Bagatelizowanie tych objawów może się skończyć zawałem lub udarem. W tle wysoki cholesterol
Szacuje się, że zbyt wysoki poziom cholesterolu może dotyczyć aż 60-70 proc. Polaków, czyli nawet 20-21 mln osób. To się przekłada na ponure statystyki dotyczące zgonów, bo zaburzenia gospodarki lipidowej to główny czynnik ryzyka sercowo-naczyniowego. Z powodu chorób serca rocznie umiera w Polsce 160 tys. osób. To znacznie więcej niż z przyczyn nowotworowych (100 tys.).
To cichy zabójca
Zbyt wysoki poziom cholesterolu LDL nazywany jest „cichym zabójcą”. Hipercholesterolemia przez długi czas może się rozwijać bezobjawowo, podwyższone stężenie cholesterolu nie boli. Organizm nie wysyła wyraźnych sygnałów ostrzegawczych w początkowej fazie.
Pierwsze widoczne lub odczuwalne objawy pojawiają się zazwyczaj dopiero wtedy, gdy nadmiar tłuszczu doprowadzi do zwężenia naczyń krwionośnych i rozwoju miażdżycy. Wciąż zbyt często zbyt wysoki cholesterol wykrywa się ją przez przypadek, przy okazji niebezpiecznych incydentów zdrowotnych, w skrajnych przypadkach – zawału czy udaru.
– Problemem jest już to, że wiele osób w ogóle nie wie, że ma wysokie stężenie cholesterolu. Bardzo często hipercholesterolemia jest wykrywana dopiero, gdy pojawi się zawał serca lub inne jej powikłanie – mówił dla NewsMed prof. Piotr Jankowski, kardiolog.
Najczęstsze objawy wysokiego cholesterolu
Bóle i zawroty głowy. Sam wysoki poziom cholesterolu powoduje bezpośrednio zawrotów głowy. Jednak takie dolegliwości mogą wynikać z powikłań wywołanych przez miażdżycę, jak m.in. nadciśnienie tętnicze lub problemów z przepływem krwi w naczyniach krwionośnych.
Ból w klatce piersiowej, zaburzenia rytmu serca. Ta dolegliwość, pojawiająca się po wysiłku czy w wyniki silnego stresu, może mieć wiele przyczyn, ale bardzo często bywa skutkiem miażdżycy i zwężenia tętnic wieńcowych, które ograniczają przepływ krwi i tlenu do serca.
Szybsze męczenie się. Gdy konieczność podbiegnięcia na przystanek, wejścia kilka pięter po schodach czy nawet wykonywanie codziennych czynności powoduje, że długo nie można złapać oddechu, może to świadczyć o tym, że zwężenie naczyń krwionośnych przez blaszki miażdżycowe ogranicza dopływ tlenu i składników odżywczych do serca i mięśni, co obniża tolerancję wysiłku.
Ból nóg, a zwłaszcza łydek po wysiłku, nawet umiarkowanym (spacer). Powodów takiego dyskomfortu może być wiele. Jednym z nich może być przewlekłe niedokrwienie kończyn dolnych z powodu upośledzonego przepływu krwi w tętnicach.
30 tys. zgonów mniej
Jedynym pewnym sposobem na wykrycie problemu odpowiednio wcześnie, zanim pojawią się niepokojące sygnały, jest wykonanie badania krwi, czyli profilu lipidowego. Takie badanie w przypadku dorosłej zdrowej osoby powinno się robić co kilka lat, natomiast osoby, które mają czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego, powinny to robić co rok. Również po przekroczeniu 40. roku życia te badania powinny być wykonywane często i regularnie. Kardiolodzy podkreślają, że każdy powinien znać swój poziom cholesterolu, a jak wynika z badań – taką wiedzę ma zaledwie kilka procent społeczeństwa.
Jak zaznaczał prof. Maciej Banach w rozmowie z NewsMed, gdyby więcej Polaków miało właściwe stężenie cholesterolu LDL, to by się przełożyło na 30 tys. mniej zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych.
– Jeżeli wcześniej zapanujemy nad cholesterolem LDL, wydłużymy życie nawet o 16 lat i zmniejszymy ryzyko choroby sercowo-naczyniowej oraz powikłań o 60 proc.! Nie ma bardziej skutecznej metody w kardiologii – przekonywał.