Zakończenie pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego w grudniu 2026 roku i ich przekształcenie w stały element systemu świadczeń gwarantowanych od początku 2027 roku stanowi jeden z kluczowych etapów transformacji polskiej psychiatrii. Zmiana ta oznacza wejście systemu opieki psychiatrycznej na nowym poziom, w którym dobro pacjenta i mierzalne efekty zdrowotne stają się podstawowym wyznacznikiem efektywności – przekonuje Narodowy Fundusz Zdrowia.
Kluczowe filary
Jak zapewnia NFZ, nowy system będzie opierał się na rozwiązaniach, mających na celu podniesienie standardów leczenia. Mowa o trzech elementach:
Trójskładnikowy ryczałt. Wprowadzony zostanie nowy algorytm wyliczania budżetu, który uwzględnia zasoby strukturalne placówki, wielkość populacji pod opieką oraz wskaźniki jakościowe.
Mierzalna jakość opieki. System będzie premiował konkretne efekty, takie jak skrócenie czasu oczekiwania na pierwszorazową poradę/wizytę oraz sprawność objęcia pacjenta opieką bezpośrednio po hospitalizacji.
Optymalizacja danych. Nowe wymogi sprawozdawcze nie mają na celu zwiększenia obciążeń administracyjnych, lecz służą precyzyjnemu mapowaniu ścieżki pacjenta, co jest niezbędne do budowania nowoczesnego i efektywnego systemu ochrony zdrowia.
„Naszym priorytetem jest przejście na jakościowy model finansowania, oparty na rzeczywistych efektach zdrowotnych” – mówi Jakub Szulc, wiceprezes NFZ.
Co to oznacza dla pacjentów?
NFZ przekonuje, że wprowadzane zmiany kładą duży nacisk na stabilność i przewidywalność opieki. Utrzymana zostanie odpowiedzialność terytorialna centrów za populację danego obszaru, przy jednoczesnym poszanowaniu prawa pacjenta do wyboru miejsca leczenia. MZ zapowiada pełne pokrycie kraju siecią CZP do 2029 roku.
„Naszą rolą jako płatnika jest zapewnienie płynności tego procesu oraz zagwarantowanie, że publiczne środki przekładają się na realną poprawę zdrowia pacjentów” – podsumowuje Jakub Szulc.
Opieka środowiskowa
„Docelowy model zakłada w roku 2029 objęcie całej populacji kraju modelem opieki środowiskowej” – mówiła niedawno wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka w czasie posiedzenia Rady do spraw Zdrowia Psychicznego.
„Centra Zdrowia Psychicznego nie są projektem tymczasowym. To fundament nowoczesnej psychiatrii w Polsce. Chcemy, aby każdy pacjent, niezależnie od miejsca zamieszkania, miał dostęp do szybkiej i kompleksowej pomocy blisko domu, bez skierowania i bez zbędnych barier” – dodała Kęcka.
Pilotaż CZP trwa od ośmiu lat. Kilka razy był przedłużany. W Polsce działa 127 centrów zdrowia psychicznego. Obejmują one opieką blisko połowę dorosłych mieszkańców kraju (około 14,7 mln). Docelowo ma objąć całą populację kraju.
Odejście od psychiatrii środowiskowej
Jednak jeden z członków Rady i były minister zdrowia Marek Balicki mówił natomiast, że proponowany model jest niepokojący, bo oznacza odejście od psychiatrii środowiskowej.
Wymienił trzy kluczowe elementy: zmianę modelu finansowania, odejście od odpowiedzialności terytorialnej i rozdzielenie CZP od szpitali.
„Nie ma odpowiedzialności terytorialnej. Czyli centra będą przyjmowały wszystkich pacjentów, jacy się zgłoszą, co oznacza powrót do starego modelu. Każdy może się leczyć wszędzie, ale nikt nie odpowiada za tych trudnych pacjentów, którzy mieszkają w określonym miejscu, w określonej okolicy” – mówił Balicki.
Jego zdaniem oddzielenie CZP od szpitala psychiatrycznego uderza w sens całego przedsięwzięcia, bo jeśli szpital stanowi integralną część centrum, to osobom zarządzającym powinno zależeć na tym, żeby tak opiekować się mieszkańcami danego terenu, by ciężar opieki był przeniesiony na ambulatorium, a hospitalizacji było możliwie jak najmniej i były krótkie.
Zaznaczał, że kiedy szpital będzie oddzielony od CZP, to zarządzający lecznicą nie będą mieli motywacji, by ograniczać hospitalizacje. „Szpital musi wykonać kontrakt, bo nie dostanie pieniędzy” – mówił Balicki.
Czytaj też:
Były minister zdrowia: Proponowane zmiany w psychiatrii niekorzystne dla chorych
