Anna Kopras-Fijołek, NewsMed, Wprost: Pani doktor, od rana jest Pani „rozchwytywana” przez pacjentów. Polacy dużo podróżują w tropiki również zimą. Szukają informacji, jak przygotować się do wyjazdu?
Dr n. med. Anna Bogacka z Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej GUMed, konsultant krajowy ds. medycyny morskiej i tropikalnej: Jestem lekarzem praktykiem od wielu lat – pracuję na oddziale, mam dyżury, odbieram telefony. Widzę, że zapotrzebowanie na konsultacje w zakresie medycyny podróży jest stałe i narastające. Otrzymujemy liczne telefony i maile z całej Polski, zarówno od pacjentów, jak i od lekarzy, którzy się nimi zajmują. Jesteśmy jednym z nielicznych ośrodków tropikalnych w kraju. Dodatkowo prowadzę stronę „Zdrowie w tropiku” w mediach społecznościowych, gdzie regularnie odpowiadam na pytania dotyczące przygotowania do podróży oraz diagnostyki chorób po powrocie z krajów tropikalnych.
Dokąd Polacy obecnie wyjeżdżają?
Prowadziliśmy z prof. Maciejem Grzybkiem badanie ankietowe wśród ponad 640 podróżników uczestniczących w festiwalach podróżniczych. Były to osoby bardzo zainteresowane wyjazdami. Badanie wykazało duże zainteresowanie Afryką. Wcześniejsze analizy wskazywały także na popularność kierunków azjatyckich – Tajlandii, Wietnamu, Kambodży czy Laosu. Obecnie sezon turystyczny trwa w zasadzie przez cały rok, a szczególnie widzimy wzmożone wyjazdy w okresie jesienno-zimowym.
Dane międzynarodowe pokazują, że rocznie ponad miliard ludzi na świecie zmienia miejsce pobytu – z powodów turystycznych, zawodowych, edukacyjnych, rodzinnych czy migracyjnych. Mobilność ludzi osiągnęła bezprecedensową skalę.
Za chlebem, z powodu wojny, edukacji…
Tak. To także studia zagraniczne, wolontariaty, praca dyplomatyczna, kontrakty międzynarodowe, odwiedzanie rodziny – tzw. grupa Visiting Friends and Relatives. Po pandemii bardzo rozwinęła się też praca zdalna. Coraz więcej osób pracuje z różnych zakątków świata, mieszkając czasowo np. w Azji czy Afryce.
O czym powinni pamiętać podróżujący do Azji czy Afryki?
Zawsze zalecamy poświęcenie czasu na przygotowanie medyczne – najlepiej w poradni medycyny podróży lub szczepień albo korzystając z wiarygodnych źródeł. Optymalny czas konsultacji to 4-6 tygodni przed wyjazdem. Pozwala to dobrać szczepienia, leki, apteczkę podróżną, uwzględnić choroby przewlekłe, ciążę czy immunosupresję. Nawet podróże last minute często da się sensownie zabezpieczyć medycznie.
Ogromny nacisk kładziemy na ochronę przed ukłuciami owadów. Wiele chorób tropikalnych to choroby wektorowe. Repelenty (ikarydyna 20 proc. lub DEET 30-50 proc.), moskitiery i odpowiednia odzież to absolutna podstawa w rejonach malarycznych.
Nasze badania pokazały, że tylko 12 proc. podróżników stosowało właściwą profilaktykę przeciwmalaryczną, a część osób nie potrafiła poprawnie wskazać krajów, w których malaria występuje. Tymczasem w Afryce Subsaharyjskiej chemioprofilaktyka jest konieczna – to leki stosowane zapobiegawczo, a nie leczniczo.
Niestety, pacjenci bywają zniechęcani do profilaktyki przez osoby niemedyczne, np. pilotów wycieczek. Skutkiem są zachorowania na malarię – chorobę potencjalnie śmiertelną. Zalecenia medyczne powinny pochodzić wyłącznie od lekarza.
Na jakie choroby narażeni są podróżnicy?
Możemy je podzielić na:
choroby, którym zapobiegamy szczepieniami (np. wirusowe zapalenie wątroby A i B, dur brzuszny, cholera, żółta gorączka),
choroby, którym zapobiegamy lekami (malaria),
choroby, którym zapobiegamy ochroną przed wektorami (np. denga, zika).
Istnieje też grupa chorób przenoszonych drogą pokarmową – tu kluczowa jest higiena żywności i rąk.
Czy są grupy szczególnego ryzyka?
Na ciężki przebieg malarii szczególnie narażone są małe dzieci, kobiety w ciąży oraz osoby bez odporności. Podróże do rejonów intensywnej transmisji malarii, zwłaszcza w Afryce Subsaharyjskiej, nie są zalecane dzieciom do 5. roku życia i kobietom ciężarnym.
W przypadku szczepionek żywych, jak przeciw żółtej gorączce, istnieją przeciwwskazania, np. immunosupresja. Większość szczepionek stosowanych w medycynie podróży to jednak preparaty inaktywowane, o szerokim profilu bezpieczeństwa. Kwalifikacja do szczepień polega na indywidualnej ocenie pacjenta.
Chcę też odczarować mit „szczepień na wszystko”. Sztuką jest racjonalny dobór szczepień zgodnie z trasą, stylem podróży i możliwościami pacjenta.
Zdarzały się szczególnie dramatyczne przypadki?
Tak. Pamiętam przypadki zakończone zgonem, także w Polsce. Jeden z młodych mężczyzn wrócił z Afryki, bez profilaktyki. Początkowo był leczony ambulatoryjnie antybiotykiem. Zmarł krótko po przyjęciu do ośrodka tropikalnego. Sekcja wykazała masywne zakażenie malarią. Wczesne rozpoznanie i leczenie uratowałoby mu życie.
Malaria, szczególnie wywołana przez Plasmodium falciparum, może zabić osobę nieuodpornioną w ciągu doby. To choroba, która uczy ogromnej pokory.
Czy choroby tropikalne mogą być zagrożeniem w Europie?
Zmiany klimatu i mobilność ludzi wpływają na geografię ryzyka. Komary z rodzaju Aedes, przenoszące dengę czy chikungunyę, stabilnie zasiedlają już część Europy. Od kilkunastu lat notujemy zachorowania autochtoniczne we Francji czy we Włoszech. To wymaga inwestycji w profilaktykę i wczesną diagnostykę.
Jakie są Pani priorytety jako konsultanta krajowego?
Priorytety są jasne: wczesne rozpoznawanie chorób przywlekanych, lepsze standardy postępowania i edukacja kliniczna. Doświadczenie pokazuje, że ewolucja przynosi lepsze efekty niż rewolucja. Potrzebujemy jasnych ścieżek diagnostycznych, dostępu do badań i szybkiej konsultacji w trudnych przypadkach. Zalecenia muszą być krótkie, jednoznaczne i używalne na dyżurze.
Czytaj też:
Prof. Targowski: Starzejemy się i starzeje się nasz układ immunologiczny
