Program KOS-BAR, skierowany do pacjentów z otyłością leczonych chirurgicznie, jest jednym z najlepiej ocenianych projektów kompleksowej opieki w polskim systemie ochrony zdrowia. Jak zapowiada Ministerstwo Zdrowia, od czerwca ma on przestać być pilotażem i zostać włączony do koszyka świadczeń gwarantowanych.
Zdaniem prof. Mariusza Wyleżoła, prezesa Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, zasadność funkcjonowania programu nie budzi dziś wątpliwości. – Nie ma potrzeby po raz kolejny udowadniać zasadności programu KOS-BAR. Wielokrotnie wypowiadało się na ten temat środowisko medyczne, pacjenci, a także przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia – podkreśla ekspert.
Program kompleksowy nastawiony na efekty
KOS-BAR to model opieki nad pacjentem z otyłością, który obejmuje cały proces leczenia – od kwalifikacji do operacji bariatrycznej, przez przygotowanie chorego do zabiegu, aż po opiekę pooperacyjną i rehabilitację.
Według prof. Wyleżoła właśnie kompleksowość jest największą wartością programu. – Chorzy trafiają do ośrodków chirurgicznego leczenia otyłości już nie dlatego, że usłyszeli o tym w mediach czy od znajomych. Dziś kierują ich lekarze, a ścieżka pacjenta zaczyna funkcjonować w systemie w sposób normalny – zaznacza. Są jednak elementy wymagające dopracowania.
Rehabilitacja powinna być dopasowana do pacjenta
Jednym z obszarów wymagających zmian jest model rehabilitacji po operacji. Obecnie zakłada on podobny schemat dla wszystkich pacjentów, co – zdaniem specjalistów – nie zawsze jest uzasadnione.
– Rehabilitacja nie powinna być identyczna dla wszystkich chorych. Powinna być szyta na miarę potrzeb pacjenta. To zwiększy efektywność terapeutyczną, ale także ekonomiczną
– tłumaczy prof. Wyleżoł.
Ekspert wskazuje, że w części przypadków zamiast kosztownych turnusów rehabilitacyjnych możliwe byłoby wdrożenie rehabilitacji domowej, co byłoby rozwiązaniem bardziej racjonalnym z punktu widzenia systemu.
Dłuższe przygotowanie do operacji
Kolejnym postulatem środowiska medycznego jest wydłużenie okresu przygotowania pacjenta do zabiegu chirurgicznego. Początkowo w programie KOS-BAR zakładano sześciomiesięczny etap przygotowawczy. Praktyka pokazała jednak, że często jest to czas niewystarczający.
– Dla wielu chorych sześć miesięcy to za krótko. Proponujemy wydłużenie tego okresu do dziewięciu miesięcy
– mówi prof. Wyleżoł. Powodem jest fakt, że dla wielu pacjentów ośrodek leczenia otyłości jest pierwszym miejscem, w którym przechodzą pełną diagnostykę.
– Często dopiero wtedy okazuje się, że pacjent ma liczne powikłania otyłości, które wcześniej nie były leczone. Najpierw trzeba je ustabilizować, zanim będzie można bezpiecznie przeprowadzić operację
– wyjaśnia ekspert. Zdarza się również, że na etapie kwalifikacji do zabiegu wykrywane są choroby nowotworowe wymagające natychmiastowego leczenia.
Opieka pooperacyjna i korekta powłok ciała
Specjaliści zwracają też uwagę na potrzebę rozszerzenia opieki pooperacyjnej. W części przypadków po znacznym spadku masy ciała konieczna jest chirurgiczna korekta powłok ciała. Nie chodzi jednak wyłącznie o aspekt estetyczny.
– To przede wszystkim kwestia zdrowotna. Nadmiar skóry może powodować liczne problemy medyczne, dlatego taka procedura powinna być dostępna jako świadczenie pozaryczałtowe
– podkreśla prof. Wyleżoł.
Otyłość wciąż chorobą stygmatyzowaną
Eksperci zwracają uwagę, że jednym z największych problemów w leczeniu otyłości pozostaje stygmatyzacja pacjentów. – Chorzy na otyłość bardzo często przegrywają z innymi pacjentami w systemie ochrony zdrowia. W sytuacji ograniczeń finansowych czy organizacyjnych to oni są marginalizowani – mówi prof. Wyleżoł. Jak dodaje, pacjenci często słyszą krzywdzące komentarze.
– Nasi chorzy słyszą: „grubas może zaczekać”. Cytuję to dosłownie, bo takie słowa padają
– podkreśla prof. Wyleżoł. Z tego powodu wielu pacjentów nie chce publicznie mówić o swojej chorobie.
Miliony pacjentów, niewielu reprezentantów
Według szacunków w Polsce z otyłością żyje około 9 milionów osób. Mimo tak dużej liczby chorych niewielu z nich decyduje się publicznie zabierać głos. – Skala dyskryminacji jest tak duża, że chorzy boją się negatywnych komentarzy. W przeciwieństwie do innych chorób rzadko mówią o swoich doświadczeniach – zauważa ekspert.
Zmiana społecznego postrzegania otyłości – jako przewlekłej choroby wymagającej leczenia – jest jednym z kluczowych wyzwań dla systemu ochrony zdrowia.
KOSBAR może stać się standardem
Środowisko medyczne liczy, że zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia dotyczące włączenia programu KOS-BAR do koszyka świadczeń gwarantowanych zostaną zrealizowane.
– Wszyscy bardzo na to czekamy – przede wszystkim pacjenci
– podsumowuje prof. Wyleżoł.
Trwałe wprowadzenie programu do systemu może być jednym z najważniejszych kroków w poprawie opieki nad pacjentami z otyłością w Polsce.
Czytaj też:
Prof. Wyleżoł: Nie możemy włączać do programu kolejnych chorychCzytaj też:
Dr Gałązka-Sobotka: polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Winne nie są geny
