Stany Zjednoczone to jedno z największych mocarstw świata, militarnych i gospodarczych. Nie można jednak tego powiedzieć w kontekście zdrowia. Przeciętna oczekiwana długość życia w USA coraz bardziej oddala się od światowych liderów w tym aspekcie.
USA dopiero na 38. miejscu
Badania w tym kierunku przeprowadził dr Steven H. Woolf z Virginia Commonwealth University, zostały opublikowane w czasopiśmie „Milbank Quarterly”. Autor skorzystał z danych zawartych m.in. w Departamencie Spraw Gospodarczych i Społecznych ONZ, bazie danych US Mortality Database, amerykańskiej agencji Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).
Analiza wykazała, że 2023 r. Stany Zjednoczone zajmowały dopiero 38. miejsce pod względem oczekiwanej długości życia wśród krajów liczących ponad milion mieszkańców. W 60 państwach ryzyko zgonu przed ukończeniem 40. roku życia było niższe niż w USA.
Naukowiec porównał też oczekiwaną długość życia w poszczególnych stanach USA z państwami świata. Okazało się, że w 2021 r. wskaźnik w Wirginii Zachodniej i Missisipi (71 lat) był zbliżony do poziomu notowanego w Bułgarii, Bangladeszu, Azerbejdżanie i Iraku. Był niższy niż w krajach o bardzo niskich dochodach, takich jak Korea Północna czy Syria. Na przeciwnym biegunie znalazły się Hawaje, najmłodszy z 50 stanów USA, ze średnią długością życia wynoszącą 81 lat, porównywalną ze wskaźnikiem występującym w krajach o wysokich dochodach, jak Wielka Brytania, Niemcy, Portugalia i Grecja.
Średnia dla całych Stanów Zjednoczonych to 79,30 roku. Dla porównania – w Japonii jest to 84,71 roku, w Szwajcarii 83,95.
Według dr. Woolfa tempo wzrostu oczekiwanej długości życia w USA zaczęło odstawać od wyników bardziej zamożnych państw w latach 80. XX wieku. W 1980 r. tylko 13 krajów liczących ponad milion mieszkańców miało wyższą oczekiwaną długość życia niż USA, w 2000 r. było ich już 26, w 2010 r. – 32, a w 2023 r. Stany Zjednoczone zajęły 38. miejsce.
USA zostały pod tym względem wyprzedzone nie tylko przez kraje Europy Zachodniej, Kanadę, Japonię czy Australię, ale również m.in. Czechy, Słowenię, Chile, Kostarykę, Panamę, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Koreę Południową i Tajwan.
![]()
Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest rosnąca śmiertelność wśród młodych dorosłych Amerykanów oraz niższy odsetek osób dożywających wieku średniego.
Przyczyn bardzo wiele, zależą od wieku
Autor analizy wskazuje, że przyczyny zgonów wpływające na zmiany w statystykach śmiertelności różnią się w zależności od grupy wiekowej.
Do głównych przyczyn zgonów wśród niemowląt i dzieci należą nagłe, niewyjaśnione przypadki śmiertelne oraz przyczyny zewnętrzne (np. wypadki komunikacyjne, zabójstwa, samobójstwa). Wśród młodych dorosłych (wiek 25–44 lata) odnotowano największy względny wzrost ogólnej śmiertelności – 71,2 proc. w latach 2010–2021 – co wynikało głównie ze zgonów spowodowanych przyczynami zewnętrznymi (zwłaszcza przedawkowaniem narkotyków) oraz chorobami występującymi w młodszym wieku (np. nadciśnieniem tętniczym, zaburzeniami endokrynologicznymi i metabolicznymi, alkoholową chorobą wątroby).
Osoby w średnim wieku również odnotowały wzrost śmiertelności z podobnych przyczyn (nadciśnienie, zaburzenia endokrynologiczne i metaboliczne, przyczyny zewnętrzne), a także wyższe wskaźniki zgonów z powodu chorób układu nerwowego i moczowo-płciowego. U osób starszych zaobserwowano wzrost śmiertelności z powodu chorób neurologicznych oraz zaburzeń endokrynologicznych i metabolicznych, a także najwyższe wskaźniki zgonów spowodowanych COVID-19.
Od 2010 roku rosnąca różnica we wskaźnikach śmiertelności między Stanami Zjednoczonymi a 16 krajami o wysokim dochodzie wynika z wyższej liczby zgonów z powodu chorób układu krążenia, przyczyn zewnętrznych, chorób układu nerwowego i oddechowego oraz zaburzeń endokrynologicznych i metabolicznych.
Przyczyny gorszych wskaźników zdrowotnych w USA obejmują zarówno czynniki bezpośrednie (np. epidemię opioidów, dostęp do broni palnej, środowisko sprzyjające otyłości, zaburzenia afektywne), jak i czynniki systemowe, takie jak niedostatki systemu opieki zdrowotnej, niestabilność społeczno-ekonomiczna, łagodne regulacje prawne oraz rasizm strukturalny – czytamy we wnioskach.
Polityka przekłada się na zdrowie
Dr Woolf podkreśla też, że wskaźniki oczekiwanej długości życia i śmiertelności na poziomie poszczególnych stanów zmieniały się w czasie i wydają się być powiązane z prowadzoną polityką oraz coraz silniejszą polaryzacją partyjną (której elementami są m.in. różne podejścia do spraw prawa pracy i imigracji między stanami rządzonymi przez demokratów i republikanów), która nasiliła się po 2010 roku.
W stanach rządzonych przez gubernatorów z Partii Demokratycznej odnotowano wyższą oczekiwaną długość życia, co może wynikać ze stosowania rozwiązań w zakresie polityki zdrowotnej i społecznej opartych na dowodach naukowych. Wpływ na to mogą mieć również takie czynniki jak ubóstwo, poziom wykształcenia oraz wyższy odsetek osób palących tytoń i cierpiących na otyłość w stanach o bardziej prawicowych poglądach.
Czytaj też:
Człowiek mógłby teoretycznie żyć nawet 194 lata. Zaskakujące badanie naukowców Czytaj też:
Alkohol, zachowania ryzykowne, zaniedbywanie badań. Ekspert wyjaśnia, dlaczego kobiety w Polsce żyją dłużej niż mężczyźni
