Panujące ostatnio wysokie temperatury to zagrożenie dla naszego zdrowia na wielu poziomach. To nie tylko ryzyko omdleń, odwodnienia, gorszego samopoczucia, a w skrajnym przypadku udaru cieplnego, czyli stanu zagrożenia życia. Upały sprzyjają także namnażaniu się sinic w ekostystemach wodnych, zarówno słodko- jak i słonowodnych, na przykład wodach Morza Bałtyckiego, o czym się często przekonujemy z rozmaitych alertów.
W ostatnim czasie doszło do zamknięć kąpielisk w Sopocie, Gdyni i Krynicy Morskiej, a także kilku obiektów w głębi kraju.
Te organizmy, mylnie określane jako glony, są bardzo toksyczne, stąd pojawiające się co jakiś czas ostrzeżenia mówiące o zamkniętych kąpieliskach z powodu obecności sinic.
Czym są sinice?
Jak wyjaśnia sanepid, sinice to bardzo małe organizmy, których nie da się zobaczyć gołym okiem. Dawniej często nazywano je glonami, ale tak naprawdę są to cyjanobakterie.
Żyją w akwenach – jeziorach, stawach, zalewach, rzekach i morzu. Sama obecność sinic w wodzie nie oznacza zagrożenia, problem pojawia się wtedy, gdy sinic robi się bardzo dużo – pisze Państwowa Inspekcja Sanitarna.
Sinice potrzebują do życia światła, ciepła i składników odżywczych, zwłaszcza azotu i fosforu. Mogą one trafiać do wody z różnych źródeł, między innymi ze spływów z pól, nawozów, ścieków, osadów dennych albo zanieczyszczeń spływających po intensywnych opadach.
Sinice rozmnażają się przez podział komórek. Gdy warunki są dobre, ich liczba może szybko wzrosnąć, tworząc widoczne na powierzchni wody zakwity.
Są toksyczne
Sinice produkują różne substancje, z których część jest dla człowieka toksyczna. Są szkodliwe zwłaszcza dla wątroby.
Wytwarzanie szkodliwych dla człowieka związków prowadzi do powstania toksycznych zakwitów. Gdy zakwit sinicowy rozwija się i trwa, wpływa on niekorzystnie na wygląd, jakość i użyteczność zbiornika wodnego.
Zakwity najczęściej pojawiają się latem, zwłaszcza gdy jest ciepło, słonecznie i bezwietrznie, woda niezbyt głęboka i spokojna, zawierająca wiele składników odżywczych.
Zabarwienie kożuchów sinicowych jest różne: niebiesko-zielone, szaro-zielone, zielonkawo-brązowe oraz niekiedy czerwono-brązowe. Zależy to od gatunków tworzących kożuch, intensywności światła i wieku zakwitu. Wiele gatunków może wydzielać zapachy zatęchłe, ziemiste lub trawiaste.
Czym grozi kontakt?
Sinice produkują hepatotoksyny (działające toksycznie na komórki wątroby), neurotoksyny (odpowiedzialne za zaburzenia układu nerwowo-mięśniowego) oraz dermatotoksyny (powodujące dolegliwości skórne).
Przykre dolegliwości mogą się pojawić zarówno po kontakcie ich ze skórą, jak i po połknięciu zanieczyszczonej wody.
W tym drugim przypadku objawy są takie jak przy zatruciu pokarmowym:
- ból brzucha,
- gorączka,
- wymioty,
- nudności,
- biegunka,
- ból głowy
- osłabienie.
Mogą wystąpić także:
- dreszcze,
- duszności,
- bóle mięśni,
- rumień,
- wysypka,
- pokrzywka,
- świąd skóry,
- zapalenie spojówek,
- zaostrzenie chorób alergicznych,
W skrajnych przypadkach, w razie kontaktu z większą ilością toksyn lub długiej ekspozycji może dość do:
- uszkodzenia wątroby,
- uszkodzenia nerek,
- drżenia mięśni,
- zaburzeń równowagi,
- drgawek,
- porażenia mięśni oddechowych,
- utraty przytomności.
Porażenie układu oddechowego, niewydolność wątroby czy niewydolność wielonarządowa wywołane toksynami sinicowymi mogą doprowadzić do śmierci.
Jak się chronić?
Jeżeli doszło do kontaktu z wodą, w której mogły występować sinice, należy jak najszybciej umyć skórę czystą wodą i zmienić mokre ubranie. Jeżeli pojawiają się objawy ze strony układu pokarmowego lub nerwowego, należy skontaktować się z lekarzem.
Wybierajmy zarejestrowane, wyznaczone kąpieliska, a nie przypadkowe miejsca. Korzystajmy ze strzeżonych miejsc, na których znajduje się ratownik i informacja o jakości i stanie wody. Nie wchodźmy do wody podczas zakazu kąpieli na akwenie wodnym. Sprawdzajmy komunikaty i ostrzeżenia – apelike sanepid.
Aktualne dane na temat sytuacji na kąpieliskach i zakazie kąpieli nad morzem można znaleźć w Serwisie kąpieliskowym prowadzonym przez Główny Inspektorat Sanitarny.
Czytaj też:
Dezinformacja medyczna w Polsce. Oto najbardziej szkodliwe mity Czytaj też:
30 tys. zgonów rocznie mniej. Będą wreszcie rewolucyjne zmiany
