20 proc. pacjentów wciąż nie znajduje dawcy. DKMS apeluje: rejestrujmy się świadomie

20 proc. pacjentów wciąż nie znajduje dawcy. DKMS apeluje: rejestrujmy się świadomie

Dodano: 
Ewa Magnucka-Bowkiewicz, prezes Fundacji DKMS
Ewa Magnucka-Bowkiewicz, prezes Fundacji DKMS Źródło: Wprost
Polski rejestr dawców szpiku liczy już ponad 2 mln osób, ale nadal ok. 20 proc. pacjentów nie znajduje zgodnego dawcy. – Czasem pacjent potrzebuje cudu. Tym cudem jest to, że możemy podzielić się cząstką siebie bez uszczerbku dla zdrowia – mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz, prezes Fundacji DKMS.

Fundacja DKMS od lat zachęca Polaków do rejestrowania się jako potencjalni dawcy szpiku i komórek macierzystych. Polski rejestr liczy już ponad 2 mln osób, co stawia go wśród największych baz w Europie i na świecie. Mimo to wciąż nie każdy pacjent znajduje swojego „bliźniaka genetycznego”.

– W dalszym ciągu 20 proc. pacjentów nie znajduje bliźniaka genetycznego. Dlatego nadal chcemy, żeby ludzie się rejestrowali, szczególnie młodzi, po ukończeniu 18. roku życia

– mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz, prezes Fundacji DKMS.*

W chorobach krwi profilaktyka ma inny wymiar

W przypadku wielu chorób profilaktyka oznacza przede wszystkim zapobieganie zachorowaniu. W chorobach hematologicznych i hematoonkologicznych sytuacja jest bardziej złożona. Można prowadzić zdrowy styl życia, a mimo to zachorować na białaczkę albo inny nowotwór krwi.

– W przypadku Fundacji DKMS, która zajmuje się chorobami hematologicznymi i hematoonkologicznymi, profilaktyka nie odgrywa tak dużej roli jak w innych jednostkach chorobowych. Można bardzo dobrze prowadzić się w życiu, a niektóre osoby mimo tego zachorują na białaczkę czy inny nowotwór krwi

– podkreśla Ewa Magnucka-Bowkiewicz.

Inaczej wygląda to jednak z perspektywy dawców. Osoba, która rejestruje się w bazie, powinna dbać o zdrowie, aby w razie potrzeby móc realnie pomóc pacjentowi.

– Zapisując się do bazy, profilaktyka jest niezwykle ważna, bo dzięki niej stajemy się i pozostajemy ludźmi zdrowymi. W momencie, kiedy nasz bliźniak genetyczny będzie potrzebował pomocy, będziemy w pełni zdolni do jej udzielenia – mówi prezes Fundacji DKMS.

„Rejestrujmy się świadomie”

Najważniejszy apel Fundacji DKMS dotyczy świadomej rejestracji. Nie chodzi wyłącznie o dopisanie się do bazy, ale o zrozumienie, czym jest decyzja o potencjalnym dawstwie.

– Będziemy apelować cały czas o to, żeby świadomie się rejestrować

– podkreśla Ewa Magnucka-Bowkiewicz.

Szczególne znaczenie mają młodzi dawcy, którzy dopiero ukończyli 18 lat. DKMS prowadzi programy skierowane do szkół średnich i uczelni. Coraz częściej do rejestracji zachęcane jest już kolejne pokolenie: dzieci osób, które same wcześniej dołączyły do bazy.

– Apelujemy do rodziców, którzy są zarejestrowani, żeby nakłaniali swoje dzieci, jeżeli widzą w tym sens, do świadomej rejestracji – mówi prezes Fundacji DKMS.

Dawca może stać się częścią leczenia

Postęp w hematologii jest ogromny. Pojawiają się nowe terapie, nowe cząsteczki i coraz bardziej zaawansowane metody leczenia. Są jednak sytuacje, w których pacjent nadal potrzebuje dawcy.

– Patrzymy dziś na ogromny postęp w medycynie światowej, również w hematologii. Są nowe cząsteczki, nowe terapie. To jest genialne. Znajdzie się jednak taki moment, kiedy pacjent potrzebuje cudu

– mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz. Tym „cudem” może być drugi człowiek.

– Tym cudem jest to, że my, jako ludzie, nosimy w sobie ten dar, że możemy się nim bez uszczerbku na naszym zdrowiu podzielić. Jeśli jesteśmy zdrowi, możemy podarować cząstkę siebie osobie, której być może nigdy nie poznamy – podkreśla.

Ponad 15 tysięcy historii pomocy

Fundacja DKMS ma już ponad 15 tys. przypadków, w których dawca zarejestrowany w bazie oddał szpik albo krwiotwórcze komórki macierzyste pacjentowi potrzebującemu leczenia. Za każdą taką historią stoi konkretny człowiek: pacjent, który otrzymuje szansę na życie, oraz dawca, który zdecydował się odpowiedzieć na wezwanie.

– To są bardzo piękne historie. Nie zawsze dawcy chcą rozgłosu. Często pozostają anonimowi, nawet jeśli prawo kraju, w którym jest pacjent, pozwala na wymianę danych osobowych – mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz.

Pacjent to nie tylko moment przeszczepienia

DKMS nie patrzy wyłącznie na moment, w którym pacjent potrzebuje dawcy. Fundacja wspiera także szerszą ścieżkę chorego: od diagnozy, przez leczenie, aż po powrót do życia po chorobie.

– Nie patrzymy tylko na ten moment, kiedy pacjent potrzebuje przeszczepienia i dawca wchodzi na pierwszy plan. Patrzymy na całą ścieżkę pacjenta, który przechodzi od diagnozy do wyleczenia

– mówi prezes Fundacji DKMS.

Fundacja tworzy programy wspierające pacjentów, m.in. w obszarze żywienia, rehabilitacji oraz poprawy organizacji opieki. Wspiera także polską hematologię i hematoonkologię strukturalnie.

– Około 9 mln zł rocznie wydajemy na to od 8 lat – podkreśla Ewa Magnucka-Bowkiewicz.

Trzeci sektor blisko pacjenta

Ewa Magnucka-Bowkiewicz kieruje Fundacją DKMS od 13 lat. Jak mówi, organizacja łączy wiedzę, doświadczenie, empatię i koncentrację na pacjencie.

W fundacji około 70 proc. zespołu stanowią kobiety. Zdaniem prezes DKMS trzeci sektor, w którym kobiety odgrywają bardzo dużą rolę, często pokazuje problemy niewidoczne z perspektywy innych obszarów systemu.

– Często naprawiamy albo wskazujemy przestrzenie do poprawy, które nie są zauważone przez naszych kolegów w pozostałych dwóch sektorach. Cudowne jest to, że nasz głos, który jest blisko pacjenta, jest coraz bardziej słyszany

– mówi.

Wiele kobiet trafiających do pracy w fundacjach to osoby zdeterminowane, często kierowane własnym doświadczeniem choroby albo choroby najbliższych.

„Zobaczmy pacjenta obok siebie”

Fundacja DKMS apeluje nie tylko o rejestrację, ale też o uważność na ludzi wokół nas.

– Apelujemy o to, żeby widzieć pacjenta wokół siebie. Bardzo często obok nas odbywają się różne dramaty. Apeluję do empatii i wrażliwości, którą powinniśmy mieć jako ludzie. My również możemy być częścią tego systemu pomagania

– mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz.

Pomagając, można zmienić także własne życie

Dawstwo szpiku lub krwiotwórczych komórek macierzystych bywa przedstawiane jako dar dla chorego. Ale – jak podkreśla Ewa Magnucka-Bowkiewicz – może ono odmienić również życie osoby pomagającej.

– Czyńmy dobro. Można odmienić nie tylko życie chorego, ale i swoje

– podsumowuje prezes Fundacji DKMS.

W świecie nowoczesnych terapii, zaawansowanych leków i coraz skuteczniejszego leczenia wciąż pozostaje miejsce na gest drugiego człowieka. Dla pacjenta z nowotworem krwi może on oznaczać szansę, której nie da się zastąpić żadną deklaracją.

*Wywiad został przeprowadzony po konferencji ShEO Awards 2026 – Women Masters of Health zorganizowanej przez Wprost.