Minister zdrowia o zarobkach lekarzy: Jak będzie obowiązywał limit, to problemy się skończą
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda była gościem Radia Zet. W rozmowie z Marcinem Zaborskim poruszono m.in. temat zarobków lekarzy. Dziennikarz zapytał, czy maksymalna stawka dla lekarza pracującego na kontrakcie w wysokości 240 złotych za godzinę jest już przesądzona.
240 zł za godzinę to dobra kwota
– To jest stawka, która nie jest nową stawką, ponieważ w przestrzeni publicznej funkcjonuje od wielu miesięcy. Nie padła żadna, inna propozycja. Nasze rozeznanie i chyba to się potwierdza w wielu szpitalach, które publikują wynagrodzenia dla lekarzy, są to stawki, które w większości szpitali są wystarczającymi – powiedziała minister zdrowia.
– Po raz kolejny apeluję, byśmy nie oceniali wszystkich medyków przez pryzmat pojedynczych przypadków – dodała.
Prowadzący rozmowę zwrócił uwagę, że Naczelna Izba Lekarska obawia się, że ten limit może się skończyć katastrofą dla części placówek, może to uderzyć w szpitale powiatowe, które mają problem ze znalezieniem pracowników.
– Myślę, że jeżeli postawimy tę górną granicę i wszystkich będzie obowiązywał ten sam limit, to problemy się skończą – powiedziała Sobierańska-Grenda
– Życzę wszystkim dyrektorom szpitali, żeby więcej czasu poświęcali na rozmowę o ścieżce dla pacjenta, jak zorganizować system, a żebyśmy mniej czasu poświęcali na targi o wynagrodzenia – dodała Jolanta Sobierańska-Grenda.
Podkreśliła, że „propozycja do 40 tys. złotych brutto na przeliczeniowym etacie to jest naprawdę dobre wynagrodzenie”.
Wiceprezes NFZ: Lekarz nie może być przemęczony
O wynagrodzeniach dla medyków i ich uregulowaniu w przypadku lekarzy na kontraktach mówił także wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jakub Szulc w Programie I Polskiego Radia. Wyjaśnił, że to temat, które był poruszany w przestrzeni publicznej od dawna, ale nikt do tej pory nie odważył się tego zmienić. Wprowadzi je obecny rząd.
– Te zmiany są dość duże, bo one jednak dotykają takiej sfery, która do niedawna jeszcze trudno było pomyśleć, że można jej będzie dotykać – powiedział. Dodał, że zmiany muszą zostać zaakceptowane przez parlament, a potem przez prezydenta.
– Wprowadzenie limitów będzie miało znaczenie dla podmiotów leczniczych, szpitali, placówek medycznych, ale nie dla Narodowego Funduszu Zdrowia. NFZ płaci za świadczenia, które są wykonane, ale to szpital zawiera umowę z lekarzem – wyjaśnił.
– Jeżeli mówimy o maksymalnej stawce 240 zł za godzinę, to w przeliczeniu na jeden etat, będzie to kwota 38 do 40 tys. złotych – podkreślił i dodał, że po zmianie przepisów jeden lekarz kontraktowy będzie mógł pracować maksymalnie na dwóch etatach, po to „żeby zapewnić, że lekarz, pielęgniarka, każda osoba, która ma kontakt z pacjentem, nie jest przemęczona”.