„Propaganda antyszczepionkowców, że Polacy są przeciwni szczepieniom, to absolutna nieprawda”
Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski poinformował o wynikach kontroli kart szczepień, która się rozpoczęła w kwietniu ubiegłego roku. Do końca lipca 2025 r. przejrzano ponad 7,3 mln kart szczepień. 500 tys. kart wymagało zweryfikowania. Obecnie trwa drugi etap kontroli.
„Na ostatnim etapie kontroli, jeśli okaże się, że rodzice uchylają się od szczepienia dziecka, czyli nie ma przeciwwskazań medycznych do szczepienia, a brak szczepienia nie wynika z wyjazdu czy zmiany lekarza, będziemy uruchamiać postępowanie administracyjne w celu uzupełnienia szczepień” – powiedział Grzesiowski w rozmowie z PAP.
Szczepienia są na wysokim poziomie
Jak zaznaczył szef GIS, kontrola wykazała, że szczepienia w Polsce „w pierwszych pięciu latach życia dziecka są na bardzo wysokim poziomie”. Obowiązkowe szczepienia są realizowane na poziomie 89-95 proc.
„Analiza wykazała, że propaganda antyszczepionkowa głosząca, że odmowy szczepień dzieci lawinowo rosną, jest nieprawdziwa” – podkreślił Grzesiowski. Z każdego rocznika około 5-10 proc. dzieci w Polsce nie jest szczepionych, z czego część dzieci z przyczyn medycznych. Z powodu braku zgody rodziców nie jest szczepionych około 4-5 proc. dzieci.
Dane dotyczących niezaszczepionych dzieci prezentowane m.in. przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego były niekompletne i prezentowane w niewłaściwy sposób, bo pokazywały skumulowane wyniki. „Sumowano liczby niezaszczepionych dzieci w danym roku z danymi z poprzednich lat bez ich weryfikacji” – wyjaśnił Grzesiowski.
„Propaganda antyszczepionkowców, że rok do roku rośnie liczba osób odmawiająca szczepień, że Polacy są przeciwni szczepieniom – to absolutna nieprawda” – powtórzył.
Mamy odporność populacyjną
Grzesiowski zaznaczył, że w większości chorób objętych szczepieniami „mamy utrzymaną odporność populacyjną”. Są jednak województwa, w których wyszczepialność jest poniżej 90 proc., „ale trwa jeszcze weryfikacja brakujących danych, więc ostateczne wskaźniki wyszczepialności mogą okazać się wyższe”.
Najtrudniejsza jest sytuacja w zakresie szczepień przeciw różyczce, odrze i śwince w województwach wschodnich od Podlasia przez Lubelszczyznę do Podkarpacia.
Główny Inspektor Sanitarny wyjaśnił też, że słabsza wyszczepialność – na poziomie osiemdziesięciu kilku procent – dotyczy sześciolatków. Dzieci w tym wieku powinny otrzymać dwa szczepienia przypominające, przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi, polio, różyczce, odrze i śwince. Z kolei znacznie lepiej wyszczepioną grupą są 14-latkowie, co oznacza, że „dzieci, które kończą podstawówkę, są wychwytywane przez system i otrzymują szczepienia przypominające”.
Grzywny to anachronizm
Grzesiowski podkreślił po raz kolejny, że administracyjnie nakładane grzywny to anachroniczna procedura.
„Podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego, a sprawy toczą się latami. Dzieci w tym czasie często kończą 18 lat i nie są szczepione. Efektywność tej procedury nie przekracza 5 proc., co potwierdza konieczność jej zmiany” – powiedział.
GIS i Ministerstwo Zdrowia przygotowały projekt, który zakłada, że w przypadku niezgłoszenia się z dzieckiem na szczepienie, będzie uruchamiane postępowanie mandatowe. „Mandat, w odróżnieniu od grzywny, jest formą uproszczoną, która ma dać rodzicom sygnał, że powinni zgłosić się na szczepienia” – wyjaśnił Grzesiowski.