Eksperci: Profilaktyka to podstawa naszego bezpieczeństwa, także w czasach kryzysu. Debata „Wizjonerów"
Jak zapewnić stabilność w czasach wyzwań, związanych przede wszystkim z kwestiami geopolitycznymi, ale także ze starzeniem się społeczeństwa, rosnącą zachorowalnością na nowotwory i choroby układu krążenia, wyzwaniami epidemicznymi – mówili eksperci podczas panelu „Liderzy zmian – dziś decydujemy o zdrowiu jutra. Odpowiedzialne przywództwo, zdrowie publiczne, profilaktyka, bezpieczeństwo”, który rozpoczął IX Konferencję Wprost i NewsMed „Wizjonerzy – Liderzy zmian w zdrowiu 2026” „Zdrowie: wizja – odwaga – odpowiedzialność. Potrzeba stabilności i bezpieczeństwa w niestabilnym świecie".
Bezpieczeństwo zdrowotne to podstawa
– Kwestie bezpieczeństwa i bezpieczeństwa zdrowotnego stały się już elementem każdej konferencji o zdrowiu, w których uczestniczymy. To pokazuje, jak ważny to jest temat. Nowe zagrożenia sprawiają, że też musimy patrzeć na kwestię bezpieczeństwa zdrowotnego kompletnie w inny sposób. Jest potrzeba wspólnych działań wszystkich interesariuszy, nie tylko w kraju, ale również na forum Unii Europejskiej. Byłam niedawno z minister Jolantą Sobierańską-Grendą na Cyprze na nieformalnym spotkaniu ministrów zdrowia i chyba nie było innego tematu, który byłby tak często poruszany i budził też tak wiele obaw, tak wiele emocji, jak kwestia bezpieczeństwa zdrowotnego – mówiła wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk.
Zaznaczyła, że na forum międzynarodowym szczególną uwagę przykłada się do leków i wyrobów medycznych, w większości produkowanych poza obszarem UE. Sygnałem do zmian była pandemia koronawirusa.
– Powstały wtedy nowe programy, nowe instrumenty wsparcia. Powstała wtedy m.in. agencja do spraw zarządzania i reagowania w sytuacjach kryzysowych HERA, instytucja, która zajmowała się też wspólnymi zakupami i leków i produktów – zaznaczyła.
– W ostatnim czasie dużo się wydarzyło na rynku leków. Powstał pakiet farmaceutyczny, akt o lekach krytycznych i projekt tzw. Biotech Act, czyli o biotechnologiach.
Wiceminister Kacperczyk podkreśliła, że po raz pierwszy od 20 lat państwa członkowskie Unii Europejskiej w tak dużym stopniu zaangażowały się w regulowanie rynku farmaceutycznego, regulowanie dostępu, dystrybucji, bezpieczeństwa lekowego, także w wymiarze legislacyjnym.
– W czasie naszej prezydencji dodaliśmy do pakietu farmaceutycznego kwestie, które wzmacniają bezpieczeństwo lekowe, jak choćby zapewnienie większej równowagi między przemysłem generycznym i przemysłem innowacyjnym – zaznaczyła.
– Musimy wypracować rozwiązania, które nas zabezpieczą na wypadek konfliktów, na szczęście mamy bardzo duży potencjał naukowy i badawczy, także dotyczący sektora farmaceutycznego – dodała.
Minister Kacperczyk skomentowała też kwestię, czy wspólne zakupy leków w państwach UE nie spowodują podniesienia cen leków w Polsce. – Wypracowaliśmy zarówno mechanizmy regulacyjne, jak i negocjacyjne, Polska z sukcesem je stosuje. System refundacyjny stworzony w Polsce pozwala na zabezpieczenie pacjentów, jeśli chodzi o leki, także te najdroższe – powiedziała.
– W przypadku bardzo drogich terapii akt o lekach krytycznych zobowiązuje państwa członkowskie do wspólnego kupowania leków, ale daje też sporą elastyczność. Możemy prowadzić negocjacje z partnerami – dodała.
Prof. Czauderna: Potrzebny nowy system
Prof. Piotr Czauderna, przewodniczący Rady Zdrowia przy Prezydencie RP, został zapytany o ewentualne inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie bezpieczeństwo lekowego i zdrowotnego.
– Przypomnę, że nowelizacja ustawy o Funduszu Medycznym to był skutek kompromisu pomiędzy Ministerstwem Zdrowia a Kancelarią Prezydenta i te kontakty wciąż trwają. One często nie wychodzą na światło dzienne i toczą się w zaciszu gabinetów – powiedział prof. Czauderna.
– Bezpieczeństwo zdrowotne jest postrzegane w Kancelarii Prezydenta jako filar bezpieczeństwa narodowego. Mamy świadomość, że nie jesteśmy w optymalny sposób przygotowani do wojny i sytuacji kryzysowych, a czas stabilnego, przewidywalnego świata się skończył. Zaczęło się wiele prac, realizowanych we współpracy z Radą Zdrowia i z różnymi ministerstwami – dodał i wyjaśnił, że jedną z inicjatyw prezydenta jest zapis w nowelizacji ustawy o Funduszu Medycznym o powstaniu subfunduszu na potrzeby obronne.
Drugą rzeczą są szkolenia z zakresu kompetencji miękkich, które będą organizowane przez Wojskowy Instytut Medyczny i Uniwersytet Medyczny w Łodzi. – Polski personel medyczny, jeżeli nie miał do czynienia z misjami wojskowymi, ma niewielką wiedzę na temat leczenia obrażeń związanych z polem walki. To jest kompetencja, którą trzeba dopiero pozyskać – zaznaczył.
Doradca prezydenta wyjaśnił też, jak powinien wyglądać jego zdaniem system ochrony zdrowia w Polsce. – Brakuje nam strategicznego podejścia w ochronie zdrowia. Stajemy przed ogromnymi wyzwaniami, które wynikają z demografii. I z tego, że wyczerpała się formuła finansowania systemu ochrony zdrowia, czego boleśnie wszyscy doświadczyli pod koniec zeszłego roku. Musimy pochylić się nad tym, jak skonstruować system, żeby odpowiadał na zmieniającą się demografię. Kolejne wyzwanie to jest jednak zacierająca się różnica między opieką długoterminową a opieką zdrowotną, szczególnie w ostatnich latach życia, do czego też polski system nie jest na dziś przygotowany – mówił doradca prezydenta.
– Rosną koszty medycyny w związku z wprowadzaniem nowych technologii, ale też w związku z chorobami cywilizacyjnymi. I na szczęście mówi się coraz więcej o postawieniu nacisku na profilaktykę zdrowotną. To jest szalenie istotne – powiedział.
Prof. Gielerak: Przewrót kopernikański
Gen. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, nawiązał do tego, co mówił prof. Czauderna na temat szkoleń z medycyny pola walki.
– Uważam, że teraz dokonał się przełom na miarę przewrotu kopernikańskiego, bo skoro czekaliśmy na to 30 lat, to zasługuje na taki termin. Wreszcie wchodzimy w obszar kształcenia medycyny pola walki, taktycznej, czy umiejętności medycznych niezbędnych do tego, aby przeciwdziałać skutkom sytuacji kryzysowych, w tym związanych z zagrożeniem wojennym – wyjaśnił.
– Ministerstwo Zdrowia uruchamia projekt, który jest dedykowany kształceniu personelu medycznego w systemie podyplomowym, do maja mają także zostać przygotowane założenia kształcenia przeddyplomowego w tym zakresie – dodał.
W sprawie bezpieczeństwa lekowego Polska powinna jak „najszybciej pobiec do przodu”, ale zagwarantować sobie pozycję lidera Europy Środkowo-Wschodniej, regionie z budżetem na poziomie 3 bln zł. – Poziom bezpieczeństwa lekowego wszystkich tych krajów jest niski. Polska powinna wykorzystać pozycję lidera, bo kwestią czasu jest wystąpienie kolejnego kryzysu epidemicznego lub ryzyko wyłączenia fabryk przez Chińczyków – dodał.
– Kolejny element bardzo istotny to jest infrastruktura. W Ministerstwie Zdrowia prowadzone są prace nad opracowaniem wzorcowego podmiotu leczniczego, który uczestniczy w sieci systemu bezpieczeństwa medycznego państwa – zaznaczył.
Gen. Gielerak podkreślił też, że nie powinniśmy budować systemu ewakuacji medycznej, tylko tworzyć nowoczesne technologie, które pozwolą udzielić pomocy w miejscu zdarzenia. – Wynalazkiem na jednym z konkursów NATO było urządzenie służące do dializy otrzewnej. Jeśli to ma szansę uratować tego człowieka przez te kilkanaście godzin, które dzielą go od momentu ewakuacji, to tego typu procedury właśnie będą wykonywane – podkreślił.
Na bezpieczeństwo trzeba patrzeć kompleksowo. Sprawność całego systemu wymaga, aby wszystkie elementy układanki, które decydują o funkcjonalności, muszą działać– zaznaczał prof. Gielerak.
Jak najszybciej dostarczać leki
W jaki sposób branża farmaceutyczna się współodpowiedzialna za nasze bezpieczeństwo zdrowotne i lekowe? Z tym pytaniem zmierzył się Krzysztof Kornas, Dyrektor ds. Refundacji i Rozwoju Rynku firmy AstraZeneca Polska.
– Zapewnienie dostępu do leków można rozebrać na kilka elementów. Jednym z nich jest niezawodność dostępu, czyli pewny i szybki dostęp do substancji czynnych które są produkowane w Chinach. Kolejnym elementem jest to, jaką wartość te terapie będą wnosiły dla pacjentów. W każdym z tych wymiarów mamy role do odegrania. W sprawie niezawodności dostępu mamy dylemat, czy budować tą niezawodność u siebie lokalnie, czy też może sięgnąć po partnerstwa, które będą niezawodne długoterminowo i które zapewnią nam to, że będziemy pierwsi w kolejce w sytuacji kryzysowej – powiedział.
– Drugi aspekt to czas, w jakim te leki mogą trafić do pacjenta. I my jako AstraZeneca mamy wręcz politykę, że niezwłocznie po rejestracji staramy się rozpocząć proces rozmów z Ministerstwem Zdrowia w celu udostępnienia tych terapii pacjentom. Wiem, że nie wszystkie firmy mają taką samą łatwość – dodał.
– Kluczową sprawą jest zapewnienie dostępu do leków, które w najlepszym stopniu zapewniają wartość zdrowotną dla pacjentów, wpływają na długość życia, na jakość życia tych pacjentów – zaznaczył.
Podkreślił, że współpraca z Ministerstwem Zdrowia układa się bardzo dobrze, choćby w kształtowaniu przepisów związanych ze zmianą ustawy refundacyjnej i zwiększeniu przewidywalności działalności.
Dodał też, że firma stara się dywersyfikować źródła dostaw.
Staramy się optymalizować dwie rzeczy, czyli z jednej strony koszty, a z drugiej strony niezawodność dostaw. Mamy fabryki nie tylko w Chinach, ale także w Stanach Zjednoczonych i w Szwecji– dodał.
Wygraliśmy wojnę dzięki szczepieniom
O roli szczepień w roli budowania bezpieczeństwa mówił Krzysztof Kępiński, Dyrektor Relacji Zewnętrznych, członek zarządu GSK.
– Historia świata to historia wojen, ale też wojen z chorobami zakaźnymi. Pandemia COVID-19 to była wojna z chorobami zakaźnymi, która spowodowała, że gospodarki się zamknęły, wszyscy musieliśmy siedzieć w domach i były olbrzymie konsekwencje ekonomiczne. Ale wygraliśmy tą wojnę m.in. dzięki szczepieniom. Historia świata to historia udoskonalania naszej cywilizacji dzięki szczepieniom – zaznaczył.
– Gdybym próbował brać udział w takiej debacie, jak dzisiejsza, ponad 100 lat temu, to pewnie nie miałbym szans, ze względu na to, że średnia życia to było trzydzieści parę lat. Dzisiaj wiem, że jak będę dbał o siebie, w Polsce statystycznie będę żył 74 lata, moja żona 82 lata. To, że dostaliśmy to dodatkowe życie między trzydzieści parę a 80 lat, jest związane z dorobkiem cywilizacyjnym, dostępem do wody, dostępem do urządzeń sanitarnych, ale również dostępem do szczepień – wyjaśnił.
Były takie wojny, w których więcej żołnierzy ginęło z powodu chorób zakaźnych niż z powodu ran w trakcie bitwy. Choroby zakaźne ciągle nam towarzyszą i ciągle będziemy musieli być przygotowani na to, żeby z nimi walczyć – powiedział.
Wymienił też główne bariery związane ze szczepieniami. – Pierwsza to finansowanie, czyli za co kupić szczepienia. Druga, logistyczna, czyli gdzie się zaszczepić jak najszybciej. I trzecia bariera, świadomościowa, czyli żebyśmy się chcieli zaszczepić – wymienił.
Podkreślił, że jest dużo jeszcze do zrobienia, jeśli chodzi o szczepienia dorosłych i seniorów. – Chciałem podziękować Ministerstwu Zdrowia za to, co wydarzyło się w obszarze szczepień w ubiegłym roku, ponieważ do kalendarza szczepień dla dorosłych, głównie dla seniorów, dołączono nowe szczepionki w liście 65+. I była niesamowita odpowiedź seniorów. Tylko w czterech miesiącach ubiegłego roku w aptekach wykonano ponad milion szczepień. Można powiedzieć, że dzięki temu było od pół miliona do miliona wizyt mniej u lekarza, bo seniorzy poszli i zaszczepili się w aptece – powiedział.
Sukces szczepień w aptekach to jego zdaniem wypadkowa kilku czynników i że dobrze byłoby jeszcze bardziej ułatwić seniorom dostęp do szczepień.– Gdyby udało mu się, wykorzystując IKP czy mObywatela, pokazać w aptece, że jest pacjentem wielochorobowym, to nie musiałby chodzić do lekarza – zaznaczył.
Świadomość, komunikacja i organizacja w onkologii
Prof. Beata Jagielska, dyrektor NIO opowiadała, jak wygląda budowanie systemu leczenia chorych na nowotwory w Polsce.
Kluczowa jest profilaktyka wtórna, czyli badania przesiewowe, ale „trzeba zrobić krok wcześniej, czyli zadbać o profilaktykę pierwotną”. – To oznacza, żeby wysiąść przystanek wcześniej, żeby nie palić, żeby nie nadużywać alkoholu i żeby zdrowo się odżywiać. W każdym wieku dobrze zacząć stosować kodeks zdrowego życia, ale najważniejsze, żebyśmy zaczęli go stosować u naszych najmłodszych. I to już czynimy. Czy czynimy to dostatecznie? Chyba nie. Wydaje się, że świadomość nasza społeczna w tym zakresie jeszcze nie jest pełna – zaznaczyła.
Innymi ważnymi elementami obok świadomości, są komunikacja i właściwa organizacja. – Sieć onkologiczna czy sieć kardiologiczna pozwalają nam już wejść w etap organizacji ochrony zdrowia bezpośredniej, gdzie mamy wypracowaną komunikację. Komunikację na czas pokoju, ale ta komunikacja na pewno nam się przyda na czas kryzysu – zaznaczyła.
Wspomniała, że mamy coraz więcej innowacyjnych leków. – W takich nowotworach jak nowotwory hematologiczne, nowotwory płuca, nowotwory piersi, jelita grubego jesteśmy w stanie zaplanować pewną ścieżkę terapii, a jeżeli nie uda nam się w pierwszej linii zahamować choroby, mamy kolejne linie. Pacjent żyje dłużej i w lepszym komforcie, bo zmienił się profil działań niepożądanych. Ale pewnie należałoby sobie zadać pytanie, czy lepiej być zdrowym, czy leczyć się nowoczesnymi lekami – powiedziała. Podkreśliła, że profilaktyka nie jest lekiem na wszystko. Kluczowe jest też wczesne wykrycie nowotworu.
Profilaktyka jest sexy
Jak wygląda leczenie chorób serca? Czy pacjent jest bezpieczny? O tym, co się dzieje w kardiologii, mówił prof. Aleksander Prejbisz, kierownik Zakładu Epidemiologii, Prewencji Chorób Układu Krążenia i Promocji Zdrowia w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie. – Jest sieć kardiologiczna, mamy jedną z największych liczb procedur zabiegowych w kardiologii w Europie, naprawdę bardzo dobrze leczymy – powiedział, ale jednocześnie podkreślił rolę profilaktyki.
– Gdyby profilaktyka była skuteczna, to musielibyśmy o połowę mniej wydawać na leczenie i te zaawansowane zabiegi. Musimy dotrzeć do społeczeństwa z przekonaniem, że profilaktyka jest sexy, że profilaktyka to jesteśmy my sami, nikt za nas tej profilaktyki nie zrobi, bo tabletka za nas nie pójdzie na spacer, tabletka za nas nie zacznie się zdrowo odżywiać, zaawansowany zabieg nie spowoduje, że będziemy zdrowo spali – zaznaczył prof. Prejbisz.
Dodał, że profilaktyka to jest też kwestia bezpieczeństwa. – W czasie pandemii najbardziej ucierpiały osoby z chorobami cywilizacyjnymi, chorobą otyłościową, chorobami kardiologicznymi. Gdyby te osoby wcześniej stosowały metody profilaktyczne, te choroby były mniej nasilone, one lepiej by przeszły przez epidemię, być może by przeżyły – zaznaczył. Dodał, że w tej chwili medycyna jest na takim poziomie, że „każdego doholujemy do 80-tki”.
– Ale styl życia, w jakim tę linię 80-tki przekroczymy, zależy tylko od nas. Nie od lekarza, nie od pielęgniarki, nie od systemu ochrony zdrowia, tylko od tego właśnie, czy zaparkujemy ten samochód trzy przecznice dalej, czy sięgniemy po jabłko zamiast po żywność wysoce przetworzoną – powiedział i zaznaczył, że profilaktyka to podstawa naszego bezpieczeństwa, nawet w sytuacji zagrożenia.
Profilaktyka i edukacja
Wiceprezes NFZ Marek Augustyn wspomniał, że polski system ochrony zdrowia został zbudowany na bazie systemu ubezpieczeniowego, czyli to, co wpływa ze składki zdrowotnej, powinno nam wystarczyć. – Od jakiegoś czasu obserwujemy, że to nie wystarczy i powinniśmy bardzo poważnie zastanowić się nad reorganizacją tego systemu – zaznaczył.
Podkreślił też, podobnie jak poprzednicy o bardzo ważnej roli profilaktyki. – Ale w sytuacji kryzysowej profilaktyka, która działa w oparciu o diagnostykę, może nie zadziałać. Dlatego profilaktyka pierwotna, czyli wszystko to, co zależy od nas samych, jest kluczowa. Ale musimy też mieć na ten temat władzę. Z tego punktu widzenia edukacja zdrowotna i edukacja o profilaktyce jest niezwykle ważnym elementem – zaznaczył.
Wiceprezes dodał, że bardzo ważna jest też profilaktyka w medycynie pracy. – To wciąż tylko pobrzmiewa, bardzo mało jest w tym zakresie konkretów – zaznaczył.
W panelu uczestniczyli:
- Katarzyna Kacperczyk, wiceminister zdrowia,
- Marek Augustyn, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia,
- Prof. Piotr Czauderna, Przewodniczący Rady Zdrowia przy Prezydencie RP,
- Gen. prof. Grzegorz Gielerak, Dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – PIB w Warszawie,
- Prof. Beata Jagielska, Dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – PIB w Warszawie,
- Krzysztof Kornas, Dyrektor ds. Refundacji i Rozwoju Rynku, AstraZeneca Polska,
- Krzysztof Kępiński, Dyrektor Relacji Zewnętrznych, członek zarządu GSK,
- Prof. Aleksander Prejbisz, Kierownik Zakładu Epidemiologii, Prewencji Chorób Układu Krążenia i Promocji Zdrowia w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie.