Warto się badać, żeby żyć. Mocny apel: „Bądź zdrową Polką”
Podczas konferencji „Bądź zdrową Polką” pacjentki i eksperci apelowali o regularną profilaktykę, większą czujność na niepokojące objawy i sprawną diagnostykę. Podkreślali też, że kobieta nie może zostać sama ani z podejrzeniem choroby, ani z diagnozą.
To nie tylko problem mammografii
W Polsce na mammografię zgłasza się tylko co trzecia kobieta uprawniona do badania. Jak podkreślali eksperci, problemem nie jest jednak wyłącznie niska zgłaszalność, ale również to, co dzieje się po wykryciu nieprawidłowości: czy pacjentka wie, gdzie się zgłosić, jak długo będzie czekać na kolejne badania i kto poprowadzi ją przez dalszą diagnostykę.
– Strach przed diagnozą może powstrzymywać kobiety przed zgłoszeniem się do lekarza, nawet gdy same wyczują guzek w piersi. Mówimy, że Polki unikają mammografii, ale to tylko część problemu. Jeśli kobieta wyczuje guzek, często po prostu boi się pójść do lekarza. Małego raka można wyleczyć, dużego już nie zawsze. W mammografii można dostrzec guzki mające średnicę 5 mm, które można doskonale leczyć – podkreślał prof. Michał Jarząb, kierownik Centrum Diagnostyki i Leczenie Chorób Piersi w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach.
Badania przesiewowe pozwalają wykryć zmiany, zanim staną się wyczuwalne. Istotne jest również zapewnienie kobietom sprawnej ścieżki postępowania po nieprawidłowym wyniku. Pacjentka, u której wykryto nowotwór w ramach skriningu, powinna od razu otrzymać informację, gdzie ma się zgłosić i kiedy. Zdarza się, że kobiety opóźniają dalszą diagnostykę, między innymi z powodu strachu, ale także tego, że nie wiedzą, dokąd iść.
– Zapisy na mammografię nigdy nie były tak proste jak obecnie, dzięki e-rejestracji. Zachęcajmy mamy, siostry, ciocie i babcie, by korzystały z bezpłatnej mammografii, jeśli mają od 45 do 74 lat. Różowy Październik przypomina nam, że profilaktyka może uratować życie. Badajmy się regularnie i zachęcajmy do tego bliskie nam kobiety. Życie jest piękne, dlatego warto się badać, żeby żyć– apelowała poseł Izabela Leszczyna, minister zdrowia w latach 2024–2025.
Wspólny głos lekarzy i pacjentów
Konferencję zorganizował Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie, Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych i stowarzyszenie Częstochowskie Amazonki. Program obejmował wykłady oraz trzy panele eksperckie.
– Pierwszy poświęcono rakowi piersi i skutecznemu zachęcaniu kobiet do badań profilaktycznych. Drugi dotyczył nowotworów ginekologicznych, rozpoznawania niepokojących objawów i sprawnego stawiania diagnozy. W trzecim dyskutowano o tym, jak postępować po otrzymaniu nieprawidłowego wyniku badania, by pacjentka nie została sama pomiędzy diagnostyką a rozpoczęciem leczenia. Konferencja była okazją do rozmowy, jak zwiększyć zgłaszalność kobiet na badania profilaktyczne, poprawić dostęp do diagnostyki i zapewnić ciągłość opieki.
Spotkanie stało się okazją do wymiany doświadczeń i rozmowy o rozwiązaniach, które mogą poprawić dostęp kobiet do profilaktyki, diagnostyki i profesjonalnej pomocy– podkreślała Elżbieta Markowska, prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych (PKPO).
Za statystykami stoją konkretne kobiety
– Za liczbami zachorowań i zgonów stoją konkretne osoby, kobiety i ich historie. Musimy zastanowić się, czy potrafimy zapewnić pacjentkom profesjonalną opiekę już od momentu pojawienia się pierwszych objawów, tak aby poprawić wyniki leczenia – mówiła dr Barbara Huras, onkolog kliniczny z Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie.
Dr Barbara Huras zwracała uwagę, że rośnie liczba zachorowań na raka piersi, nie tylko wśród kobiet po menopauzie, ale również wśród młodych kobiet. Do lekarzy coraz częściej trafiają pacjentki, które nie mają jeszcze dzieci, dlatego celem leczenia jest nie tylko wyleczenie choroby, lecz także umożliwienie kobietom realizacji planów życiowych, rodzinnych. Wyzwaniem pozostaje również skuteczne leczenie pacjentek w starszym wieku.
Profilaktyczna mastektomia, czyli leczenie przed chorobą
Szczególnej uwagi wymagają kobiety, w których rodzinach występowały zachorowania na raka piersi, zwłaszcza w młodym wieku. W takich przypadkach warto wykonać diagnostykę genetyczną w kierunku mutacji predysponujących do zachorowania na raka piersi.
– Zalecamy wykonanie tych badań w rodzinach, w których występowały zachorowania na raka piersi, szczególnie u młodych kobiet – mówiła dr hab. Małgorzata Oczko-Wojciechowska, kierownik Zakładu Diagnostyki Genetycznej i Molekularnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach.
O znaczeniu takiej diagnostyki opowiadała Patrycja Olszewska, w której rodzinie wiele kobiet chorowało na raka piersi. Obawa przed zachorowaniem towarzyszyła jej podczas kolejnych mammografii i badań USG. Po konsultacji z lekarzem, który wyjaśnił jej ryzyko związane z predyspozycjami genetycznymi, zdecydowała się na profilaktyczną mastektomię.
– To nie była dla mnie łatwa decyzja. Długo na to czekałam. Długo tego chciałam. To nie była decyzja podjęta w emocjach. To była droga – pełna pytań, rozmów, wyzwań, walki, ciszy, lęku i odwagi. Nie chciałam powtórzyć historii rodzinnej. Chcę żyć. A wszystkim kobietom mówię: „Badaj się, nie ze strachu, lecz z miłości o siebie – mówiła Patrycja Olszewska.
Nowotwory ginekologiczne: liczy się czujność
W przypadku raka szyjki macicy w Polsce nadal są bardzo niepokojące wyniki dotyczące pięcioletnich przeżyć. Jednym z najważniejszych sposobów zapobiegania tej chorobie są szczepienia przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV).
– W Australii, gdzie program szczepień funkcjonuje od wielu lat, zachorowania na raka szyjki macicy zostały w niektórych grupach wiekowych praktycznie wyeliminowane. Musimy dążyć do tego, by jak najwięcej osób się zaszczepiło, a także mocno zwiększyć liczbę wykonywanych badań przesiewowych: w profilaktyce raka szyjki macicy coraz większe znaczenie mają testy wykrywające wirusa HPV, które zastępują tradycyjną cytologię – mówił dr Paweł Gruszecki, ordynator Oddziału Ginekologii i Położnictwa Szpitala w Blachowni.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku raka endometrium i raka jajnika. W ich przypadku nie ma populacyjnych badań przesiewowych, które pozwalałyby skutecznie wykrywać chorobę na wczesnym etapie. Dlatego tak ważna jest szybka reakcja na niepokojące sygnały.
– Rak endometrium jest najczęstszym nowotworem ginekologicznym. Objawem alarmowym jest krwawienie z dróg rodnych po menopauzie, a u młodszych kobiet: nietypowe krwawienia. W takiej sytuacji pacjentka powinna nie czekać, tylko jak najszybciej zgłosić się do ginekologa– podkreślał prof. Lech Rogulski z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP w Częstochowie.
Rak jajnika jest trudniejszy do rozpoznania, ponieważ jego objawy bywają mało charakterystyczne. To m.in. częste wzdęcia i utrzymujące się uczucie dyskomfortu, bólów w jamie brzusznej. Dlatego istotna jest czujność onkologiczna zarówno pacjentek, jak lekarzy. – W przypadku wątpliwości należy wykonać odpowiednie badania, a gdy podejrzenie nowotworu jest uzasadnione, wystawić kartę DiLO – mówił dr Janusz Krupa, specjalista medycyny rodzinnej. – Czujność onkologiczna to także rola pielęgniarek, bo często to właśnie pielęgniarce kobieta powie o niepokojących objawach – dodawała Adrianna Kosior-Lara, kierownik Zakładu Pielęgniarstwa Collegium Medicum UJD.
Leczenie nowotworów ginekologicznych powinno odbywać się w wyspecjalizowanych ośrodkach. Ma to szczególne znaczenie w przypadku chorób, w których możliwości leczenia radykalnego są ograniczone, a doświadczenie zespołu wpływa na wyniki terapii.
Pacjentka nie może zostać sama z diagnozą
Sama możliwość wykonania badania nie wystarczy, jeśli za wykryciem nieprawidłowości nie idą sprawna diagnostyka i dostęp do odpowiedniego leczenia. – Pacjentki będą przychodziły na badania, jeśli będą miały pewność, że za skriningiem idzie dobre i bezpieczne leczenie – mówił prof. Michał Jarząb.
Podobnie ważna jest rola lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Dr Janusz Krupa podkreślał, że wystawiając kartę DiLO, chciałby móc od razu wskazać pacjentce konkretny ośrodek, do którego powinna się zgłosić.
– Każdy, kto słyszy diagnozę nowotworu, przede wszystkim boi się, że zostanie z nią sam. Potrzebuje osoby, która przeprowadzi go przez tę sytuację, a także empatii i zrozumienia – mówiła Małgorzata Augustyn, wicedyrektor szpitala i pacjentka onkologiczna.
Taką rolę w wielu placówkach pełnią koordynatorzy onkologiczni. Ich zadaniem jest wspieranie pacjentów na kolejnych etapach diagnostyki i leczenia. Jak jednak podkreślała dr Eliza Działach, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Koordynatorów Onkologicznych ON-KO, nie we wszystkich ośrodkach koordynatorzy mogą jeszcze w pełni realizować funkcję przewodników pacjenta.
Kompleksowe ośrodki i precyzyjna diagnostyka
Jednym z ważnych wyzwań pozostaje dostęp do ośrodków zapewniających kompleksową opiekę nad pacjentkami z nowotworami ginekologicznymi.
– Do Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych dzwonią kobiety z całej Polski z jednym pytaniem: gdzie się leczyć, dokąd pójść? W przypadku raka jajnika kluczowe jest przeprowadzenie operacji przez chirurga specjalizującego się w leczeniu tego nowotworu. Ważne jest również, aby pacjentka trafiła później do ośrodka, który dysponuje wszystkimi potrzebnymi metodami leczenia i ma dostęp do programów lekowych – podkreślała Elżbieta Markowska.
Kompleksowa opieka wymaga również dostępu do precyzyjnej diagnostyki patomorfologicznej i molekularnej. Pozwala ona lepiej dopasować terapię do cech nowotworu i możliwości leczenia konkretnej pacjentki. – Przykład: rak jajnika. Dysponujemy coraz lepszymi metodami leczenia, obok inhibitorów PARP mamy już dostęp do nowego leku stosowanego w przypadku wznowy choroby i oporności na analogi platyny. Jego skuteczność zależy jednak między innymi od wysokiej ekspresji receptora folianowego na komórkach nowotworowych – wyjaśniał dr Paweł Potocki. Jak zaznaczał, badanie receptora folianowego warto wykonać już na początku, podczas podejmowania decyzji terapeutycznych. Dzięki temu, jeśli choroba nawróci, nie będzie trzeba dodatkowo czekać na wynik diagnostyki, tylko zaproponować od razu leczenie.
Nowoczesne leczenie bez różnic z powodu „kodu pocztowego”
W ostatnich latach poprawił się w Polsce dostęp do nowoczesnych metod leczenia onkologicznego – zarówno chirurgii, radioterapii, jak i terapii systemowych. Pojawiło się też wiele nowych możliwości terapeutycznych, z których większość jest refundowana. Nadal jednak nie wszystkie pacjentki mają dostęp do nowoczesnych opcji w miejscu, w którym się leczą. – To ogromny problem. Trzeba zlikwidować luki terapeutyczne. O dostępie do nowoczesnego leczenia nie może decydować kod zamieszkania pacjentki – podkreślała Elżbieta Markowska.
Szansą na lepszą koordynację diagnostyki i leczenia jest wprowadzenie karty e-DiLO, która od 1 stycznia 2027 r. będzie jedyną formą tego dokumentu. – Karta e-DiLO może realnie zmienić sytuację pacjentów onkologicznych Nie stanie się to z dnia na dzień, ale uzyskamy dane pokazujące, jaką diagnostykę i jakie leczenie rzeczywiście otrzymują pacjenci, a po to, żeby zmieniać system, musimy mieć podstawę w danych – mówił dr Michał Chrobot, dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej Ministerstwa Zdrowia. Zapowiedział również już w najbliższej przyszłości utworzenie unitów ginekologicznych, czyli ośrodków zapewniających kompleksowe leczenie nowotworów ginekologicznych. Na 2027 r. rok zaplanowano także następne szkolenia dla koordynatorów onkologicznych.
NewsMed oraz Wprost byli partnerami medialnymi konferencji