Ta choroba odbiera węch, sen, oddech, poczucie bezpieczeństwa. Pacjenci apelują o zmiany

Dodano:
Hubert Godziątkowski Źródło: Robert Polaszczyk
Jak ciężka jest to choroba, wie tylko pacjent, który nie może spać, normalnie oddychać, nie czuje smaków. Konieczne są zmiany w programie lekowym leczenia przewlekłego zapalenia zatok z polipami nosa – podkreślają eksperci. Potrzebny jest nowy lek biologiczny, a także możliwość otrzymania leczenia już po pierwszej operacji, jeśli polipy odrastają.

Przewlekłe zapalenie zatok z polipami nosa (PZZnPN) to ciężka, przewlekła, często bagatelizowana choroba. Zabiera oddech, sen, węch, smak, energię, relacje i poczucie bezpieczeństwa. – Polipy to objaw przewlekłego zapalenia błony śluzowej nosa i zatok przynosowych. Usuniecie polipów umożliwia skuteczne zastosowanie leków donosowych i leczenie miejscowo zapalenia. Jednak w wielu przypadkach polipy odrastają. Jeśli pacjent ma astmę oskrzelową, nietolerancję niesteroidowych leków przeciwzapalnych, to operacja pomoże mu na kilka miesięcy, a potem polipy odrastają i pacjent musi mieć kolejną operację – mówił podczas debaty na temat chorób cywilizacyjnych konferencji „Dzień Zdrowia z Wprost i NewsMed” dr Piotr Rapiejko z Kliniki Otolaryngologii WIM-PIB w Warszawie.

Obecnie najciężej chorzy pacjenci – u których mimo leczenia miejscowego stan zapalny nadal toczy się w drogach oddechowych, a polipy odrastają – mają szansę zakwalifikować się do programu lekowego. Są w nim obecnie dwa leki biologiczne, jednak zarówno eksperci jak pacjenci postulują o włączenie do programu kolejnego leku biologicznego.

– Czekamy na wejście trzeciego leku, który jest w procesie refundacyjnym. Działa on nieco „wyżej” w kaskadzie zapalnej i można go zastosować także u pacjentów, którzy nie mają zapalenia typu 2 – mówił dr Rapiejko.

Polipy odrastają po operacji

Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych, zwraca uwagę na to, że przewlekłe zapalenie zatok z polipami nosa często wciąż jest chorobą bagatelizowaną, zarówno przez ogół społeczeństwa jak samych chorych, ze względu na to, że objawy są bardzo podobne do tych, które występują w przypadku przeziębienia czy alergii. – Tymczasem chorzy mają nie tylko nieżyt nosa i problemy z oddychaniem przez nos. Nawet 50 proc. pacjentów z ciężkim przebiegiem PZZzPN choruje również na astmę. Zanim zaczął funkcjonować program lekowy, właściwie jedyną formą leczenia dla najciężej chorych pacjentów były zabiegi operacyjne, które polegały na wycięciu polipów. Problem w tym, że polipy bardzo często odrastają, dlatego operacja jest skuteczna tylko na pewien czas – zaznacza Hubert Godziątkowski.

Przed wprowadzeniem programu lekowego niektórzy pacjenci mieli wykonywanych nawet kilkanaście operacji, żeby móc przez pewien czas normalnie funkcjonować. Operacje musiały być powtarzane: nie dlatego, że były źle wykonane, tylko dlatego, że stan zapalny nie był hamowany i polipy odrastały.

– Pamiętajmy, że każdy zabieg chirurgiczny oznacza konieczność pobytu w szpitalu. Dla systemu ochrony zdrowia operacja wiąże się z kosztami; dla pacjenta z wyłączeniem na wiele dni z pracy, z normalnego życia – podkreśla Hubert Godziątkowski.

Program lekowy zmienił sytuację pacjentów, ale potrzebne są w nim zmiany

Terapie biologiczne są leczeniem celowanym, które działa na proces zapalny, będący przyczyną powstawania polipów.

– Dziś mamy w procesie refundacyjnym kolejny lek, który mógłby być dołączony do programu lekowego. To bardzo ważne, ponieważ obecne terapie w programie są skuteczne u pacjentów, którzy mają zapalenie typu 2. Są jednak już nowoczesne leki, których mechanizm działania jest nieco inny. Działają one również na pacjentów, którzy nie mają zapalenia typu 2. Dzięki temu wyłączylibyśmy pewną dyskryminację pacjentów ze względu na typ zapalenia, jeśli chodzi o włączenie do programu lekowego. Pacjentów nie obchodzi, na jaki typ zapalenia chorują. Oni chorują na ciężką postać zapalenie zatok z polipami, chcieliby mieć dostęp do skutecznego leczenia. Oczekujemy na decyzję Ministerstwa, żeby lek mógł być włączony do programu lekowego B156. Mamy nadzieję że to nastąpi jak najszybciej – dodaje Hubert Godziątkowski.

Drugą oczekiwaną przez ekspertów i pacjentów zmianą jest wcześniejsze kwalifikowanie pacjentów do programu lekowego: już po pierwszej operacji, jeśli polipy odrastają.

– Z taką inicjatywą wyszło samo Ministerstwo Zdrowia, żeby ujednolicić wskazania dla wszystkich trzech leków. To bardzo istotne: obecnie żeby pacjent mógł skorzystać z programu lekowego, musiał przejść przynajmniej dwa zabiegi operacyjne. Średni czas oczekiwania na operacje to ok. 18 miesięcy. Czyli po pierwszej operacji stan zdrowia pacjenta musiał się pogorszyć, polipy musiały odrosnąć, potem trzeba było czekać 18 miesięcy, by móc mieć wykonaną drugą operację i dostać się do programu lekowego. Mamy nadzieję, że te kryteria się zmienią – podkreśla Godziątkowski.

– Chcielibyśmy, żeby w programie lekowym przewlekłego zapalenia zatok z polipami nosa było więcej leków i żeby można było je stosować już po wykonaniu jednej operacji, by nie narażać pacjenta na to, że polipy odrosną. A jeśli ma triadę aspirynową, to tak się stanie po pół roku – potwierdza dr Rapiejko.

Polskie Stowarzyszenie Chorób Atopowych chciałoby też, żeby do programu lekowego mogli kwalifikować pacjentów również alergolodzy (do tej pory mogą to robić tylko laryngolodzy). – Z ankiet przeprowadzonych wśród pacjentów wynika, że nawet 80 proc. pacjentów z polipami nosa leczy się u specjalistów alergologów. Alergolodzy są również przygotowani do diagnostyki, byłoby dobrze, żeby oni też mogli kwalifikować pacjentów do programu – zaznacza Hubert Godziątkowski.

Źródło: NewsMed
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...