Polskie dzieci chorują coraz częściej. Ekspert alarmuje: system nie działa

Polskie dzieci chorują coraz częściej. Ekspert alarmuje: system nie działa

Dodano: 
Prof. Paweł Matusik: W ostatnich latach coraz więcej dzieci choruje ciężej na otyłość
Prof. Paweł Matusik: W ostatnich latach coraz więcej dzieci choruje ciężej na otyłość 
Nadwaga i otyłość dotyczą już nawet co trzeciego dziecka w niektórych grupach wiekowych. Problem zaczyna się wcześnie, prowadzi do poważnych powikłań zdrowotnych i psychicznych, a Polska nadal nie ma spójnego systemu opieki nad najmłodszymi pacjentami z chorobą otyłościową – mówi prof. Paweł Matusik, prezes Polskiego Towarzystwa Otyłości Dziecięcej.

Anna Kopras-Fijołek, NewsMed, Wprost: Polska znajduje się wśród krajów europejskich o wysokiej częstości nadwagi i otyłości u dzieci. Z czego wynika tak niepokojąca sytuacja?

Dr hab. n. med. Paweł Matusik, prezes Polskiego Towarzystwa Otyłości Dziecięcej, członek rady naukowej Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości: Funkcjonujemy dziś w podobnych warunkach jak inne wysoko rozwinięte społeczeństwa, a więc jesteśmy narażeni na te same czynniki ryzyka. Otyłość jest chorobą cywilizacyjną, związaną między innymi z postępującą cyfryzacją życia, małą aktywnością fizyczną, zmianą sposobu przemieszczania się oraz codziennych nawyków. Na to nakładają się również uwarunkowania genetyczne. Dodatkowo polski system ochrony zdrowia nie jest odpowiednio przygotowany ani do skutecznej profilaktyki, ani do leczenia tej choroby.

W Polsce częstość występowania otyłości dziecięcej nadal rośnie, podczas gdy w części krajów europejskich trend ten uległ już stabilizacji, a nawet zaczął się odwracać. To szczególnie niepokojące, ponieważ pokazuje, że skala podejmowanych działań jest nadal niewystarczająca.

Które państwa mogą dziś stanowić dla Polski punkt odniesienia?

Obecnie pozytywne zmiany obserwujemy między innymi w krajach basenu Morza Śródziemnego, na przykład w Hiszpanii, a także w Irlandii czy Finlandii. Wdrażane są tam dobre praktyki dotyczące profilaktyki, centralnego planowania działań oraz budowania szerokich koalicji na rzecz ograniczania otyłości dziecięcej.

Czy można odwrócić ten niekorzystny trend?

Tak, ale wymaga to wyznaczenia realnych celów. Pierwszym krokiem powinno być zahamowanie wzrostu częstości występowania choroby i osiągnięcie stabilizacji. Konieczne jest równoległe prowadzenie działań profilaktycznych i terapeutycznych. Nie można ograniczyć się wyłącznie do jednego z tych obszarów. Profilaktyka pozostaje kluczowa, ponieważ wiele czynników ryzyka ma charakter modyfikowalny. Jednocześnie liczba dzieci już chorujących jest tak duża, że leczenie nie może być marginalizowane. W niektórych grupach wiekowych problem dotyczy nawet 30 proc. populacji.

Dane wskazują również, że nadwaga i otyłość częściej dotyczą chłopców niż dziewcząt.

Otyłość u dzieci to nie jest to zjawisko jednolite i zależy od grupy wiekowej. Każda płeć ma swoją specyfikę kliniczną. U chłopców i mężczyzn częściej obserwujemy czynniki ryzyka związane z powikłaniami sercowo-naczyniowymi, takimi jak miażdżyca czy choroby naczyń. U dziewcząt i kobiet istotnym problemem staje się natomiast wpływ otyłości na płodność, przebieg ciąży i zdrowie potomstwa.

O tym aspekcie mówi się stosunkowo rzadko. Tymczasem otyłość może wpływać także na możliwość zajścia w ciążę.

Zdecydowanie tak. Jest to jeden z istotnych czynników wpływających na płodność. Otyłość ma charakter międzypokoleniowy. Choroba rozwija się w dzieciństwie, prowadzi do powikłań w dorosłości, a następnie zwiększa ryzyko zdrowotne u kolejnego pokolenia. Jeśli kobieta chorująca na otyłość zachodzi w ciążę, dziecko od początku ma większe ryzyko rozwoju tej samej choroby. W ten sposób problem się utrwala.

Ciąże u kobiet chorujących na otyłość są ciążami podwyższonego ryzyka. Częściej kończą się cięciem cesarskim, a po porodzie częściej występują trudności z rozpoczęciem prawidłowej laktacji. To pokazuje, że mamy do czynienia z mechanizmem, który sam się wzmacnia, jeśli nie zostanie odpowiednio wcześnie przerwany.

W debacie publicznej często wskazuje się złą dietę jako główną przyczynę otyłości dziecięcej. Czy to wystarczające wyjaśnienie?

Nie. Nieprawidłowa dieta jest jednym z ważnych czynników, ale nie funkcjonuje w oderwaniu od otoczenia. To dorośli kształtują środowisko żywieniowe dzieci. Wpływ mają również rynek, reklama, media społecznościowe, celebryci i influencerzy. Dzieci obserwują wzorce promowane przez osoby publiczne i bardzo często naśladują ich zachowania, także żywieniowe.

Dzieci często nie mają świadomości, że te wzorce mogą być dla nich szkodliwe.

Właśnie dlatego odpowiedzialność spoczywa na dorosłych. To oni powinni wyznaczać kierunek, tworzyć właściwe normy i chronić dzieci przed niekorzystnymi wpływami środowiskowymi.

Jaką rolę odgrywa środowisko domowe w kształtowaniu nawyków żywieniowych?

Zasadniczą. Mówimy tu o tak zwanym programowaniu metabolicznym. Szczególne znaczenie mają pierwsze tysiąc dni życia, a więc okres od poczęcia do ukończenia drugiego roku życia, oraz szerzej – pierwsze trzy lata życia dziecka. Ogromną rolę odgrywają rodzice i rodzina, ale także personel medyczny: lekarze, położne i pielęgniarki. To od jakości edukacji dotyczącej karmienia piersią, rozszerzania diety i codziennych nawyków zależą przyszłe wzorce zdrowotne.

Problemem pozostaje jednak także marketing.

Tak. Mamy zalecenia, zgodnie z którymi dzieci do pierwszego roku życia nie powinny otrzymywać soków. Tymczasem na rynku nadal obecne są produkty oznaczone jako odpowiednie już od czwartego miesiąca życia. To pokazuje brak spójności między rekomendacjami zdrowotnymi a praktyką rynkową. Dodatkowo obowiązujące rozwiązania fiskalne nie zawsze wspierają wybory korzystne zdrowotnie.

W dzieciństwie kształtuje się także sposób radzenia sobie z emocjami, w tym sięganie po jedzenie w sytuacjach stresowych.

To również jest zachowanie modelowane przez dorosłych. Jeżeli dziecko otrzymuje jedzenie lub słodycze jako formę pocieszenia, nagrody albo sposobu wyciszenia emocji, to uczy się traktować jedzenie jako narzędzie regulacji napięcia. Tego rodzaju wzorce mogą później utrwalać nieprawidłowe relacje z jedzeniem.

Jakie są najczęstsze konsekwencje zdrowotne otyłości u dzieci – zarówno te natychmiastowe, jak i odległe?

Do skutków widocznych wcześnie należą problemy z samoakceptacją, relacjami rówieśniczymi oraz funkcjonowaniem społecznym. Dzieci mogą doświadczać wykluczenia, ograniczać aktywność fizyczną i wycofywać się z kontaktów społecznych, co dodatkowo nasila problem.

Z medycznego punktu widzenia obserwujemy rozwój stanów przedcukrzycowych, cukrzycy typu 2, stłuszczeniowej choroby wątroby, zaburzeń lipidowych, nadciśnienia tętniczego czy zespołu bezdechu sennego. Coraz częściej u dzieci występują te same powikłania, które dotychczas kojarzono przede wszystkim z dorosłością. W praktyce oznacza to wielochorobowość już w wieku rozwojowym. Zdarza się, że dziecko po hospitalizacji otrzymuje zalecenia konsultacji w kilku poradniach specjalistycznych jednocześnie.

Jak obecnie wygląda leczenie choroby otyłościowej u dzieci i młodzieży?

Podstawą leczenia jest trwała zmiana tych elementów stylu życia, które sprzyjają rozwojowi choroby. Dotyczy to sposobu odżywiania, rytmu dnia, snu, poziomu aktywności fizycznej oraz zachowań związanych z jedzeniem. Sama świadomość problemu nie wystarcza. Potrzebne jest wsparcie zespołu specjalistów: lekarza, dietetyka, psychologa, a często także fizjoterapeuty.

To proces trudny i wymagający, ponieważ u wielu dzieci dochodzi już do zaburzeń w zakresie regulacji głodu i sytości. Dlatego sama zmiana zaleceń nie zawsze przynosi oczekiwane efekty. Obecnie dysponujemy również lekami, które mogą zwiększać skuteczność terapii i ułatwiać utrzymanie zaleceń. Dla dzieci zarejestrowane są obecnie dwa preparaty – jeden od 6. roku życia, drugi od 12. roku życia.

Skuteczności leczenia nie oceniamy wyłącznie przez pryzmat liczby utraconych kilogramów. Najważniejsza jest poprawa stanu zdrowia. Dzieci rosną i rozwijają się, dlatego cele terapeutyczne muszą być dostosowane do wieku i sytuacji klinicznej. W ciężkich przypadkach, przy odpowiednich wskazaniach, rozważa się również leczenie chirurgiczne.

Czy system ochrony zdrowia zapewnia dziś takim pacjentom odpowiednią opiekę?

Niestety, nie. W Polsce nadal nie funkcjonuje spójna ścieżka opieki nad pacjentem z otyłością. Nie ma sieci wyspecjalizowanych ośrodków, w których dziecko mogłoby uzyskać kompleksową pomoc – obejmującą opiekę lekarza, psychologa, dietetyka i fizjoterapeuty. Takie programy były przygotowywane, ale nie zostały wdrożone.

Tymczasem analizy ekonomiczne pokazują jasno, że leczenie otyłości jest koniecznością, a nie kosztem, którego można uniknąć. Korzyści finansowe wynikające z wdrożenia właściwych działań mogą pojawić się już w pierwszym roku. Odkładanie tych decyzji prowadzi wyłącznie do pogłębiania problemu zdrowotnego i społecznego.


Dr hab. n. med. Paweł Matusik, prof. ŚUM, specjalista pediatrii i endokrynologii, prezes Polskiego Towarzystwa Otyłości Dziecięcej, członek rady naukowej Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości, kierownik Oddziału Klinicznego Pediatrii, Otyłości Dziecięcej i Chorób Metabolicznych Kości Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Czytaj też:
Otyłość wreszcie traktowana poważnie. KOS-BAR zmienia opiekę nad pacjentami