkreślając jednocześnie, że leki to nie wszystko: konieczna jest zmiana stylu życia.

Katarzyna Pinkosz, NewsMed, Wprost: Leki na otyłość są określane jako jeden z najważniejszych przełomów w farmakoterapii w XXI wieku. Analogi GLP-1, podwójne analogi (GLP-1 i GIP): czy te leki mogą naprawić to, co „zepsuło się” w organizmie, to znaczy – np. naprawić rozregulowane ośrodki głodu i otyłości?

Prof. Monika Szulińska, Katedra i Zakład Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych oraz Dietetyki Klinicznej UM w Poznaniu, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości: Leki są stosunkowo krótko na rynku, więc trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy da się naprawić to, co się zepsuło. Wszystkie choroby przewlekłe leczymy przewlekle, istnieje szansa na remisję, czyli powrót do stanu zbliżonego do zdrowia. Podobnie może być w przypadku pacjenta chorującego na chorobę otyłościową. Aczkolwiek nawet jeśli pacjent osiągnie ten stan, to jest on w grupie ryzyka nawrotu choroby. Jest bardziej narażony na otyłość, niż ktoś, kto nie chorował.

Pacjenci pytają, czy uda się przywrócić na stałe równowagę. Celem naszego leczenia jest zdrowie chorych. Nie masa ciała, ale zdrowie. Mimo że masa ciała nie jest najważniejszym celem, to pamiętajmy, że jej redukcja poprawia rokowanie co do przeżycia chorych. Nieleczenie pacjentów zgodnie z obowiązującymi zaleceniami jest błędem w sztuce.

Leczenie choroby otyłościowej wpływa nie tylko na wagę, ale też na zdrowie?

Zdrowie to dobrostan psychiczny i fizyczny. Dla pacjenta jest ważne, ile waży, dla lekarza jest ważne, jak długo pacjent będzie żył oraz to, jak leczyć, aby rozwinął jak najmniej powikłań, aby jakość życia była dobra. Leki zarejestrowane do leczenia otyłości spełniają obie funkcje, czyli wpływają na redukcję masy ciała, ale też redukują ryzyko powikłań, jednocześnie je lecząc. Niezależnie od spadku masy ciała, niektóre leki poprawiają funkcjonowanie wielu narządów, dają pacjentowi większą sytość i kontrolę nad jedzeniem.

Pacjenci niejednokrotnie przyrównują działanie tych leków do cudu. Zwłaszcza ci, którzy mają za sobą liczne niepowodzenia. Lekarz obserwuje redukcję masy ciała oraz poprawę parametrów gospodarki lipidowej, węglowodanowej, zmniejszenie stopnia stłuszczenia wątroby, działanie kardioprotekcyjne (ochronne na serce), nefroprotekcyjne (ochronne na nerki) i inne.

Pierwszy raz w historii możemy mówić o lekach, które powodują remisję cukrzycy typu 2, dzięki leczeniu otyłości.

Leczenie choroby otyłościowej niesie jednak pewne obawy, np. dotyczące utraty masy mięśniowej.

Leczenie pacjentów z chorobą otyłościowej nie powinno polegać tylko na zrzuceniu wagi. Pacjent, który przez większość życia jadł bardzo dużo, nie czuł sytości po posiłku, dzięki nowym lekom szybko odczuwa sytość i z reguły ogranicza spożywanie pokarmu. Nie jest to jednak dobry kierunek. Odpowiednie żywienie jest niezbędnym elementem leczenia, odpowiednia podaż kalorii i białka zapobiega niedożywieniu i sarkopenii.

Należy uświadamiać pacjentom, że powinni jeść odpowiednią ilość mikro- i makroskładników, a także prowadzić aktywność fizyczną. Farmakoterapia, nawet najbardziej nowoczesna, musi być jednoczasowa ze zmianą stylu życia, a to nie tylko żywienie i ruch, ale też wartościowy sen, regeneracja i odpoczynek. Otyłość to choroba, która wymaga od nas holistycznego spojrzenia na pacjenta.

Trwają starania o refundację leków w leczeniu otyłości. Dlaczego tak trudno przekonać płatnika do tego, że leczenie otyłości po prostu się opłaca?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Refundacja leków do leczenia otyłości przyczyniłaby się niewątpliwie do zmniejszenia kosztów związanych z leczeniem jej powikłań. Wydaje się logicznym postępowaniem łożenie środków na leczenie choroby, która jest przyczyną rozwoju innych chorób.

Około 9 mln osób w Polsce choruje na otyłość, to duża liczba i decydenci mogą się tego obawiać, aczkolwiek leczenie powikłań jest droższe niż leczenie otyłości. Uważam, że leki do leczenia otyłości powinny być refundowane, ponieważ brak refundacji jest niesprawiedliwym traktowaniem sporej części naszego społeczeństwa, głównie chorych, dla których otyłość jest zagrożeniem życia

Osoby chorujące na inne choroby przewlekłe mają dostęp do refundowanych leków, osoby chore na otyłość – nie. Decydenci tłumaczą się, że otyłość to choroba zależna od stylu życia, ale czym w takim razie różni się w tym zakresie cukrzyca typu 2, będąca powikłaniem otyłości trzewnej? Pójdźmy dalej: pacjenci chorujący na raka płuca, pomimo tego, że palą papierosy, mają refundowane leczenie (to oczywiście słuszne). Gdybyśmy uprościli, to też moglibyśmy powiedzieć, że to choroba zależna od stylu życia.

W XXI wieku w Europie zabieganie o refundację leków powinno prowadzić do oczywistych rozwiązań. Dostęp chorych do zespołu specjalistów, tj. dietetyków, fizjoterapeutów, psychologów w ramach kompleksowej opieki chorego na otyłość powinien być zagwarantowany w ramach równego dostępu do opieki zdrowotnej. Obecnie, ponieważ refundacja dla szerokiej grupy pacjentów jest niemożliwa, Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości prowadzi działania w celu wprowadzenia nowoczesnych leków w ramach programów lekowych dla osób najbardziej potrzebujących. Takie programy są dostępne w innych dziedzinach medycyny np. pulmonologii, alergologii, onkologii i innych, dlaczego pacjent chorujący na otyłość nie może mieć dostępu do programu lekowego?

Opinia Rady Przejrzystości AOTMiT w tej kwestii była pozytywna, ale opinia Prezesa AOTMiT negatywna...

Nie jest to dla nas zrozumiałe. Mogę powiedzieć, w imieniu Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, że będziemy konsekwentnie dążyć do zmian. Brak refundacji leków, brak programów lekowych, a tym samym, ze względu na wysoki koszt terapii, brak dostępu do leczenia jest wysoce nieetyczny…

Bardzo ważne jest też żeby pacjent chorujący na otyłość miał dostęp do pomocy specjalistów?

PTLO prowadzi co roku szkolenie zakończone certyfikacją lekarzy w zakresie nowoczesnego leczenia otyłości. Tylko w tym roku do szkolenia przystąpiło ponad 2000 lekarzy. Tak, jak w każdej dziedzinie medycyny, leczenie wymaga specjalistycznej wiedzy. W kontekście otyłości chcielibyśmy, aby dostęp do leczenia był taki, jak w przypadku innych chorób. Pacjent trafia do lekarza POZ, gdzie otrzymuje diagnozę i rozpoczyna leczenie, a następnie – w zależności od stanu klinicznego – ma możliwość skorzystania z opieki specjalistycznej. Czy to tak wiele? To przecież standard leczenia we wszystkich jednostkach chorobowych

W tym roku „Medycyna Praktyczna” wydała kolejne, trzecie już zalecenia PTLO, co do postępowania w chorobie otyłościowej, kierowane do członków zespołu terapeutycznego (lekarz, dietetyk, fizjoterapeuta, psycholog). Organizujemy certyfikację lekarzy i ośrodków, na stronie PTLO znajduje się mapa certyfikowanych przez nas ośrodków. Nadal będziemy zabiegać o programy lekowe i sprawiedliwy dostęp do leczenia dla chorych na otyłość.

Źródło: NewsMed
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...