"Badania w kierunku SCID nie zmieniają zasad szczepienia przeciwko gruźlicy"
Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektor Sanitarny opublikowało komunikat na temat szczepień noworodków przeciw gruźlicy w czasie realizacji pilotażu badań przesiewowych.
Resort zdrowia i GIS wyjaśniają na wstępie, że szczepienie noworodków przeciw gruźlicy (BCG) w pierwszej dobie życia jest w Polsce powszechne i obowiązkowe, uzasadnione obecną sytuacją epidemiologiczną. Szczepionka BCG chroni dzieci, szczególnie najmłodsze, przed najcięższymi postaciami gruźlicy. Nowe badanie przesiewowe umożliwia wczesne wykrycie SCID (ciężkiego złożonego niedoboru odporności) i natychmiastowe rozpoczęcie leczenia. W przypadku dziecka z wykrytym SCID, które zostało zaszczepione BCG, niezwłocznie wdrażane jest profilaktyczne leczenie przeciwprątkowe.
Nic się nie zmienia w szczepieniach przeciwko gruźlicy
„Wprowadzenie pilotażu badań przesiewowych w kierunku SCID nie zmienia zasad kwalifikacji do szczepienia BCG” – podkreślają w komunikacie.
Dlatego w związku z wyższym ryzykiem zachorowania na gruźlicę (4236 przypadków w 2024 roku) nieszczepionych noworodków i niemowląt niż podania szczepionki BCG dziecku z zespołem SCID (obecne ryzyko wystąpienia SCID wynosi 1/55 000–60 000 urodzeń żywych, co daje 4-5 przypadków na rok w Polsce), szczepienia przeciw BCG noworodków pozostają priorytetem.
Każde dziecko z rozpoznanym SCID zostaje objęte opieką Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. W przypadku dziecka, u którego wykryto SCID i które zostało zaszczepione szczepionką BCG, może być wdrożone profilaktyczne leczenie przeciwprątkowe, które skutecznie zapobiega wystąpieniu niepożądanych odczynów poszczepiennych.
Nie ma powodów do odroczenia szczepienia
Przed wykonaniem szczepienia lekarz przeprowadza obowiązkowe badanie kwalifikacyjne, które pozwala wykluczyć przeciwwskazania do szczepienia, w tym poprzez szczegółowy wywiad dotyczący wrodzonych niedoborów odporności w rodzinie noworodka. W przypadku dzieci, u których lekarz stwierdza realne ryzyko choroby, szczepienie BCG zostaje odroczone.
Nie ma racjonalnych przesłanek do odraczania szczepienia BCG do czasu wykluczenia zespołu SCID na podstawie badania przesiewowego – piszą MZ i GIS.
Czas oczekiwania na wynik badania przesiewowego w kierunku SCID wykonywanego przez Instytut Matki i Dziecka w Warszawie wynosi obecnie ok. 5-12 dni, czyli wynik jest dostępny zazwyczaj po wypisie dziecka ze szpitalnego oddziału noworodkowego. Rodzice dzieci, u których odroczono termin wykonania szczepienia BCG, są zobowiązani do uzupełnienia tego szczepienia w jak możliwie jak najkrótszym czasie po wypisie dziecka ze szpitala.
Badania przesiewowe
MZ i GIS przypominają, że noworodki w Polsce badane są w kierunku 30 chorób wrodzonych w ramach programu polityki zdrowotnej państwa pn. „Rządowy program badań przesiewowych noworodków na lata 2019-2026”. Celem tych badań jest wczesne wykrycie genetycznie uwarunkowanej choroby, co daje możliwość wczesnej interwencji i podjęcia leczenia dziecka.
Od 15 września 2025 roku rozpoczęto pilotażowe badania przesiewowe pod kątem 6 nowych jednostek chorobowych, w tym wrodzonych niedoborów odporności. Jest to grupa chorób, w przebiegu których dochodzi do zaburzenia działania układu odpornościowego i zaburzeń odpowiedzi immunologicznej. Największy problem kliniczny stanowią ciężkie, złożone niedobory odporności, w których pierwsze objawy kliniczne pojawiają się zazwyczaj w okresie wczesnoniemowlęcym, a ich przebieg może zagrażać zdrowiu i życiu dziecka z powodu zakażeń wirusowych, bakteryjnych, grzybiczych czy pasożytniczych. Ciężkie postacie SCID należą do grupy chorób ultrarzadkich – częstość występowania SCID szacowana jest na ≈1/55 000-60 000 urodzeń, co oznacza 4-6 przypadków rocznie w Polsce.
Wczesne wykrycie zespołu SCID umożliwia objęcie takich dzieci specjalistyczną opieką, w tym wdrożenie odpowiedniego leczenia (przeszczep macierzystych komórek krwiotwórczych, terapia genowa) oraz postępowania profilaktycznego. Noworodki z zespołem SCID, które zostały zaszczepione przeciw gruźlicy, wymagają monitorowania, a w uzasadnionych przypadkach, wdrożenia profilaktycznego leczenia, celem zapobiegania niepożądanym odczynom poszczepiennym.
Gruźlica i szczepienie przeciw gruźlicy
W związku z występowaniem w Polsce gruźlicy, zgodnie z wytycznymi WHO oraz obowiązującymi przepisami prawa, wszystkie zdrowe noworodki powinny być zaszczepione przeciw gruźlicy przed wypisem ze szpitalnego oddziału noworodkowego.
Gruźlica jest chorobą, która w dalszym ciągu stanowi znaczący problem zdrowotny w Polsce i na świecie. Zapadalność w ostatnich latach wynosi ok. 9-11 na 100 tys. ludności i jest wielokrotnie wyższa niż częstość występowania SCID.
Głównym celem szczepienia BCG nie jest całkowite zapobieżenie zakażeniu, ale ochrona przed najgroźniejszymi, często śmiertelnymi powikłaniami gruźlicy. U nieszczepionego noworodka drastycznie rośnie ryzyko wystąpienia gruźliczego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, które może prowadzić do trwałych uszkodzeń neurologicznych lub śmierci, jak również tzw. gruźlicy prosówkowej (rozsianej), w której prątki gruźlicy rozprzestrzeniają się drogą krwi do wielu narządów jednocześnie, co stanowi bezpośrednie zagrożenie życia.
O co chodzi ze szczepieniami przeciwko gruźlicy?
Komunikat MZ i GIS to ciąg dalszy zamieszania związanego z odwołaniem prof. Ewy Helwich z funkcji konsultanta krajowego w dziedzinie neonatologii (stanowisko to piastowała od 2001 roku). Prof. Helwich zwracała uwagę na lukę w procedurach i brak odpowiedniego przygotowania systemu po wprowadzeniu nowych badań przesiewowych. Zwracała uwagę, że podanie żywej szczepionki przeciwko gruźlicy (BCG) dziecku z ciężkim złożonym niedoborem odporności (SCID) może być niebezpieczne.
Postulowała, aby szczepienie przeciw gruźlicy odbywało się dopiero po uzyskaniu wyniku badania przesiewowego w kierunku SCID, co dawałoby lekarzom pewność, że system odpornościowy dziecka zadziała prawidłowo. Zarzuciła też MZ brak odpowiedniej reakcji na te sygnały oraz zignorowanie przypadku z Rzeszowa, kiedy dziecko zostało zaszczepione, a dodatni wynik SCID pojawił się dopiero po jakimś czasie.
Resort zdrowia uznał te działania za „brak współpracy” i aktywność mogącą zagrozić ogólnemu programowi szczepień, co stało się bezpośrednią przyczyną dymisji. Decyzję tę ostro skrytykowało Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej.