Podatek zdrowotny zamiast składki zdrowotnej. Co na to ministerstwa?

Dodano:
Wiceminister Wojciech Konieczny; Ministerstwo Zdrowia
Jak zwiększyć budżet NFZ? Pomysłem Lewicy jest wprowadzenie podatku zdrowotnego.

We wtorek odbyło się spotkanie klubu Lewicy z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim oraz minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą. Jednym z tematów był tzw. podatek zdrowotny, którym Lewica chciałaby zastąpić składkę zdrowotną.

Zamiast składki zdrowotnej

"Pan minister miał szereg pytań, na tyle dokładnych, że na większość odpowiemy pisemnie, aczkolwiek powiadomiliśmy go, że mamy odpowiedzi na te pytania" – powiedział po spotkaniu senator Lewicy Wojciech Konieczny, były wiceminister zdrowia.

Zdaniem Koniecznego pytanego przez PAP minister Sobierańska-Grenda wyraziła "bardzo przychylne zainteresowanie tym, żeby w systemie pojawiło się więcej pieniędzy i jest to coś, czego ona oczekuje".

Sama minister zdrowia na propozycję Lewicy odpowiedziała, że "oczywiście MZ zależy na tym, żeby środków w systemie zdrowia było jak najwięcej" i "każde zwiększenie finansowania i propozycje dojścia do 9 proc. PKB na ochronę zdrowia na pewno są dla każdego ministra zdrowia dobrym rozwiązaniem".

Mniej przychylny był natomiast szef resortu finansów. "Nie ma w tej chwili poparcia z jego strony dla tego projektu" – mówił Konieczny. Domański miał też wątpliwości, co do realności realizacji tego pomysłu ze względu na środowisko prezydenta Karola Nawrockiego. 'Mam wrażenie, że tu jest właśnie też pewna obawa przed środowiskiem pana prezydenta, że skoro zawetował on takie rzeczy jak podatek cukrowy, no to tym bardziej będzie wetował takie pomysły" – dodał były wiceminister zdrowia.

Minister Domański już wcześniej informował, że projekt Lewicy, który zakłada zastąpienie składki zdrowotnej nowym podatkiem, nie zyska poparcia resortu. Po wtorkowym posiedzeniu z klubem Lewicy ocenił, że była to "dobra dyskusja na temat systemu ochrony zdrowia i jego finansowania". Nie chciał odpowiedzieć jednak czy popiera pomysł.

Podatek zdrowotny

Lewica w ubiegłym roku zaproponowała reformę systemu finansowania ochrony zdrowia. Nowy system miałby się opierać na trzech filarach. Jednym z nich jest podatek zdrowotny. Miałby zastąpić składkę zdrowotną.

Podatek zdrowotny miałby wynosić 12 proc. od podstawy opodatkowania PIT/CIT. Przy kwocie wolnej od podatku wynoszącej 30 tys. zł rocznie dla wszystkich podatników (w tym przedsiębiorców), miałoby to dawać – wg obliczeń Lewicy – 90 proc. obywateli największą obniżkę obciążeń zdrowotnych od lat.

Rezygnacja ze składki zdrowotnej zdaniem Lewicy ma wpłynąć na "zmniejszenie państwowych kosztów administracyjnych oraz zniesienie obecnie obowiązującego potrącenia kosztów poboru i ewidencjonowania składek na ubezpieczenie zdrowotne przez ZUS w wysokości 0,2 proc. kwoty tej części składek, które zostały przekazane do centrali".

Dla osób prawnych (między innymi korporacji), które do tej pory nie płaciły składki zdrowotnej, podatek zdrowotny miałby wynosić również 12 proc., ale przewidziana jest Tarcza Podatkowa, czyli odliczenie 7 proc. dla tych firm, które uczciwie odprowadzają wszystkie podatki w Polsce (to oznacza, że efektywnie zapłacą 5 proc. więcej podatku CIT).

Środki na leczenie wg planów Lewicy mają pochodzić także z podatku „tłuszczowego” i akcyzy na alkohol. Projekt zakłada wzrost finansowania służby zdrowia do 9 proc. PKB.

Według wyliczeń Lewicy po wprowadzeniu nowego sposobu finansowania budżet NFZ zwiększyłby się o 30 mld zł rocznie, a w ciągu 10 lat system zyskałby nawet 2 biliony złotych.

Źródło: PAP, Lewica
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...