Strzelanina w Krakowie. Dwaj chirurdzy ruszyli na pomoc rannym policjantom. Jeden z nich później operował poszkodowanych

Strzelanina w Krakowie. Dwaj chirurdzy ruszyli na pomoc rannym policjantom. Jeden z nich później operował poszkodowanych

Dodano: 
Policja i pogotowie
Policja i pogotowie Źródło: Shutterstock
W chwili, gdy w centrum Krakowa rozgrywała się tragedia, dwóch chirurgów jadło obiad w pobliskiej restauracji. Kiedy padły strzały, ruszyli na pomoc rannym policjantom. Jeden z lekarzy tamował krwawienie bez specjalistycznego sprzętu, drugi później operował poszkodowanych w szpitalu. W sobotnim ataku zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w sobotę po godz. 15 w centrum Krakowa. Uzbrojony 24-letni mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Napastnik został zatrzymany po wymianie ognia z policjantami w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. Dwaj funkcjonariusze zostali poważnie ranni.

To właśnie w pobliżu miejsca zakończenia pościgu znajdowali się dwaj krakowscy chirurdzy. Prof. dr hab. n. med. Michał Pędziwiatr i dr Mateusz Wierdak jedli obiad w pobliskiej restauracji. Gdy doszło do strzelaniny, wyszli na ulicę i rozpoczęli udzielanie pomocy postrzelonym policjantom.

Lekarze nie mieli specjalistycznego sprzętu. Liczyła się natychmiastowa pomoc

Dr Mateusz Wierdak tamował krwawienie u jednego z funkcjonariuszy leżących na ulicy. Nie miał przy sobie specjalistycznego wyposażenia medycznego. W tych dramatycznych okolicznościach wykorzystał swoją wiedzę i doświadczenie chirurgiczne, by udzielić pomocy rannemu.

W działaniach na miejscu uczestniczył również prof. Michał Pędziwiatr. Lekarz później operował w szpitalu inne osoby poszkodowane w zamachu. Prof. Michał Pędziwiatr jest kierownikiem II Katedry Chirurgii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Dr Mateusz Wierdak jest specjalistą chirurgii ogólnej.

Ogromna mobilizacja ratowników i krakowskich szpitali

Sobotnia tragedia była poważnym wyzwaniem dla służb ratunkowych i placówek medycznych Krakowa. Na miejsce skierowano zespoły ratownictwa medycznego, strażaków i policjantów. W centrum miasta, na Rynku Głównym, lądował również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowani trafili do sześciu krakowskich szpitali.

Wszyscy ranni żyją. Nowe informacje o stanie policjantów

Dziś rano rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło przekazała Polskiej Agencji Prasowej, że wszyscy ranni w sobotnim ataku żyją.

Szczególny niepokój budził stan dwóch postrzelonych policjantów. Jeden z nich odniósł trzy rany postrzałowe, a jego stan początkowo określano jako bardzo ciężki. Obaj funkcjonariusze przeszli operacje. W niedzielę rano rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała, że stan jednego z policjantów jest stabilny, a drugiego ciężki, ale stabilny.

Sześć ofiar śmiertelnych. Kraków i cała Polska w żałobie

Według oficjalnych informacji w sobotniej strzelaninie zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych – ten bilans obejmuje także napastnika. Na znak solidarności z rodzinami ofiar w dniach 8 i 9 listopada ogłoszono żałobę narodową. W Krakowie żałoba miejska potrwa do 11 listopada.

W obliczu tej tragedii szczególne uznanie należy się wszystkim, którzy uczestniczyli w ratowaniu poszkodowanych — świadkom udzielającym pierwszej pomocy, dyspozytorom medycznym, zespołom Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, załodze Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, strażakom oraz personelowi krakowskich szpitali.

Czytaj też:
Gen. Gielerak: Nie uda się uniknąć zagrożenia. Jeżeli ktoś myśli inaczej, to powinien zmienić perspektywę
Czytaj też:
„To niebywałe, że nie kształcimy w kierunku medycyny pola walki”
Czytaj też:
Gen. Grzegorz Gielerak: Ważne na wypadek wojny. Musimy się przygotować
Czytaj też:
Wizjonerzy Zdrowia: Żyjemy w czasach wyzwań. Czas na zmiany w ochronie zdrowia

Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, PAP, Radio Kraków, „Fakt”, RdC