Antybiotykooporność to coraz poważniejszy problem współczesnej medycyny. Oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe osłabia skuteczność ratujących życie metod leczenia, stanowiąc poważne i rosnące zagrożenie dla zdrowia na świecie oraz podważając fundamenty współczesnej medycyny – podkreśla Światowa Organizacja Zdrowia.
Nawet 10 mln zgonów rocznie
WHO w 2016 r. powołała Globalny System Nadzoru nad Opornością i Stosowaniem Leków Przeciwdrobnoustrojowych (GLASS) mający na celu monitorowanie oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe oraz skalę stosowanie leków przeciwdrobnoustrojowych.
Najnowszy raport mówi o 23 milionach zakażeń potwierdzonych bakteriologicznie zgłoszonych przez 104 kraje. Określa też oporność na 22 antybiotyki stosowane w leczeniu ośmiu powszechnych patogenów bakteryjnych (Acinetobacter spp., Escherichia coli, Klebsiella pneumoniae, Neisseria gonorrhoeae, Salmonella spp. niedurowa, Shigella spp., Staphylococcus aureus i Streptococcus pneumoniae).
„Wyniki są niepokojące” – zaznaczają autorzy raportu. Oporność na niezbędne antybiotyki – szczególnie wśród bakterii Gram-ujemnych – jest powszechna, narasta i nierównomiernie rozłożona. Skuteczność leczenia pierwszego wyboru powszechnych zakażeń krwiobiegu, dróg moczowych i przewodu pokarmowego jest coraz bardziej ograniczona.
Szacuje się, że na świecie nawet 4,5 mln zgonów rocznie związanych jest z zakażeniami wywołanymi przez bakterie oporne na leczenie. Prognozy WHO przewidują, że do 2050 r. liczba ta może sięgnąć 10 mln ofiar śmiertelnych rocznie, przewyższając liczbę zgonów spowodowanych nowotworami. W Unii Europejskiej liczba zgonów spowodowana antybiotykoopornością to 31–39 tys. W Polsce jest to około 2 tys.
W Polsce coraz więcej przypadków
To poważny problem także w Polsce. Wg OECD znajdujemy się w czołówce państw, w których przyjmuje się najwięcej antybiotyków, a antybiotykooporność rośnie w wyniku nadużywania i niewłaściwego stosowania środków przeciwdrobnoustrojowych. Zbyt częste i nieuzasadnione przepisywanie antybiotyków – zwłaszcza w infekcjach wirusowych – sprzyja rozwojowi szczepów opornych.
W ubiegłym roku powstał raport "Szpitalne realia antybiotykooporności (i jej koszty)" opracowany przez gen. prof. Grzegorza Gieleraka i dr Annę Olczak-Pieńkowską z Wojskowego Instytutu Medycznego – PIB w Warszawie.
Wynika z niego, że w środowisku szpitalnym coraz częściej izoluje się bakterie Gram-ujemne oporne na karbapenemy (antybiotyki stosowane w leczeniu zakażeń wywołanych przez wielooporne szczepy takie jak Klebsiella pneumoniae i E. coli).
Z danych WIM-PIB wynika, że liczba izolowanych szczepów K. pneumoniae, uznawanych za patogeny alarmowe, wzrosła u nowo przyjętych pacjentów aż 3,5-krotnie, co „jednoznacznie wskazuje na realne zwiększenie ryzyka wystąpienia zakażeń tym drobnoustrojem, a koszty epidemii wywołanych przez szczepy Klebsiella pneumoniae przekraczają możliwości budżetowe placówek ochrony zdrowia”.
Stracimy skuteczne narzędzie
Zdaniem ekspertów konieczne jest pilne ograniczenie nadużywania antybiotyków oraz intensyfikacja działań prewencyjnych.
– Jeśli nic nie zmienimy, to stracimy narzędzie, dzięki któremu są możliwe operacje kardiochirurgiczne, przeszczepy szpiku. Bez antybiotyków pacjent zginie. Marnujemy to nasze cenne dobro na banalne problemy. Antybiotyk zbędnie zastosowany dzisiaj u jednego chorego może stać się przyczyną niepowodzenia leczenia w przyszłości nie tylko u tego samego chorego, ale też innych pacjentów, także nas i naszych dzieci – mówił jakiś czas temu prof. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Czytaj też:
Antybiotykooporność to poważny problem zdrowotny. Polscy naukowcy znaleźli na to sposóbCzytaj też:
Polacy wciąż kupują używane auta. Eksperci zalecają ostrożność
