Podczas debaty „Doniesienia z ASH – co nowego dla pacjentów ze szpiczakiem, białaczką, chłoniakiem” w trakcie Europejskiego Forum Pacjenta Hematoonkologicznego eksperci przedstawili nowości, o jakich mówiono na grudniowym kongresie American Society of Hematology (ASH), największym światowym kongresie hematologicznym. Poruszali też kwestie dostępności do najnowszych opcji leczenia w Polsce szpiczaka plazmocytowego, białaczek i chłoniaków.
Szpiczak plazmocytowy: oczekiwania na nowe refundacje
– W ostatnich 15 latach pojawiło się 18 nowych leków w leczeniu szpiczaka plazmocytowego; to więcej niż w jakiejkolwiek innej chorobie hematoonkologicznej. To ogromny postęp, jesteśmy w wyjątkowej sytuacji – zaznaczał prof. Hermann Einsele z Uniwersytetu w Würzburgu, światowy ekspert w zakresie leczenia szpiczaka, immunoterapii nowotworów, w tym terapii CAR-T. Podkreślał, że nowe opcje zmieniły rokowania pacjentów, a ostanie nowości, w tym terapie CAR-T i przeciwciała bispecyficzne, sprawiły, że z tą chorobą można żyć wiele lat, nawet w przypadku pacjentów, którzy wcześniej otrzymali już leczenie kilku linii.
W Polsce jest dobry dostęp do większości nowoczesnych leków w leczeniu szpiczaka.
– Palącą potrzebą na dziś jest na pewno dostęp do technologii CAR-T; obecnie dwie terapie znajdują się w procesie refundacyjnym. W dalszej przyszłości chcielibyśmy mieć możliwość stosowania terapii łączonych z przeciwciałami dwuswoistymi, np. teklistamab z daratumumabem, co daje lepszy efekt niż monoterapia, jednak zdaję sobie sprawę, że jest to ogromne wyzywanie systemowe – mówił prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego.
Nie wszyscy pacjenci będą jednak kwalifikować się do terapii CAR-T i nie we wszystkich ośrodkach będzie możliwość jej stosowania.
– Dlatego bardzo ważne są też dwie terapie z belantamabem mafadotyny, które znajdują się w procesie refundacyjnym, już od drugiej linii leczenia. Badania DREAMM-7 i DREAMM-8 pokazały efektywność dwóch schematów (z bortezomibem i z pomalidomidem). Bardzo byśmy chcieli mieć możliwość ich stosowania – zaznaczał prof. Giannopoulos.
– Dystans między Polską a Europą Zachodnią, jeśli chodzi o możliwości nowoczesnego leczenia szpiczaka, mocno się zmniejszył. Dziś najbardziej brakuje nam terapii CAR-T; dwie są w procesie refundacyjnym, mamy nadzieję, że staną się dostępne dla pacjentów. Czekamy też na dwie terapie z belantamabem mafadotyny, które można będzie już stosować w drugiej linii – potwierdzał prof. Dominik Dytfeld, prezes Polskiego Konsorcjum Szpiczakowego.
Chłoniaki: potrzebne nowe opcje, także w chłoniakach indoletnych
Podczas kongresu ASH prezentowano nowe wyniki badań pokazujące skuteczność i bezpieczeństwo obecnie stosowanych terapii, w tym terapii CAR-T, która jest już z powodzeniem stosowana w Polsce (obecnie ponad 480 pacjentów z chłoniakami otrzymało w Polsce terapię CAR-T).
–Terapia CAR-T jest obecnie dostępna w Polsce dla pacjentów z chłoniakami agresywnymi, jednak u niektórych pacjentów chłoniaki indolentne mogą cechować się opornością i ciężkim przebiegiem. Dlatego bardzo nam zależy na możliwości jej stosowania również u pacjentów z chłoniakami indolentnymi, np. grudkowym, u których przebieg choroby jest trudny, nawrotowy. Zależałoby nam również na dostępności do dwóch przeciwciał dwuswoistych, w tym do terapii podskórnej. To wyzwanie na 2026 rok – mówił prof. Giannopoulos. (Przeciwciało podawane podskórnie znalazło się na styczniowej liście refundacyjnej i jest refundowane od stycznia 2026 r. – przyp. red.).
– Nawet w krajach, gdzie jest bardzo duża dostępność CAR-T, otrzymuje ją tylko 25-30 proc. pacjentów, którzy powinni. Oczywiście, musimy robić wszystko, by jak najwięcej pacjentów mogło być w ten sposób leczonych, jeśli tego wymagają, ale jednocześnie ważna jest też możliwość stosowania przeciwciał dwuswoistych – zaznaczała prof. Lidia Gil, kierownik Kliniki Hematologii, Transplantacji i Terapii Komórkowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i przewodnicząca zespołu kwalifikującego pacjentów do terapii CAR-T.
Białaczki – coraz szersze możliwości leczenia
Ostra białaczka szpikowa Postęp jest widoczny również w leczeniu białaczek, w tym ostrej białaczki szpikowej, która jest obecnie jednym z największych wyzwań w hematoonkologii. – 5-letnie przeżycia dopiero w ostatnich latach przekroczyły 30 procent. Sytuacja poprawia się, jednak bardzo powoli – zaznaczał prof. Giannopoulos.
Na dziś jedynym sposobem wyleczenia ostrej białaczki szpikowej jest allogeniczna transplantacja szpiku. – Pacjenci z wysokim ryzykiem i większość pacjentów z pośrednim ryzykiem powinni być kwalifikowani do transplantacji komórek krwiotwórczych. I tak się dzieje: liczba pacjentów poddawanych takiemu leczeniu rośnie – podkreślała prof. Lidia Gil.
Podczas kongresu ASH mówiono również o badaniu, które – jak przekonuje prof. Krzysztof Giannopoulos – może stać się swoistym „game changerem”, jeśli chodzi o kwalifikację do allogenicznej transplantacji szpiku. – To badanie porównujące intensywną chemioterapię, która od lat 70. XX wieku jest standardem, do terapii wenetoklaks plus azacytydyna. Zaskakujące było to, że efekty stosowania tych dwóch terapii okazały się podobne. Allogeniczny przeszczep jest jedyną metodą wyleczenia ostrej białaczki szpikowej, okazuje się jednak, że droga do niego może być różna. To bardzo dobra informacja dla pacjentów, gdyż więcej z nich będzie mogło być w ten sposób leczonych – mówił prof. Giannopoulos.
Jednym największych wyzwań po allogenicznej transplantacji szpiku jest ryzyko pojawienia się choroby przeszczep przeciw gospodarzowi, w przypadku której układ odpornościowy dawcy (przeszczep) atakuje tkanki pacjenta (gospodarza). – Obecnie mamy coraz mniej tego typu powikłań, gdyż technologia przeszczepiania jest coraz lepsza. Gdy jednak do nich dochodzi, bardzo ważne są możliwości leczenia. W Polsce mamy dostęp do części leków, ale nie do wszystkich; po niektóre możemy sięgać tylko w ramach RDTL (ratunkowego dostępu do technologii lekowych). W przypadku choroby przeszczep przeciw gospodarzowi konieczna jest indywidualizacja leczenia, w zależności od objawów. Na pewno chcielibyśmy mieć możliwość stosowania optymalnego leczenia, gdy jest konieczne – zaznaczała prof. Lidia Gil.
Potrzebą refundacyjną w Polsce jest też dostęp do nowego leku w pierwszej linii w ostrej białaczce szpikowej z mutacją w genie FLT3. – Obecnie w pierwszej linii mamy dostęp do jednego leku – midostauryny, chcielibyśmy mieć dostęp do quizartynibu, zwłaszcza dla pacjentów poniżej 60-65. roku życia. Tego leku nam brakuje, jest wysoko efektywny. Mamy też ograniczone możliwości stosowania terapii celowanych przypadku mutacji FLT3 w leczeniu podtrzymującym: to warto zmienić – mówiła prof. Lidia Gil. – Mutacje w genie FLT3 zawsze były związane ze złym rokowaniem. Pojawienie się terapii celowanych całkowicie odwraca historię naturalną tej choroby. Dlatego tak ważne jest zwiększenie dostępności do leczenia w pierwszej linii, dostępność do terapii w przypadku nawrotu choroby, jak również możliwość stosowania terapii podtrzymującej – potwierdzał prof. Giannopoulos.
Ostra białaczka limfoblastyczna
W ostrej białaczce limfoblastycznej przełomem jest możliwość stosowania terapii CAR-T (w Polsce otrzymało już ją ponad 80 pacjentów) oraz przeciwciała bispecyficznego (blinatumomabu). Jest on w Polsce dostępny dla pacjentów z opornością, nawrotem choroby oraz dla pacjentów z dodatnią chorobą resztkową. – Bardzo chcielibyśmy mieć dostęp do blinatumomabu już w pierwszej linii leczenia, jako leczenie konsolidujące. Wydłuża to czas wolny od nawrotu choroby i czas całkowitego przeżycia. Dokładając ten lek, jesteśmy w stanie pogłębić remisję, zmniejszyć ryzyko nawrotu choroby. Z kolei w przypadku pacjentów z obecnością chromosomu Philadelphia, chcielibyśmy mieć możliwość stosowania blinatumomabu w połączeniu z ponatinibem, na razie jednak czekamy na rejestrację takiego wskazania – zaznaczała prof. Lidia Gil.
Przewlekła białaczka limfocytowa
Nowe opcje leczenia pojawiają się też w przypadku przewlekłej białaczki limfocytowej.
– W sesji plenarnej kongresu ASH podsumowano badanie CLL17; to niezwykle ważne badanie porównujące trzy schematy leczenia w pierwszej linii: ibrutynibu (leczenie ciągłe) i dwóch schematów ograniczonych w czasie: wenetoklaks i obinutuzumab oraz ibrutynib i wenetoklaks. Badanie dowiodło, że terapie ograniczone w czasie są tak samo skuteczne jak terapie ciągłe, również w przypadku pacjentów wysokiego ryzyka. Badanie to pokazało też, że terapie ciągłe z zastosowaniem ibrutynibu wiążą się z ryzykiem narastających w czasie toksyczności. Podejmując decyzję o wyborze leczenia musimy zwrócić też uwagę na to, że dodatnie obinutuzumabu wiąże się z większym ryzykiem infekcji u pacjentów. To bardzo ważne badanie, które będzie miało wpływ na nasze decyzje terapeutyczne, gdyż wszystkie te terapie są dostępne w Polsce – zaznaczał prof. Giannopoulos.
Wiele badań prezentowanych podczas ASH dotyczyło też leczenia stosowanego w nawrocie choroby:
– Jedno z badań wskazywało na to, że zanubrutynib ma przewagę nad ibrutynibem, jeśli chodzi o skuteczność. Inne badanie pokazało, że pirtobrutynib ma taką samą skuteczność jak ibrutynib, ale lepszy profil bezpieczeństwa, co jest bardzo ważne w tej grupie pacjentów – mówił prof. Giannopoulos. Nowa opcja pojawiła się też dla pacjentów z tzw. transformacją Richtera (transformacja przewlekłej białaczki limfocytowej do agresywnego chłoniaka). – Do niedawna mieliśmy w takim przypadku bardzo ograniczone opcje leczenia. Obecnie wydaje się, że bardzo dobrym rozwiązaniem będzie zastosowanie pirtobrutynibu, są bardzo obiecujące odpowiedzi pacjentów na takie leczenie. Wiele dzieje się w tym obszarze – mówiła prof. Lidia Gil.
COBRA, czyli polski akcent na kongresie ASH w szpiczaku
Ogromnym wyróżnieniem podczas ASH była prezentacja podczas głównej sesji plenarnej prof. Dominika Dytfelda na temat badania COBRA, realizowanego przez Polskie Konsorcjum Szpiczakowe, wspólnie z Uniwersytetem w Chicago.
– Porównywaliśmy dwa rodzaje terapii trójlekowej w pierwszej linii: KRd (karfilzomib, lenalidomid, deksametazon) versus VRd (bortezomib, lenalidomid, deksametazon) u pacjentów z nowo zdiagnozowanym szpiczakiem. Wykazaliśmy, że schemat KRd jest skuteczniejszy. Co prawda obecnie w pierwszej linii standardem są już terapie czterolekowe, jednak nasze badanie jest ważne w kontekście podejmowania decyzji terapeutycznych i naszej wiedzy o tej chorobie – mówił prof. Dominik Dytfeld.
Badanie COBRA było prowadzone w Polsce, Norwegii i Finlandii. To kolejne badanie inicjowane przez Polskie Konsorcjum Szpiczakowe, które zostało docenione przez międzynarodowe gremium ekspertów, co pokazuje rolę polskiej hematologii i wkład polskich hematologów w rozwój nowoczesnych schematów leczenia.
