Ponad 600 tys. osób w Polsce żyje z otępieniem, a większość przypadków stanowi choroba Alzheimera. Tymczasem wielu pacjentów trafia do specjalisty dopiero wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana. Zdaniem neurologów konieczne jest skrócenie drogi od pierwszych objawów do diagnozy, bo właśnie czas może w najbliższych latach decydować o możliwościach leczenia.
Temat był jednym z najważniejszych punktów posiedzenia parlamentarnego Zespołu ds. Leczenia Chorób Neurologicznych. Eksperci przekonywali, że Polska potrzebuje sprawniejszego systemu rozpoznawania chorób otępiennych, lepszej koordynacji opieki i nowych narzędzi diagnostycznych.
– Otrzymaliśmy do ręki pierwsze klinicznie potwierdzone narzędzia, leki, które powodują spowolnienie progresji choroby Alzheimera – podkreślał prof. Bartosz Karaszewski, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii. – Musimy tę ścieżkę znacznie przyspieszyć, tak żeby pacjent tak szybko, jak to możliwe, wpadł do systemu leczenia.
Ponad 600 tys. chorych i coraz więcej nowych przypadków
– W Polsce mamy ponad 600 tysięcy, jak nie więcej, osób cierpiących na otępienie w różnych jego odsłonach. Gros tych osób, ponad dwie trzecie, to osoby z chorobą Alzheimera, więc problem jest rzeczywiście ważki i wymaga pochylenia się nad nim
– mówiła prof. Joanna Siuda, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Wydziału Nauk Medycznych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Wraz ze starzeniem się społeczeństwa liczba pacjentów będzie rosła. Oznacza to coraz większe wyzwanie nie tylko dla systemu ochrony zdrowia, ale także dla rodzin i opiekunów, którzy często przez wiele lat wspierają chorego w codziennym funkcjonowaniu.
Eksperci podkreślają, że Polska ma już Krajowy Program Działań wobec Chorób Otępiennych na lata 2025–2030. Teraz najważniejsze jest jednak wskazanie konkretnych priorytetów i przełożenie ich na praktykę.
Prof. Karaszewski zwracał uwagę, że najpilniejszym zadaniem jest dziś wczesna identyfikacja pacjentów oraz dobre rozpoznawanie zaburzeń otępiennych już na początkowym etapie.
– Sam narzuca się kontekst w pierwszej kolejności zajęcia się identyfikacją pacjentów i dobrym rozpoznawaniem pacjentów na wczesnym etapie i etiologizacją zaburzeń otępiennych na wczesnym etapie – mówił konsultant krajowy.
Lekarz POZ jako „pierwsze sito”
Pierwszym miejscem, do którego trafia pacjent z problemami pamięci, jest zwykle gabinet lekarza rodzinnego. Zdaniem prof. Siudy to właśnie tam powinna rozpoczynać się diagnostyka.
– Pacjent z zaburzeniami funkcji poznawczych trafia najpierw do swojego lekarza w podstawowej opiece zdrowotnej. To jest to najważniejsze, pierwsze sito, gdzie diagnostyka powinna się już rozpocząć
– podkreślała ekspertka.
Lekarz POZ powinien ocenić, czy zgłaszane przez pacjenta problemy z pamięcią znajdują potwierdzenie w prostych testach przesiewowych. Chodzi o krótkie, kilkuminutowe badania funkcji poznawczych, które mogą pomóc wychwycić osoby wymagające dalszej diagnostyki.
Ważne jest także wykluczenie najczęstszych odwracalnych przyczyn zaburzeń poznawczych. Problemy z pamięcią nie zawsze oznaczają chorobę Alzheimera. Mogą wynikać m.in. z niedokrwistości, niedoborów witamin, zaburzeń metabolicznych, chorób wątroby czy nerek.
– Rolą lekarza POZ jest właśnie wychwycenie tych pacjentów, u których szybkie wprowadzenie leczenia doprowadzić może do ustąpienia zaburzeń funkcji poznawczych
– mówiła prof. Siuda.
Jeżeli mimo leczenia potencjalnie odwracalnych przyczyn problemy utrzymują się przez kilka miesięcy, pacjent powinien zostać skierowany do dalszej diagnostyki specjalistycznej.
Program „Moje Zdrowie” może pomóc wychwycić chorych
Eksperci wskazują, że ważną rolę w wykrywaniu zaburzeń poznawczych może odegrać program „Moje Zdrowie”. U osób po 65. roku życia testy pamięci mogą pomóc wcześniej wychwycić pacjentów z pierwszymi objawami.
To szczególnie istotne, bo choroba Alzheimera często rozwija się powoli. Pierwsze sygnały bywają bagatelizowane przez samych pacjentów i ich bliskich. Problemy z pamięcią tłumaczy się wiekiem, zmęczeniem albo stresem. Tymczasem właśnie na wczesnym etapie diagnostyka ma największe znaczenie.
Badanie z krwi może skrócić drogę do diagnozy
Jednym z najbardziej obiecujących kierunków rozwoju diagnostyki są biomarkery choroby Alzheimera oznaczane z krwi. Coraz większe zainteresowanie budzą m.in. p-tau181 oraz p-tau217. Jak wyjaśniała prof. Siuda, ujemny wynik p-tau181 może wskazywać na niskie prawdopodobieństwo patologii alzheimerowskiej. Z kolei dodatni wynik p-tau217 z dużym prawdopodobieństwem sugeruje obecność zmian charakterystycznych dla choroby Alzheimera.
– Drugi marker, p-tau217, to jest ten najnowszy, który ma większą siłę, jeżeli chodzi o pozytywną predykcję, a mianowicie jeżeli jest dodatni, rzeczywiście z dużym prawdopodobieństwem potwierdza, że mówimy o patologii alzheimerowskiej – mówiła prof. Siuda.
Ekspertka zastrzegała jednak, że obecnie biomarkery nie zastępują pełnej diagnostyki. W wielu przypadkach konieczne jest potwierdzenie rozpoznania dodatkowymi badaniami, m.in. analizą płynu mózgowo-rdzeniowego.
Nie każdy pacjent wymaga najbardziej zaawansowanych badań
Eksperci proponują, by diagnostyka była prowadzona wielopoziomowo. Wielu pacjentów może być diagnozowanych i prowadzonych w poradniach specjalistycznych, zwłaszcza neurologicznych.
Najbardziej zaawansowana diagnostyka powinna być zarezerwowana dla pacjentów, którzy wymagają pogłębionej oceny lub mogą kwalifikować się do nowoczesnych terapii. W tym celu potrzebne są wyspecjalizowane centra kompleksowej diagnostyki i leczenia chorób otępiennych.
Takie ośrodki mogłyby wykonywać badania wysokokosztowe, m.in. badania medycyny nuklearnej czy badania płynu mózgowo-rdzeniowego, a także prowadzić programy terapeutyczne i badania naukowe.
Czas staje się kluczowy
Eksperci podkreślają, że znaczenie szybkiej diagnostyki rośnie wraz z pojawianiem się nowych możliwości terapeutycznych. Nie chodzi jednak wyłącznie o dostęp do leczenia farmakologicznego, ale o całą organizację opieki nad pacjentem: od pierwszej wizyty u lekarza rodzinnego, przez diagnostykę specjalistyczną, po prowadzenie chorego i wsparcie rodziny.
Im wcześniej zostaną rozpoznane zaburzenia poznawcze i ich przyczyna, tym większa szansa na właściwe zaplanowanie leczenia, opieki i dalszego postępowania.
Najbliższe lata mogą okazać się przełomowe dla pacjentów z chorobą Alzheimera. Warunkiem wykorzystania nowych możliwości będzie jednak stworzenie sprawnej ścieżki diagnostycznej – od gabinetu lekarza rodzinnego po wyspecjalizowane centra leczenia chorób otępiennych.
Czytaj też:
Seniorzy czekają na zmiany. RPO alarmuje w sprawie geriatriiCzytaj też:
Alzheimer niszczy pamięć, ale nie emocje. Eksperci: wsparcie jest kluczowe dla chorych i rodzin
