Eksperci: Seniorzy mają świadomość zagrożeń i chcą się szczepić, ale wciąż napotykają wiele barier

Eksperci: Seniorzy mają świadomość zagrożeń i chcą się szczepić, ale wciąż napotykają wiele barier

Dodano: 
Szczepienia seniorów
Szczepienia seniorów Źródło: Shutterstock / Halfpoint
Seniorzy mają dużą wiedzę dotyczącą pneumokoków, mają chęć zaszczepienia się, ale problemy systemowe powodują, że wiele osób pozostaje niezaszczepionych. Infekcje osób starszych często powodują konieczność hospitalizacji, a powikłaniem infekcji może być też niesamodzielność - mówili eksperci podczas debaty „Czy seniorzy mogą liczyć na skuteczną profilaktykę szczepienną?”.

Wiedza dotycząca profilaktyki zakażeń pneumokokowych wśród seniorów jest coraz większa. Osoby w wieku 65 plus bardzo dobrze orientują się, czym są pneumokoki i jakie choroby wywołują. Zdecydowana większość zna też korzyści wynikające ze szczepień. Jednocześnie seniorzy wskazują na bariery dotyczące szczepień – nie tylko finansowe, choć one są najpoważniejsze.

O tym rozmawiano podczas debaty ekspertów na temat "Czy seniorzy mogą liczyć na skuteczną profilaktykę szczepienną?" zorganizowanego przez Koalicję "Na pomoc niesamodzielnym".

Tomasz Michałek, Dyrektor Biura Zarządu Koalicji, przedstawił wyniki badania na temat świadomości seniorów dotyczącej szczepień przeciwko pneumokokom. Badanie zostało przeprowadzone wśród seniorów (osób mających 65 lat i więcej) i ich opiekunów, a także wśród kadry zarządzającej w placówkach, które realizują opiekę długoterminową.

Coraz więcej seniorów w Polsce

Dyrektor Michałek podkreślił, że starzejące się społeczeństwo to poważny problem zdrowotny w Polsce.

– Przekroczyliśmy magiczną liczbę 10 mln osób w wieku 60 plus w Polsce. Ta grupa będzie rosła przez najbliższe dekady – powiedział.

Zaznaczył, że powinniśmy dążyć do tego, aby ograniczać hospitalizację, bo to jest najdroższy element w każdym systemie ochrony zdrowia. Najważniejsza jest profilaktyka, czyli m.in. szczepienia.

– Badania wykazały, że seniorzy wiedzą, czym są pneumokoki i jakie choroby wywołują. Media i lekarze robią dobrą robotę, jeśli chodzi o zwiększenie świadomości– podkreślił dyrektor Michałek.

Trzy czwarte ankietowanych wskazało, że pneumokoki powodują zapalenie płuc wymagające hospitalizacji. 92 proc. seniorów zgodziło się ze stwierdzeniem, że zapalenie płuc to poważne zagrożenie zdrowia. Z kolei 65 proc. odpowiedziało pozytywnie na pytanie „Czy kiedykolwiek pan/pani słyszał(a), że istnieje szczepienie chroniące osoby starsze przed ciężkimi chorobami pneumokokowymi?”.

Koszt szczepionki największą barierą

Badanie dotyczyło też barier związanych ze szczepieniem. 35 proc. seniorów i ich opiekunów wskazało na koszt szczepionki. 33 proc. zaznaczyło, że problemem jest „brak rekomendacji lekarza”, 25 proc. „brak informacji o ryzyku choroby”, a 14 proc. „brak poczucia zagrożenia”.

Skoro kwestie ekonomiczne są głównym czynnikiem, to znaczy, że jest nadzieja. Bo chyba łatwiej z tym się uporać niż z podejściem, że „nie szczepię się, bo to może zagrozić mojemu życiu albo że ma to jakieś skutki uboczne” – powiedział Tomasz Michałek.

Zaznaczył, że dla seniorów kontakt z lekarzem jest bardzo ważny, jednak aż 33 proc. badanych wskazało, że medyk nie wspominał w ogóle o szczepieniach zalecanych osobom z grupy 65 plus. Wyjaśnieniem tego może być zbyt mała liczba lekarzy rodzinnych i duża różnica w ich dostępności. W Warszawie lekarze rodzinni mają pod opieką 2,5 tys. pacjentów, a w mniejszych ośrodkach nawet 10 tys., co przekłada się na ograniczony czas poświęcony jednemu pacjentowi.

Kolejnym problemem jest zbyt mała liczba aptek w mniejszych miejscowościach, w których można realizować szczepienia. – Poza Warszawą jest inna rzeczywistość. Ponad 500 gmin w Polsce nie ma apteki. Są punkty apteczne, ale w nich się nie można zaszczepić – podkreślił.

Pneumokoki to poważny problem seniorów

Dr Monika Wanke-Rytt, pediatra z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członkini zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, zwróciła uwagę, że polskie społeczeństwo jest „mocno na bakier”, jeśli chodzi o szczepienia. Nie ma długofalowej edukacji profilaktycznej.

A pneumokoki to poważny problem starzejącego się społeczeństwa. – Te 10 mln osób, które potencjalnie mogą być samodzielne i aktywne, z powodu zakażeń i ich powikłań są narażone na hospitalizacje, pobyt w ośrodkach, na bycie osobami niesamodzielnymi – podkreśliła.

– Musimy zacząć rozmawiać o tym, że emeryci powinni być aktywnymi osobami. Oni sami chcą być aktywni, chcą podróżować. Zagraniczne wycieczki zaczynają być coraz częściej dostępne finansowo, ale przestają być dostępne zdrowotnie. Trzeba zacząć inwestować w seniorów, którzy są naszą przyszłości – mówiła.

Zaznaczyła, że każdego roku pół miliona osób na świecie umiera z powodu zapalenia płuc. To najczęstsza infekcyjna przyczyna zgonów na świecie. W Polsce od 2014 r. odnotowuje się wzrost wskaźników zapadalności na inwazyjną chorobę pneumokokową. Liczba potwierdzonych przypadków wzrosła z 870 w 2017 r. do 1857 w 2024 r.

Szczepienia są też narzędziem do ograniczenia antybiotykooporności. Antybiotykooporność narasta, ale możemy ją spowolnić dzięki szczepieniom, gdyż mniej osób zachoruje – podkreśliła dr Monika Wanke-Rytt.

Zaznaczyła, że trzeba robić wszystko, żeby ograniczyć hospitalizacje wśród seniorów.

Śmiertelność seniorów z zapaleniem płuc, którzy są w szpitalu z tego powodu, wynosi 50 proc. – mówiła dr Monika Wanke-Rytt.

Potrzebna właściwa kampania

Jej zdaniem brakuje też sensownych kampanii profilaktycznych. – Narracja o tym, jak wygląda emeryt w Polsce, jest mocno nieaktualna. Kampania MZ o szczepieniach pokazuje starszą zgarbioną panią o lasce, a obok pana z chodzikiem – powiedziała.

– W Polsce modny jest crossfit i dbanie o to, żeby mieć ładną, gładką twarz, a nie myślimy o tym, że szczepienie wydłuży życie – dodała.

Badania pokazują, że szczepiąc się przeciwko pneumokokom czy grypie, zmniejszamy ryzyko demencji, choroby Alzheimera, udaru, czyli tych wszystkich chorób, które sprawiają, że tworzą się 20-tysięczne kolejki do domów pomocy społecznej – podkreśliła dr Monika Wanke-Rytt

Brakuje ekonomicznego podejścia do szczepień – Ministerstwo Zdrowia wyda 10 mln zł na szczepienia, ale dzięki temu zaoszczędzi 100 mln wydawanych na konsekwencje braku szczepień – zaznaczyła.

Sukces szczepień w aptekach

W ostatnich latach w Polsce zmienia się trend: coraz więcej osób się szczepi, co jest głównie związane z coraz większą dostępnością do szczepień, a także możliwościami przyjęcia szczepionki w aptekach. Dr n. farm. Magdalena Stolarczyk, farmaceutka, członkini Okręgowej Rady Aptekarskiej w Warszawie i Naczelnej Rady Aptekarskiej, zaznaczyła, że w aptekach od września 2025 r. do marca 2026 r. wykonano ponad 1,2 mln szczepień.

– Są chęci i są możliwości – mówiła, wymieniając trzy elementy, które złożyły się na sukces szczepień w aptekach. To odpowiednie uprawnienia oraz możliwość wystawiania refundowanych recept w aptece, co „diametralnie skróciło ścieżkę pacjenta do zaszczepienia”. Trzecią rzeczą jest finansowanie samego zabiegu szczepienia przez NFZ w przypadku 18 chorób.

Dr Stolarczyk zwróciła uwagę, że w aptekach bardzo dużo seniorów korzystało ze szczepień, które są bezpłatne, czyli na grypę, COVID i RSV. A w przypadku szczepień przeciwko półpaścowi I pneumokokom liczby osób zaszczepionych były znacznie mniejsze. Problem polega na tym, że te szczepienia są bezpłatne dla osób powyżej 65 roku życia, ale tylko tych, które mają choroby współistniejące.

– Farmaceuci muszą potwierdzić prawo do tej refundacji, ale nie mają narzędzi, bo nie mają dostępu do dokumentacji medycznej – wyjaśniła.

Problemem jest też mała liczba aptek w wielu regionach Polski i zbyt duża odległość do tych punktów.

Wciąż też nie ma rozwiązań systemowych dotyczących osób przebywających w domach opieki. Nie ma możliwości, aby farmaceuta, a także lekarz, mógł przybyć do takiej osoby i wykonać szczepienie. W czasie pandemii wprowadzono mobilne szczepienia przeciwko COVID, ale to była wyjątkowa sytuacja.

– Samorząd farmaceutów postuluje zmiany dotyczące indywidualnych praktyk farmaceuty i wprowadzenia takiej możliwości, ale teraz nie jest to możliwe – powiedziała.

Tomasz Michałek: Świadomość wśród seniorów jest wysoka

Adrian Dąbek, NewsMed: Wyniki badania pokazały, że świadomość profilaktyki zakażeń pneumokokowych wśród seniorów jest wysoka. Czy to pana zaskoczyło?

Tomasz Michałek: Poniekąd tak, aczkolwiek ja zawsze w tego typu sytuacjach powtarzam jedno: dzisiejsi seniorzy to zupełnie inni seniorzy niż 10 lat temu. W wiek senioralny wchodzą coraz nowsze generacje, które już były mocniej obyte z Internetem, z dostępem do informacji, więc miały czas, żeby dowiedzieć się na temat tego, jak będziemy się starzeć i na co należy zwrócić uwagę.

Czy pandemia koronawirusa też wpłynęła na tę świadomość?

Pandemia była takim turbo doładowaniem, które spowodowało, że mocniej zaczęliśmy przyglądać się własnemu zdrowiu, własnemu organizmowi. Pandemia spowodowała największą śmiertelność wśród osób starszych, przewlekle chorych, co było wyraźnym sygnałem, że trzeba zwrócić uwagę, że jak się jest w pewnym wieku, to warto się zabezpieczyć. Szczepienia w czasie pandemii okazały się zbawieniem, które wielokrotnie ratowało życie.

Co można zrobić, żeby ta świadomość była jeszcze większa?

Na pewno zwiększyć dostęp do szczepień, czyli ograniczyć bariery ekonomiczne, bo na to zwracają uwagę seniorzy i ich opiekunowie. Wyraźnie widać, że tam, gdzie bariery ekonomiczne zostały zdjęte, czyli była pełnoskalowa refundacja, to zwiększenie popularności danej szczepionki od razu rosło. Szczepienie to jest inwestycja, która się zwróci budżetowi wielokrotnie poprzez chociażby zdecydowanie mniejszą liczbę hospitalizacji w grupie ryzyka, jaką są osoby w wieku 65 plus.

Czyli powinny pozostać tylko kryteria wiekowe, jeśli chodzi o refundację, bez dodatkowych warunków w przypadku darmowych szczepień?

Moim zdaniem tak, bo nie ma sensu dzielić seniorów na grupy większego i mniejszego ryzyka, skoro końcowy efekt medyczny, społeczny i ekonomiczny jest jednoznaczny. Każde pieniądze wydane na tego typu profilaktykę się zwrócą.

Dr Monika Wanke-Rytt: Edukujmy i znośmy bariery

Adrian Dąbek: Jakie są największe bariery dotyczące wyszczepialności seniorów przeciwko pneumokokom?

Dr Monika Wanke-Rytt: Seniorzy mają dużą wiedzę dotyczącą pneumokoków, mają chęci, ale nadal rozbijają się o problemy systemowe. Nadal dostępność do szczepień dla osób po 65. roku życia bywa utrudniona. Nie każdy senior może wyjść do apteki, gdzie może się zaszczepić i nie każdy senior może pojechać do swojego POZ. Jest bariera komunikacyjna, bariera zdrowotna, które uniemożliwiają niektórym osobom dojście do punktu szczepień.

Nadal też mamy problemy edukacyjne. Zarówno lekarze, jak i pielęgniarki nie mają czasu, aby porozmawiać spokojnie o profilaktyce. Jest program Moje Zdrowie, każdy lekarz rodzinny, który do niego przystępuje, ma możliwość zaproszenia pacjenta na 20-minutową wizytę, gdzie mówi się m.in. o szczepieniach. Mamy coraz więcej możliwości, ale nadal jest bariera czasowa, która uniemożliwia otrzymanie wyczerpującej informacji o szczepieniu.

Poważną barierą są też koszty szczepionki.

Bariera finansowa istnieje, bo warunki refundacyjne są dosyć zawiłe. Prawie każdy emeryt ma jakąś chorobę przewlekłą, ale nie zawsze tą, która upoważnia do tego, aby otrzymać pełną refundację przeciwko pneumokokom.

Co można zrobić, aby zwiększyć wyszczepialność przeciwko pneumokokom?

Przede wszystkim trzeba edukować społeczeństwo o tym, że należy szerzej patrzeć na profilaktykę. To nie tylko coroczne badanie krwi, ale również szczepienie się przeciwko RSV, przeciwko grypie, przeciwko pneumokokom. Edukujmy społeczeństwo, że jest możliwość zapobiegania chorobom, które prowadzą do utraty samodzielności, do niepełnosprawności, do chorób przewlekłych, które uniemożliwiają jakościowe starzenie się.

Edukujmy, mówmy, znośmy bariery i umożliwiajmy Polakom szczepienie się, aby mogli być aktywni po 60. roku życia.

A jak możemy pokonać albo chociaż zmniejszyć barierę komunikacyjną?

Dobrym rozwiązaniem byłyby mobilne punkty szczepień; takie, które istniały chociażby w czasie pandemii. To była wyjątkowa sytuacja. Jednak starzejące się społeczeństwo uznałabym właśnie za wyjątkową sytuację. Trzeba dać możliwość zaszczepienia osobom, które nie mają możliwości dojechania do lekarza czy do najbliższej apteki z punktem szczepień.

Ekspert: Szczepienia ocaliły 150 mln istnień ludzkich
Źródło: NewsMed