Katarzyna Grochola: Życie nie kończy się wtedy, kiedy zachorujemy

Katarzyna Grochola: Życie nie kończy się wtedy, kiedy zachorujemy

Dodano: 
Katarzyna Grochola
Katarzyna Grochola Źródło: Wprost
Katarzyna Grochola od lat otwarcie mówi o doświadczeniu choroby nowotworowej i apeluje do kobiet, by nie odkładały badań. – Mówienie o tym, co się przeszło, daje innym nadzieję. Pokazuje, że mnie też może się udać, że ja też mogę być zdrowa – podkreśla pisarka.

Katarzyna Grochola należy do tych osób publicznych, które o chorobie potrafią mówić bez patosu, ale też bez uciekania od trudnych tematów. Od lat przypomina kobietom, że badania profilaktyczne mogą uratować życie, a rozmowa o nowotworze nie jest epatowaniem chorobą, tylko dawaniem nadziei innym.

– Myślę, że jestem szczęśliwa z tego powodu, że ktoś zauważył, że mówienie o raku niesie ze sobą coś więcej niż tylko chęć zainteresowania ludzi

– mówi Katarzyna Grochola.

– Mówienie o tym, co się przeszło, daje nadzieję innym. Pokazywanie się po ciężkiej chorobie daje wiarę, że mnie też się uda, że ja też mogę być zdrowa.

„Chyba byłam pierwszą osobą, która publicznie przyznała, że miała raka”

Pisarka przypomina, że o swojej chorobie mówiła publicznie już wiele lat temu, w czasie, gdy nowotwór nadal był tematem znacznie silniej obciążonym lękiem i tabu. – Chyba byłam pierwszą osobą, która publicznie przyznała 28 lat temu, że miała raka – mówi.

Jak podkreśla, sama przeszła dwa różne nowotwory. Dlatego jej apel o profilaktykę nie jest teoretyczną radą, ale wynika z osobistego doświadczenia choroby, leczenia i powrotu do życia.

„Dziewczyny, badajcie się”

Przesłanie Katarzyny Grocholi do kobiet jest bardzo proste: nie bać się badań i nie odkładać wizyty u lekarza.

– Ważne, żeby się dziewczyny badały, żeby się nie bały iść do lekarza – mówi. – Jeżeli jeden lekarz jest niemiły, to niech idą do drugiego, który będzie odrobinę bardziej ludzki, bo lekarze naprawdę też nie mają lekko. I żeby dbały o siebie. No naprawdę: macajcie się.

W profilaktyce najważniejsze jest działanie. Samobadanie, kontrolne wizyty, mammografia, cytologia czy inne badania nie powinny być czymś, co kobieta odkłada „na później”.

Choroba może zatrzymać, ale nie musi odebrać życia

Katarzyna Grochola przyznaje, że choroba zmienia codzienność. Czasem wymusza ograniczenia, odpoczynek, zwolnienie tempa i zgodę na to, że ciało nie ma już tej samej siły co kiedyś. Ale – jak podkreśla – nie oznacza końca planów, marzeń i twórczości.

– Wróciłam na salon, ale oczywiście mam pewne ograniczenia. Nie jestem już tak silna, jak kiedyś byłam, ale mam marzenia, chcę je realizować. Napisałam nową książkę, mam nadzieję zrobić film – mówi. I dodaje:

– Życie się nie kończy wtedy, kiedy zachorujemy. To jest czasami przerwa, być może konieczna. Być może coś nam mówi: kochana, weź i odpocznij. Nie umiałaś leżeć w nocy i odespać, to teraz poleżysz chwilę w szpitalu. Ale to nie jest koniec.

Nie bać się rozmów o chorobie, strachu i odchodzeniu

Katarzyna Grochola mówi też o tych sytuacjach, w których choroba nie kończy się powrotem do zdrowia. Jej zdaniem również wtedy nie wolno zostawiać człowieka samego — ani z chorobą, ani ze strachem, ani z umieraniem.

– Jeśli to jest koniec, to towarzyszmy tym, którzy odchodzą. Nie bójmy się z nimi rozmawiać o strachu

– mówi.

Trudne rozmowy mogą być dla chorego formą ulgi, a dla bliskich — sposobem na prawdziwe pożegnanie.

– Nie bójmy się rozmawiać o chorobie. Nie bójmy się przepraszać za wszystko. Nie unikajmy podziękowań za to, co było, i wspomnień, jak było. To ciężko choremu człowiekowi, który umiera, pomaga. Nie unikajmy trudnych tematów

– zaznacza.

Nowa książka bez chorób i polityki

Choć zdrowie i choroba są ważnymi tematami w publicznych wypowiedziach Katarzyny Grocholi, w jej najnowszej książce ten wątek nie będzie dominował. Pisarka mówi o niej z typowym dla siebie poczuciem humoru.

– W nowej książce nie ma chorób, nie ma Trumpów, nie ma polityki, nie ma nic, co mogłoby zepsuć stosunki rodzinne, oprócz samej rodziny – mówi.

Książka nosi tytuł „Właśnie, że tak!” i – jak opowiada autorka – jest opowieścią o zgodzie na życie.

– To jest apoteoza przytaknięcia życiu. 20 lat po „Nigdy w życiu”, więc ta rodzina już dorosła. Judyta jest starsza, Tosia ma własną rodzinę. I teraz nic się nie odbywa pod tytułem: nie zrobię tego nigdy w życiu, tylko – właśnie, że tak! Tak zrobię i tak będzie!

– mówi Katarzyna Grochola.

Odwaga mówienia o chorobie

Katarzyna Grochola została wyróżniona nagrodą Health Ambassador Award – Ambasadorka Zdrowia. W uzasadnieniu podkreślono jej odwagę mówienia o własnej chorobie, przypominanie o znaczeniu profilaktyki i uważności na własne zdrowie oraz konsekwentne apelowanie do kobiet, aby się badały.

To wyróżnienie dobrze opisuje rolę, jaką pisarka od lat pełni publicznie: nie straszy chorobą, ale oswaja rozmowę o niej. Pokazuje, że nowotwór nie musi być tematem ukrywanym, a doświadczenie choroby może stać się siłą, która pomaga innym zrobić badanie, pójść do lekarza i zawalczyć o siebie.

Czytaj też:
Zdrowie nie zaczyna się w szpitalu. Wiceminister zdrowia: trzeba odwrócić myślenie