Szpitale protestują i apelują. „Pacjenci mogą stracić dostęp do badań”
Narodowy Fundusz Zdrowia, w poszukiwaniu oszczędności, zaproponował zmiany zmian w finansowaniu części świadczeń diagnostycznych. "Aby utrzymać równowagę między wpływami a kosztami w planie finansowym NFZ najprościej byłoby wrócić do limitów, ale Fundusz proponuje inne rozwiązanie" – informuje.
Kolejny protest
W części świadczeń diagnostycznych NFZ chce płacić 40 proc. za nadwykonania i rozliczać je po zakończeniu roku. Chodzi o tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, gastroskopię i kolonoskopię. „Dotyczy to każdego świadczenia pond wartość kontraktu z NFZ” – wyjaśnia Fundusz. Pomysł obecnie jest na etapie konsultacji społecznych.
Przeciwko takiemu rozwiązaniu protestują lekarze i organizacje pacjenckie, teraz swoje stanowisko zaprezentował Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP) w oficjalnym piśmie skierowanym do prezesa NFZ.
Co stracą pacjenci?
Związek wylicza w swoim piśmie, co mogą oznaczać dla pacjentów zmiany w rozliczaniu nadwykonań. To może być m.in.:
- wydłużenie kolejek do badań obrazowych i endoskopowych,
- późniejsze rozpoznawanie nowotworów, chorób kardiologicznych i neurologicznych, częstsze rozpoznania w zaawansowanych stadiach,
- największe ryzyko dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie badania z NFZ są często jedyną realnie dostępną diagnostyką.
OZPSP podkreśla, że nowe zasady są sprzeczne z priorytetami zdrowotnymi państwa i zwraca uwagę, że:
- Narodowa Strategia Onkologiczna stawia na wczesne wykrywanie nowotworów i szeroki dostęp do diagnostyki – ograniczanie badań ponad limit działa dokładnie odwrotnie.
- Krajowy Plan Transformacji i Mapy Potrzeb Zdrowotnych wymagają wzmacniania AOS i dostępu do diagnostyki obrazowej oraz endoskopowej, a nie ich limitowania.
- Priorytety w kardiologii i neurologii zakładają szybkie ścieżki diagnostyczne; wydłużenie kolejek do badań przekreśla możliwość skutecznej opieki koordynowanej.
Jak to odczują szpitale?
Związek szpitali wylicza, że:
- 40 proc. finansowania nie pokrywa kosztów badań, przy strukturze kosztów, gdzie wynagrodzenia i utrzymanie aparatury to ok. 60–70 proc.,
- szpitale będą zmuszone ograniczać liczbę badań, ryzykując pogorszenie wyników finansowych, utratę płynności i wstrzymanie inwestycji w nowoczesny, bezpieczny sprzęt,
- system przesuwa się w stronę droższej hospitalizacji i zaawansowanych terapii.
Krótkoterminowa oszczędność ok. 800 mln zł rocznie oznacza w dłuższej perspektywie więcej hospitalizacji, dłuższe leczenie oraz więcej powikłań.
Co proponuje związek?
W swoim oświadczeniu OZPSP wylicza swoje postulaty. To:
- rezygnacja z finansowania badań ponad limit na poziomie 40 proc. z wypłatą w 2027 r.,
- zapewnienie finansowania badań ponad limit na poziomie pokrywającym rzeczywiste koszty,
- dostosowanie wysokości kontraktów do realnych potrzeb zdrowotnych pacjentów,
- wypracowanie rozwiązań, które nie limitują świadczeń, lecz wzmacniają dostępność diagnostyki ambulatoryjnej, zgodnie z Krajowym Planem Transformacji i Narodową Strategią Onkologiczną.
Proponowane w projekcie zarządzenia rozwiązania nie poprawią stabilności systemu, lecz zwiększą jego długofalowe koszty oraz pogorszą bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów, w szczególności mieszkańców powiatów – podsumowuje związek.