NIK: Publiczne pieniądze uciekają przez złe zarządzanie. Kontrolerzy pokazali przykłady

NIK: Publiczne pieniądze uciekają przez złe zarządzanie. Kontrolerzy pokazali przykłady

Dodano: 
NIK: Ośrodek w Juracie nie zarabiał mimo dużego potencjału
NIK: Ośrodek w Juracie nie zarabiał mimo dużego potencjału Źródło: magnific
Najwyższa Izba Kontroli alarmuje, że część problemów ochrony zdrowia wynika nie tylko z braku pieniędzy, ale także z ich nieefektywnego wydawania. Jednym z przykładów jest Profilaktyczny Dom Zdrowia w Juracie, gdzie – według NIK – nie wykorzystano potencjału ośrodka, a służbowy samochód miał być używany głównie do celów prywatnych.

O ochronie zdrowia najczęściej mówi się w kontekście niedofinansowania. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia Najwyższa Izba Kontroli zwróciła jednak uwagę na inny problem – nieefektywne gospodarowanie publicznymi pieniędzmi.

Jak podkreślał dyrektor Departamentu Spraw Społecznych NIK Konrad Kostępski, Izba w swoich kontrolach regularnie wskazuje miejsca, w których środki publiczne można wykorzystywać znacznie lepiej.

Ośrodek w Juracie nie zarabiał mimo dużego potencjału

Jednym z przykładów przedstawionych podczas posiedzenia Komisji był Profilaktyczny Dom Zdrowia w Juracie. Jak ustaliła NIK, ośrodek miał organizować konferencje, szkolenia i sympozja dla podmiotów zewnętrznych. Mimo takich możliwości nie prowadzono skutecznych działań promocyjnych, a w efekcie placówka nie uzyskała z tego tytułu żadnych przychodów. Według kontrolerów oznaczało to niewykorzystanie potencjału majątku publicznego.

Samochód służbowy wykorzystywany głównie prywatnie

Najwięcej zastrzeżeń wzbudził sposób korzystania z leasingowanego samochodu. NIK oceniła jako niecelowe i niegospodarne zawarcie umowy leasingowej o wartości 277 tys. zł. Z ustaleń kontrolerów wynika, że pojazd przeznaczony do celów służbowych był wykorzystywany przede wszystkim prywatnie przez dyrektora placówki.

Wolne pieniądze leżały bez wykorzystania

Kontrolerzy wskazali również na nieprawidłowości w zarządzaniu wolnymi środkami finansowymi. Profilaktyczny Dom Zdrowia nie posiadał procedur określających sposób lokowania wolnych pieniędzy. Jednocześnie nie zwracano się do Banku Gospodarstwa Krajowego o ustalenie oprocentowania depozytów overnight, mimo że wolne środki sięgały nawet ponad 300 tys. zł. Zdaniem NIK oznaczało to, że placówka nie miała wiedzy, czy środki publiczne są lokowane w najbardziej korzystny sposób.

Brak zasad udostępniania mieszkań

Kolejne zastrzeżenia dotyczyły gospodarowania pomieszczeniami mieszkalnymi. Kontrola wykazała, że nie opracowano wewnętrznych procedur określających zasady udostępniania pomieszczeń pracownikom i osobom zatrudnionym na podstawie umów cywilnoprawnych. Mimo to w okresie objętym kontrolą z takich lokali nieodpłatnie korzystało 48 osób. Działanie to NIK uznała za nierzetelne.

NIK: potrzebne lepsze zarządzanie

Przykład Juraty był jedynie jednym z wielu przedstawionych podczas posiedzenia Komisji Zdrowia. Najwyższa Izba Kontroli przypomniała także ustalenia dotyczące pogarszającego się dostępu do świadczeń zdrowotnych, wydłużających się kolejek do specjalistów, problemów z opieką hospicyjną oraz trudnej sytuacji finansowej Narodowego Funduszu Zdrowia.

Dyrektor Departamentu Spraw Społecznych NIK podkreślił, że kontrole mają nie tylko wskazywać nieprawidłowości, ale również pomagać eliminować miejsca, w których publiczne pieniądze są wydawane nieefektywnie.

Czytaj też:
Kolejki rosną mimo większych wydatków. NIK nie zostawia złudzeń
Czytaj też:
NFZ finansuje chorobę. „System trzeba odwrócić”