Szpitale miałyby raportować obecność co do godziny. NRL krytykuje karę

Szpitale miałyby raportować obecność co do godziny. NRL krytykuje karę

Dodano: 
MZ chce godzinowych raportów obecności w pracy
MZ chce godzinowych raportów obecności w pracy Źródło: magnific
Szpitale miałyby co miesiąc przekazywać NFZ godzinowe zestawienia obecności personelu medycznego. Za brak raportu groziłaby kara do 2 proc. kwoty zobowiązania z umowy. NRL ocenia, że Fundusz już dysponuje potrzebnymi danymi, a proponowana sankcja jest nieproporcjonalna.

Placówki udzielające świadczeń w rodzaju leczenie szpitalne miałyby co miesiąc przekazywać Narodowemu Funduszowi Zdrowia godzinowe zestawienia obecności personelu medycznego. Dane obejmowałyby osoby wskazane wcześniej w harmonogramach pracy i trafiałyby do Funduszu do 20. dnia miesiąca za miesiąc poprzedni. Takie rozwiązanie znalazło się w projekcie zmiany rozporządzenia dotyczącego ogólnych warunków umów z NFZ.

Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że nowe raporty pozwolą lepiej sprawdzać realizację świadczeń, monitorować wykonywanie umów oraz zwiększyć nadzór nad wydawaniem publicznych pieniędzy. Inaczej propozycję ocenia Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Zdaniem samorządu nowy obowiązek powiela informacje, które NFZ już otrzymuje, a przewidziana za jego niewykonanie kara jest rażąco wygórowana.

NFZ ma otrzymywać rzeczywiste grafiki pracy

Projekt nie ogranicza się do przekazania planu pracy personelu. Placówki miałyby raportować godzinową obecność lekarzy i innych osób wykonujących zawody medyczne, które realizują świadczenia uwzględnione w harmonogramie.

Resort nazywa proponowane rozwiązanie mechanizmem kontroli „rzeczywistych grafików pracy”. Ma ono umożliwić porównanie personelu wykazanego w umowie z jego faktyczną obecnością podczas realizacji świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Obowiązek dotyczyłby świadczeniodawców realizujących leczenie szpitalne. Projekt jest na etapie konsultacji.

NRL: Fundusz już otrzymuje dane o personelu

Prezydium NRL przypomina, że placówki mające kontrakt z NFZ już teraz przekazują dane osób udzielających świadczeń. Informacje o personelu umieszcza się w dokumencie „harmonogram – zasoby”, stanowiącym załącznik do umowy z Funduszem.

Samorząd wskazuje również, że osoba wykazana w harmonogramie nie może w tym samym czasie udzielać świadczeń w innym podmiocie leczniczym ani w innym zakładzie należącym do tej samej placówki. Zdaniem NRL obecne regulacje wystarczają zarówno do określenia miejsca pracy medyka, jak i do przeciwdziałania wykazywaniu tej samej osoby w dwóch miejscach jednocześnie. Z tego powodu Prezydium nie widzi potrzeby wprowadzania kolejnego raportu. W ocenie samorządu nowe zestawienie prowadziłoby do ponownego przekazywania Funduszowi informacji dotyczących personelu.

Argumenty obu stron odnoszą się jednak do nieco innych rodzajów danych. Harmonogram pokazuje, gdzie pracownik powinien udzielać świadczeń. Ministerstwo chce natomiast otrzymywać zestawienia jego rzeczywistej obecności. To właśnie odpowiedź na pytanie, czy obecne systemy pozwalają wiarygodnie zweryfikować tę różnicę, będzie miała istotne znaczenie dla oceny zasadności projektu.

Kara do 2 proc. kwoty zobowiązania z umowy

Największe zastrzeżenia NRL budzi wysokość planowanej sankcji. Za nieprzekazanie miesięcznego godzinowego zestawienia obecności NFZ mógłby nałożyć karę umowną do 2 proc. kwoty zobowiązania wynikającej z umowy – za każdy stwierdzony przypadek. Nie chodzi zatem o 2 proc. przychodów placówki ani o stałą kwotę zapisaną w rozporządzeniu. Podstawą byłaby wartość zobowiązania wynikającego z konkretnej umowy z Funduszem. W przypadku dużych kontraktów sankcja mogłaby być więc dotkliwa.

Projekt nie oznacza jednak, że w każdym przypadku automatycznie nakładana byłaby kara w maksymalnej wysokości. Sformułowanie „do 2 proc”. wyznacza jej górną granicę. Ostateczne znaczenie przepisów będzie zależało także od tego, jak zostanie zdefiniowany pojedynczy przypadek naruszenia.

Taka sama wysokość jak przy poważnych naruszeniach

Prezydium NRL zwraca uwagę, że kara do 2 proc. kwoty zobowiązania jest przewidziana również przy znacznie poważniejszych nieprawidłowościach. Samorząd wymienia wśród nich m.in. pobieranie od pacjentów nienależnych opłat, nieuzasadnioną odmowę udzielenia świadczenia, leczenie w warunkach niespełniających wymagań wynikających z przepisów lub umowy oraz utrudnianie kontroli prowadzonej przez NFZ. Zdaniem NRL brak dodatkowego raportu nie powinien być zagrożony sankcją na poziomie porównywalnym z naruszeniami, które mogą bezpośrednio dotykać praw pacjenta albo prawidłowości realizacji świadczeń.

Samorząd nie ogranicza swojej krytyki do wysokości kary. Kwestionuje również sam obowiązek, wskazując, że miałby on dotyczyć danych, którymi Fundusz – w ocenie NRL – już dysponuje.

Kontrola czy kolejny obowiązek administracyjny?

Ministerstwo przedstawia projekt jako narzędzie zwiększające przejrzystość systemu i kontrolę nad wydatkowaniem środków publicznych. Godzinowe raporty mają pomóc NFZ zweryfikować, czy świadczenia rzeczywiście wykonuje personel wykazany w harmonogramach.

Z perspektywy placówek oznaczałoby to jednak konieczność systematycznego gromadzenia, porządkowania i przekazywania danych o obecności kadry. Znaczenie nowego obowiązku będzie zależało m.in. od sposobu raportowania, możliwości automatycznego pobierania informacji z systemów kadrowych oraz zakresu odpowiedzialności za błędy lub opóźnienia.

W opublikowanym stanowisku NRL nie kwestionuje prawa Funduszu do kontrolowania realizacji umów. Sprzeciwia się natomiast rozwiązaniu, które – zdaniem samorządu – powiela istniejące obowiązki i łączy uchybienie sprawozdawcze z bardzo wysoką sankcją.

Przepisy nie zostały jeszcze przyjęte

Na obecnym etapie szpitale nie mają obowiązku przekazywania nowych godzinowych zestawień na zasadach opisanych w projekcie. Rozporządzenie zostało skierowane do konsultacji publicznych wraz z innymi propozycjami dotyczącymi m.in. monitorowania kolejek i kosztów zatrudnienia personelu. Uwagi NRL mogą zostać uwzględnione w dalszych pracach. Ministerstwo może zmienić zakres raportowanych danych, zasady naliczania kary albo wysokość jej górnego limitu.

Spór nie dotyczy wyłącznie kolejnego formularza. Chodzi o to, jak daleko powinna sięgać kontrola NFZ nad obecnością personelu i jak odróżnić poważne naruszenie umowy od błędu w sprawozdawczości. Bez takiego rozróżnienia kara może być skuteczna jako środek dyscyplinujący, ale jednocześnie nieproporcjonalna do charakteru uchybienia.

Czytaj też:
Ile powinien zarobić lekarz? Prezes Polskiej Federacji Szpitali: Oddzielmy ciężką pracę od patologii
Czytaj też:
NFZ finansuje chorobę. „System trzeba odwrócić”