Katarzyna Pinkosz, Wprost, NewsMed: Szpiczak jest chorobą w przypadku której pojawiają się nowe leki i nowe schematy leczenia, dzięki czemu wydłuża się życie chorych. Nowe leki to jednak nowe wyzwania. Na co dziś czekają pacjenci chorzy na szpiczaka, jeśli chodzi o nowe leki?
Prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego: Leczenie chorych na szpiczaka zmienia się bardzo dynamicznie, wraz z poprawą skuteczności leczenia pierwszej linii, ale też wraz ze stosowaniem coraz bardziej zaawansowanych schematów terapeutycznych. Myślę tu o schematach czterolekowych dla chorych kwalifikujących się do przeszczepienia szpiku, a niedługo również grupa chorych niekwalifikująca się do przeszczepienia będzie otrzymywała schematy czterolekowe.
To stwarza problem optymalnej terapii w nawrocie choroby. Stosowanie w nawrocie choroby leków, które były stosowane w pierwszej linii, będzie mniej skuteczne albo nie mamy danych co do ich skuteczności. Pojawia się więc niezaspokojona potrzeba medyczna w nawrocie choroby. Szczególnie dotyczy to pacjentów w drugiej i trzeciej linii, ponieważ w czwartej linii mamy już dostępność do nowych immunoterapii (przeciwciała dwuswoiste).
Niezaspokojoną potrzebą jest leczenie w drugiej i trzeciej linii. Szukamy schematów nakierowanych na inne cele molekularne – takim celem może być antygen BCMA, który od drugiej linii leczenia może być zarówno celem dla terapii CAR-T (jeden z produktów jest zarejestrowany od drugiej linii leczenia), ale również możemy zastosować lek gotowy do użycia: belantamab mafadotyny w dwóch połączeniach. Pierwszy – z pomalidomidem i deksametazonem, a drugi: z bortezobimem i deksametanozem.
Dostęp do tych schematów będzie bardzo ważny, gdyż nie wszyscy pacjenci otrzymają terapię CAR-T. W chłoniakach, mimo dobrej dostępności do terapii CAR-T okazuje się, że tylko ok. 30 proc. pacjentów ją otrzymuje (to dane europejskie i światowe). W szpiczaku ta sytuacja może być jeszcze bardziej skomplikowana, szczególnie na początku jej wprowadzania. Wydaje się, że terapie z balantamabem mafadotyny będą uniwersalnymi terapiami stosowanymi od drugiej linii.
Jakich można spodziewać się efektów jej stosowania?
Wyniki badań rejestracyjnych pokazały ogromną przewagę nad komparatorem (czyli schematem, z którym był porównywany w badaniach klinicznych), który też jest bardzo dobrym leczeniem. Schematy z balantamabem porównywano ze schematem daratumubab z bortezomibem i deksametazonem oraz pomalidomid, bortezomib i deksametazon. Skuteczność schematów z belantamabem była olbrzymia, bo wydłużenie czasu do progresji choroby było trzykrotnie, a dla jednego ze schematów wydłużenie całkowitego przeżycia – dwukrotne. To naprawdę są niespotykane wyniki przy stosunkowo krótkim okresie obserwacji, pokazujące, że powinniśmy zastąpić obecnie stosowane schematy drugiej linii właśnie schematami z belantamabem.
Warto też zwrócić uwagę na to, że daratumumab jest obecnie przesunięty do pierwszej linii leczenia, dlatego jego skuteczność w drugiej linii byłaby jeszcze bardziej ograniczona. To jest jeszcze jednym powodem, żeby oczekiwać na terapię z belantamabem mafadotyny.
Jak skuteczne terapie w drugiej linii mogą zmienić rokowanie pacjentów?
Przy chorobie nawrotowej, jaką jest szpiczak, bardzo trudno określić, że pojedyncza terapia ma wpływ na rokowanie, choć stosowanie schematu belantamab z pomaliomidem i deksametazonem już przy krótkiej obserwacji wydłuża przeżycie: to jest niesłychane. Generalnie w chorobie nawrotowej przedłużenie przeżycia całkowitego to jest kumulacja przedłużenia czasów do progresji po każdej z linii leczenia.
Pamiętam pacjentów diagnozowanych 10 lat temu, obecnie średnia przeżycia wydłużyła się co najmniej trzykrotnie, mówi się, że dla pacjentów obecnie diagnozowanych będzie ona przekraczała 10 lat. Będzie też pewien odsetek pacjentów, o których będziemy mogli powiedzieć, że są „funkcjonalnie wyleczeni”, czyli nie będą mieli nawrotu choroby przez dłuższy czas albo w ogóle nie dojdzie do nawrotu. Tak może się stać u ok. kilkunastu nawet do 20 proc. pacjentów rozpoczynających leczenie. To znaczy, że to, o czym bardzo ostrożnie mówimy – czyli wyleczenie szpiczaka – to już jest rzeczywistość. Na razie będzie to możliwe u niewielkiej liczby pacjentów, jednak te odsetki będą się zdecydowanie zwiększać właśnie dzięki wykorzystaniu skutecznych terapii od pierwszej linii leczenia i od pierwszego nawrotu.
O nowej terapii hematolodzy mówią „immunotoksyna”. Co to właściwie oznacza?
Immunotoksyna – tu trzeba rozszyfrować dwa elementy. Pierwszy: „immuno” wskazuje na element immunologiczny. Rzeczywiście, belantamab mafadotyny będzie wykorzystywał układ odpornościowy, gdyż jest to przeciwciało. Do tego przeciwciała jest dołączona toksyna, która wpływa toksycznie na komórkę, do której przyłączy się belantamab. On „naznacza” komórkę szpiczakową, że to jest ta nieprawidłowa komórka, a toksyna będzie doprowadzała do „zabicia” komórki szpiczakowej.
Gdybyśmy mieli wskazać na największe wyzwania refundacyjne w szpiczaku na 2026 rok, to byłyby to?
Największe potrzeby refundacyjne dla szpiczaka nawrotowego w 2026 roku to druga i trzecia linia leczenia. W drugiej linii potrzebna jest pierwsza technologia CAR-T oraz dwie terapie z balantamabem mafadotyny. W trzeciej linii dochodzi jeszcze druga terapia CAR-T. Liczymy na to, że te cztery schematy terapeutyczne znajdą się w armamentarium terapii dla chorych na szpiczaka nawrotowego.
Materiały powstały podczas Kongresu Hematologicznego, który odbył się 6-7 marca 2026 r. w Toruniu
Czytaj też:
Konsultant krajowa: Na te leki czekamy w 2026 roku. „Pracujemy nad listą TOP 10 Hemato”
