Wylała się fala hejtu na lekarzy. Dr Sutkowski odpowiada po aferze

Wylała się fala hejtu na lekarzy. Dr Sutkowski odpowiada po aferze

Dodano: 
Dr Sutkowski: Lekarze czują się stygmatyzowani
Dr Sutkowski: Lekarze czują się stygmatyzowani Źródło: magnific
Sprawa milionowych zarobków lekarza ze Szpitala Południowego wywołała lawinę komentarzy i oskarżeń pod adresem całego środowiska medycznego. – Wylała się fala hejtu i gnojówki na lekarzy – mówi dr Michał Sutkowski, który apeluje o rozliczenie nieprawidłowości, ale jednocześnie ostrzega przed stygmatyzowaniem tysięcy medyków za pojedyncze przypadki.

Sprawa milionowych zarobków lekarza ze Szpitala Południowego w Warszawie wywołała jedną z największych debat dotyczących ochrony zdrowia w ostatnich latach. Po ujawnieniu informacji o wynagrodzeniu młodego medyka politycy zapowiedzieli zmiany mające umożliwić dokładniejsze monitorowanie zarobków personelu medycznego. W dyskusji coraz częściej pojawiają się jednak głosy, że odpowiedzialność za pojedyncze nieprawidłowości zaczyna być przerzucana na całe środowisko lekarskie.

– Wylała się fala hejtu i gnojówki na środowisko i my sobie tego nie życzymy

– mówi dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych.

Jak podkreśla, lekarze nie zamierzają bronić patologii ani osób, które mogły dopuścić się nieprawidłowości. Jego zdaniem problem zaczyna się wtedy, gdy pojedyncza sprawa staje się pretekstem do stawiania zarzutów całej grupie zawodowej.

„Nie jesteśmy adwokatami patologii”

Dr Sutkowski zaznacza, że ujawnione w Szpitalu Południowym nieprawidłowości powinny zostać dokładnie wyjaśnione.

– Nie utożsamiamy się z patologiami w medycynie i nie jesteśmy adwokatami patologii. Chcielibyśmy jednak, żeby było lepiej

– podkreśla.

Jego zdaniem konieczne jest rzetelne sprawdzenie wszystkich okoliczności sprawy, zarówno tych dotyczących zatrudnienia lekarza, jak i nadzoru nad placówką.

– Trzeba reagować na różnego rodzaju patologie indywidualne, na patologie dotyczące nadzoru menedżerskiego, właścicielskiego, samorządowego. To wszystko powinno zostać dokładnie przeanalizowane i przedstawione opinii publicznej

– mówi.

Według prezesa Kolegium Lekarzy Rodzinnych odpowiedzialność nie może ograniczać się wyłącznie do jednej osoby. Analizy wymagają także decyzje organizacyjne, procedury nadzorcze i sposób funkcjonowania całego systemu.

Sama ustawa nie rozwiąże problemu

Jednym z efektów afery są prace nad rozwiązaniami, które mają umożliwić powiązanie danych o wynagrodzeniach personelu medycznego z numerem PESEL. Zdaniem dr. Sutkowskiego byłby to jednak zbyt prosty wniosek wyciągnięty z dużo bardziej złożonego problemu.

– Jedynym wnioskiem nie może być ustawa PESEL–pensja nakierowana wyłącznie na jedną grupę zawodową. To skandalicznie za mało w stosunku do tego, co powinno się zadziać

– ocenia.

Jak podkreśla, sprawa Szpitala Południowego ujawniła problemy związane nie tylko z wynagrodzeniami, ale również z nadzorem, organizacją pracy i odpowiedzialnością osób zarządzających ochroną zdrowia.

– Trzeba wyciągnąć z tego daleko idące wnioski. Jeśli skupimy się wyłącznie na jednym rozwiązaniu legislacyjnym, to za chwilę będziemy rozmawiać o kolejnej aferze

– ostrzega.

Lekarze czują się stygmatyzowani

Prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych nie ukrywa, że ostatnie dni przyniosły wzrost niechęci wobec lekarzy.

– Nas się stygmatyzuje. Wyrazem tej stygmatyzacji jest narastająca niechęć pacjentów. Naprawdę wielu ludzi uważa dziś, że wszyscy lekarze tyle zarabiają, że wszyscy korzystają z układów i nepotyzmu

– mówi.

Jego zdaniem taki obraz jest nie tylko nieprawdziwy, ale także szkodliwy dla relacji pomiędzy pacjentami a personelem medycznym.

– Lekarze stali się źródłem do tłuczenia i politycznego bicia piany. Mówię to o wszystkich stronach tego konfliktu

– dodaje.

Jak podkreśla, większość lekarzy wykonuje swoją pracę w trudnych warunkach, często mierząc się z brakami kadrowymi, przeciążeniem systemu i rosnącymi oczekiwaniami pacjentów.

Potrzebna jest reforma, a nie polityczna wojna

Zdaniem dr. Sutkowskiego obecna sytuacja powinna stać się impulsem do rozpoczęcia poważnej dyskusji o przyszłości ochrony zdrowia. – Musimy skupić się na tym, żeby próbować zreformować system – podkreśla. Jak zaznacza, środowisko lekarskie od lat przedstawia propozycje zmian i jest gotowe uczestniczyć w pracach nad ich wdrożeniem.

– Mamy pomysły, projekty i ludzi po wielu stronach. Potrzebne jest tylko zielone światło polityczne

– mówi.

Według prezesa Kolegium Lekarzy Rodzinnych prawdziwym testem dla decydentów będzie nie samo rozliczenie jednej głośnej sprawy, ale wykorzystanie jej do naprawy mechanizmów, które pozwalają na powstawanie podobnych sytuacji.

Kryzys można wykorzystać

Dr Sutkowski podkreśla, że społeczne emocje są zrozumiałe, jednak nie powinny przesłaniać szerszego obrazu. Sprawa Szpitala Południowego powinna zakończyć się nie tylko wyjaśnieniem wszystkich wątpliwości, ale również rozpoczęciem realnych zmian w ochronie zdrowia.

– Trzeba rozliczyć nieprawidłowości, ale jednocześnie wykorzystać ten kryzys do naprawy systemu. Ochrona zdrowia potrzebuje dziś reformy, a nie kolejnej politycznej wojny – podsumowuje.

Czytaj też:
Dr Michał Sutkowski: To może zabić w kilka godzin
Czytaj też:
Ojciec czwórki dzieci czeka na przeszczep serca. 38-latek zlekceważył grypę