Vaping (inaczej wapowanie) to proces inhalacji pary wytwarzanej przez elektroniczne papierosy lub waporyzatory. W przeciwieństwie do tradycyjnych papierosów, w tym procesie nie występuje zjawisko spalania tytoniu, a substancje czynne są dostarczane poprzez podgrzanie specjalnego płynu lub suszu.
Miał być mniej szkodliwą opcją
Vaping miał być mniej szkodliwą alternatywą dla klasycznych papierosów lub sposobem na odchodzenie od nałogu. Jednak taka forma może tak samo uzależniać i negatywnie wpływać na zdrowie. Staje się jednym z najważniejszych wyzwań zdrowia publicznego – szczególnie w kontekście dzieci, młodzieży i młodych dorosłych, którzy bardzo wcześnie sięgają po produkty nikotynowe.
O długofalowych konsekwencjach tego zjawiska, w tym o możliwym wpływie e-papierosów na ryzyko nowotworowe, mówiła w Parlamencie Europejskim dr hab. n. med. Dorota Kiprian – Naczelny Radioterapeuta Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie, kierująca w NIO także Zakładem Radioterapii.
Wystąpienie, zatytułowane „Vaping and Cancer Risk: Long-Term Consequences of Early Nicotine Exposure”, odbyło się podczas debaty poświęconej rewizji unijnych przepisów tytoniowych określanych jako TPD3, czyli przygotowywanej aktualizacji regulacji dotyczących produkcji, sprzedaży, prezentacji i kontroli wyrobów tytoniowych oraz powiązanych produktów nikotynowych, w tym e-papierosów, a także ochronie zdrowia młodego pokolenia w Europie.
Problem zdrowia publicznego
Dane Krajowego Rejestru Nowotworów pokazują, że nowotwory odpowiadają za około jedną czwartą zgonów w Polsce, a rocznie z powodu chorób nowotworowych umiera około 100 tys. osób. KRN wskazuje też szczególne znaczenie raka płuca w strukturze zachorowań i zgonów nowotworowych. Narodowy Portal Onkologiczny podaje z kolei, że rak płuca jest jednym z najczęściej diagnozowanych nowotworów w kraju, rocznie choruje na niego ponad 20 tys. osób, a w 2022 r. stanowił 11,5 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory złośliwe. Główną przyczyną tej choroby jest palenie. Z obserwacji zjawiska jakim jest vaping wynika jednak, że te nowe formy mogą powodować nie tylko wzrost ryzyka zachorowania także na inne nowotwory ale, co szczególnie niepokoi lekarzy, mogą mieć wpływ na funkcje narządów – w tym – na funkcjonowanie mózgu – zaznacza Narodowy Instytuty Onkologii.
To dlatego w centrum prezentacji prof. Kiprian znalazł się problem, który coraz wyraźniej wymyka się prostym kategoriom. E-papieros nie jest wyłącznie nośnikiem nikotyny ani neutralną „parą wodną” o atrakcyjnym zapachu. Aerozol wdychany podczas vapingu może zawierać m.in. nikotynę, substancje aromatyzujące, formaldehyd, aceton, metale ciężkie i inne związki potencjalnie szkodliwe dla zdrowia. Szczególne znaczenie ma fakt, że po produkty te sięgają osoby bardzo młode, kilkunastoletnie, na etapie intensywnego rozwoju organizmu, mózgu i mechanizmów odpowiedzialnych za uzależnienia.
Prof. Dorota Kiprian, radioterapeutka z wieloletnim doświadczeniem w pracy z pacjentami onkologicznymi, patrzy na problem vapingu nie tylko przez pryzmat danych naukowych, ale także praktyki klinicznej. Mówi więc o nim z perspektywy osoby, która na co dzień widzi, jak wysoka bywa cena uzależnień i późno rozpoznanych ryzyk zdrowotnych.
– W onkologii często widzimy konsekwencje decyzji, które zostały podjęte wiele lat wcześniej. Dlatego o vapingu musimy mówić dziś, zanim stanie się on źródłem problemów zdrowotnych kolejnych pokoleń – podkreśla ekspertka.
Zwraca także uwagę, że e-papieros nie jest „mniejszym złem” ani neutralną alternatywą dla tradycyjnych papierosów. – Kluczowe jest pytanie o długofalowe skutki wczesnej ekspozycji na nikotynę i inne składniki aerozolu – ryzyka, które mogą ujawnić się dopiero po czasie, ale których źródłem są wybory podejmowane dziś przez nastolatków, rodziców, szkoły, regulatorów i cały system zdrowia publicznego – dodaje.
Problem całego pokolenia
Skala zjawiska pokazuje, że vaping nie jest już niszową modą ani problemem ograniczonym do indywidualnych wyborów. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), w Regionie Europejskim, e-papierosów używa 14,3 proc. nastolatków w wieku 13–15 lat. To najwyższy odsetek na świecie! Wśród dorosłych wskaźnik ten wynosi 4,6 proc., co oznacza, że europejscy nastolatkowie sięgają po e-papierosy około trzy razy częściej. Polska wpisuje się w ten problem bardzo wyraźnie: analizy Głównego Inspektoratu Sanitarnego wskazują, że 22,3 proc. polskich nastolatków w wieku 13–15 lat używa e-papierosów, a 10 proc. korzysta z podgrzewanych wyrobów tytoniowych.
Podobny obraz wyłania się z badania ESPAD 2024: niemal co drugi uczeń w krajach objętych analizą próbował e-papierosów, ponad jedna piąta używała ich w ciągu ostatnich 30 dni, a większość młodych ludzi ocenia dostęp do tych produktów jako łatwy. To oznacza, że produkt uzależniający, atrakcyjnie opakowany i często przedstawiany jako element stylu życia, stał się częścią codzienności młodego pokolenia.
Dlatego debata w Parlamencie Europejskim, zorganizowana pod hasłem „Przyszłość młodego pokolenia: Jak ograniczyć epidemię uzależnień i chronić kapitał intelektualny Europy”, miała tak istotny, wielodyscyplinarny charakter. Przy jednym stole spotkali się przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, eksperci zdrowia publicznego, psychiatrii, neurobiologii, pneumonologii, kardiologii i onkologii, a także przedstawiciele organizacji pacjenckich, społeczeństwa obywatelskiego oraz młodego pokolenia. Taki dobór głosów nie był przypadkowy. Uzależnienie od nikotyny u młodych osób ma bardzo szerokiej spektrum Łączy zdrowie psychiczne, rozwój mózgu, choroby układu oddechowego i sercowo-naczyniowego, ryzyko nowotworowe, edukację oraz skuteczność regulacji rynku.
– Właśnie dlatego odpowiedź na epidemię vapingu musi wykraczać poza ostrzeżenia zdrowotne – wymaga wspólnego działania lekarzy, naukowców, edukatorów, regulatorów i decydentów, zanim konsekwencje dzisiejszych wyborów staną się problemem zdrowotnym kolejnych pokoleń – podkreśla prof. Kiprian.
Czytaj też:
Zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów. MZ: To nas kosztuje 57 mld zł rocznie
