Koniec negocjacji przychodni z NFZ. „System wchodzi w trudny etap"
Federacja Porozumienie Zielonogórskie poinformowała, że zakończyły się negocjacje przychodni podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) z Narodowym Funduszem Zdrowia dotyczące warunków przedłużenia umów z tymi placówkami. Rozmowy trwały od dłuższego czasu, jeszcze kilka dni temu FPZ donosiła o braku porozumienia.
Przedstawiciele przychodni zrzeszonych w Federacji (pracuje w nich 60 proc. wszystkich lekarzy rodzinnych w Polsce) domagają się od resortu zdrowia i NFZ wzrostu finansowania świadczeń realizowanych w tych placówkach. Konieczność zwiększenia wartości nowych umów (poprzednie wygasły 31 marca br.) medycy argumentują rosnącymi kosztami oraz poszerzaniem zakresu zadań wykonywanych w placówkach POZ.
Chodzi o ciągłość opieki
„Federacja Porozumienie Zielonogórskie przyjęła rozwiązanie w postaci rocznych aneksów, kierując się przede wszystkim odpowiedzialnością za ciągłość opieki nad pacjentami. Jednocześnie środowisko POZ jasno podkreśla, że obecne warunki funkcjonowania przychodni nie odpowiadają skali wyzwań, z jakimi mierzy się dziś system ochrony zdrowia” – czytamy w komunikacie.
Decyzja o podpisaniu aneksów nie oznacza, że problemy zostały rozwiązane. Wręcz przeciwnie.
Lekarze rodzinni zwracają uwagę, że do POZ będzie trafiać coraz więcej pacjentów, którzy nie uzyskają pomocy na czas w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, diagnostyce czy innych segmentach systemu. To właśnie podstawowa opieka zdrowotna będzie w coraz większym stopniu przejmować skutki ograniczeń widocznych w innych obszarach ochrony zdrowia – podkreśla Porozumienie.
W pierwszej kolejności do POZ
FPZ zaznacza, że do poradni POZ pacjent zgłasza się w pierwszej kolejności, gdy pojawia się problem zdrowotny, tu wraca po zakończeniu diagnostyki i leczenia w innych ośrodkach, a także w sytuacji braku możliwości realizacji świadczeń, np. specjalistycznych.
„W praktyce oznacza to rosnącą presję organizacyjną na przychodnie i coraz większe ryzyko pogorszenia dostępności. Federacja podkreśla, że nie da się w nieskończoność przenosić na POZ odpowiedzialności za niewydolność innych części systemu bez równoległego dostosowania zasad organizacji i finansowania” – czytamy.
Stabilność na najbliższe miesiące
„Podpisaliśmy aneksy, bo dla nas najważniejsze było zabezpieczenie pacjentów i utrzymanie ciągłości opieki. To była decyzja odpowiedzialna, ale nie można jej traktować jako rozwiązania problemu. POZ bardzo dobrze widzi, co dzieje się dziś w całym systemie. Widzimy ograniczenia w szpitalach, widzimy narastające trudności w diagnostyce, widzimy pacjentów, którzy wracają do nas, bo nie uzyskali świadczenia tam, gdzie powinni je otrzymać. W poradniach endoskopowych terminy przesunęły się już z listopada na marzec. Ci pacjenci nie znikają, tylko trafiają do nas" – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Dlatego przyjęcie rocznych aneksów daje stabilność na najbliższe miesiące, ale nie oznacza zgody na utrwalanie obecnego modelu – podkreśla.
Federacja zapowiada, że będzie dążyć do możliwie szybkiej zmiany warunków funkcjonowania POZ. Chodzi zarówno o kwestie organizacyjne, jak i finansowe, ponieważ bez ich uporządkowania coraz trudniej będzie utrzymać sprawny dostęp pacjentów do świadczeń.
„Jeśli do podstawowej opieki zdrowotnej trafia coraz więcej obowiązków i coraz więcej pacjentów, musi za tym pójść odpowiednie wsparcie. W przeciwnym razie wzmacnianie POZ pozostanie wyłącznie deklaracją. Odpowiedzialność za pacjenta nie może być przesuwana między kolejnymi poziomami opieki, bo w efekcie pogarsza się dostępność świadczeń” – podkreśla Porozumienie.