Szkolenia BHP tylko na papierze? PIP alarmuje po analizie wypadków

Szkolenia BHP tylko na papierze? PIP alarmuje po analizie wypadków

Dodano: 
Szkolenia BHP nie zawsze chronią pracowników
Szkolenia BHP nie zawsze chronią pracowników Źródło: magnific
Brak szkoleń BHP lub ich niska jakość nadal należą do najczęstszych przyczyn wypadków przy pracy – wynika z analiz Państwowej Inspekcji Pracy. Największe problemy dotyczą budownictwa, przemysłu i rolnictwa, gdzie szkolenia często mają wyłącznie formalny charakter.

Państwowa Inspekcja Pracy zwraca uwagę, że problemem nie są same przepisy dotyczące szkoleń BHP, lecz sposób ich realizacji w zakładach pracy. Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki podkreśla, że dokumentacja szkoleń najczęściej jest kompletna, jednak praktyka pokazuje, że wiedza przekazywana pracownikom często nie odpowiada rzeczywistym zagrożeniom występującym na stanowiskach pracy.

Z analiz Inspekcji wynika, że podobne nieprawidłowości występują niezależnie od branży. Problem szczególnie widoczny jest w sektorach o wysokim ryzyku wypadków.

Budownictwo, przemysł i rolnictwo najbardziej zagrożone

Największą liczbę ciężkich i śmiertelnych wypadków odnotowuje się w budownictwie, przemyśle oraz rolnictwie. W budownictwie Inspekcja Pracy bada rocznie około 500 wypadków, z czego średnio 85 kończy się śmiercią pracownika. W przemyśle liczba ciężkich obrażeń przekracza 260 przypadków rocznie, natomiast w rolnictwie – mimo mniejszej liczby zdarzeń – odsetek tragicznych konsekwencji pozostaje bardzo wysoki.

Dane z lat 2023–2025 pokazują, że brak szkolenia częściej prowadzi do tragedii niż błędy w samym programie edukacyjnym. W budownictwie brak przeszkolenia dotyczył 12 proc. poszkodowanych, a w rolnictwie aż 19 proc.

Problemem jest „papierowe” podejście

Szkolenia BHP zbyt często opierają się na ogólnych, ramowych programach, które nie uwzględniają specyfiki konkretnego zakładu pracy. Brakuje odniesień do używanych maszyn, stosowanych technologii czy wcześniejszych wypadków.

Skuteczne szkolenie powinno przygotowywać pracownika do realnych zagrożeń związanych z wykonywanymi obowiązkami. Ważna jest nie tylko znajomość przepisów, ale przede wszystkim o umiejętność rozpoznawania sytuacji niebezpiecznych, reagowania w sytuacjach awaryjnych i stosowania bezpiecznych metod pracy.

Szkolenia BHP powinny być ściśle powiązane z oceną ryzyka zawodowego. Pozwala ona określić, jakie zagrożenia występują na danym stanowisku i jakie działania profilaktyczne są konieczne. Brak spójności sprawia, że szkolenia stają się wyłącznie formalnością, a nie realnym elementem systemu zapobiegania wypadkom przy pracy.

Chcą zmian w zakresie zdrowia psychicznego

Główny Inspektor Pracy zwrócił się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o rozszerzenie programów szkoleń BHP o zagadnienia związane z zagrożeniami psychospołecznymi. Chodzi m.in. o stres zawodowy, przeciążenie psychiczne czy wypalenie zawodowe.

Resort pracy poinformował już, że w ramach „Rządowego Programu Poprawy Bezpieczeństwa i Warunków Pracy” planowane jest opracowanie nowych programów szkoleniowych dostosowanych do zmieniających się warunków pracy.

Czytaj też:
Inspektorzy pracy coraz częściej wstrzymują niebezpieczne prace. Tysiące decyzji ratują życie
Czytaj też:
Mobbing w pracy. Nowe przepisy, obowiązki pracodawców i ochrona pracowników