Mamy coraz więcej możliwości, by kontrolować stan zdrowia i wykrywać niektóre choroby wcześniej. Problem w tym, że badania profilaktyczne łatwo odłożyć na później – szczególnie wtedy, gdy nic nie boli i codzienne obowiązki wydają się pilniejsze.
Elżbieta Markowska, prezes Fundacji Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych oraz Stowarzyszenia Częstochowskie Amazonki, uważa, że samo tworzenie programów profilaktycznych nie wystarczy. Informacja o nich musi docierać do ludzi w prosty i konkretny sposób – również poza placówkami medycznymi.
Profilaktyka musi być częścią codziennego życia
– Najważniejsze jest dotarcie do ludzi i mówienie o profilaktyce w sposób prosty, konkretny i bliski ich codziennemu życiu – podkreśla Elżbieta Markowska.
Trzeba regularnie przypominać o narzędziach, które już są dostępne, takich jak Internetowe Konto Pacjenta czy program „Moje Zdrowie”, ale jednocześnie organizować spotkania, dni otwarte i działania edukacyjne w lokalnych społecznościach.
Program „Moje Zdrowie” jest bezpłatnym bilansem zdrowia dla osób od 20. roku życia. Ankietę można wypełnić m.in. przez IKP i aplikację mojeIKP, a po wykonaniu badań pacjent otrzymuje indywidualny plan zdrowotny. Internetowe Konto Pacjenta umożliwia natomiast dostęp m.in. do e-recept, e-skierowań i części usług związanych z umawianiem badań i wizyt.
Młodzi mogą uczyć profilaktyki także dorosłych
Szczególną rolę Elżbieta Markowska przypisuje dzieciom i młodzieży. Jej zdaniem młodzi ludzie mogą być skutecznymi ambasadorami profilaktyki nie tylko wśród rówieśników. Organizacje, którymi kieruje, prowadzą m.in. działania „Zostań Samobadaczem Roku” i „Rak nie zna metryki”. Młodzież uczy się podczas nich m.in. samobadania piersi i jąder oraz odpowiedzialności za własne zdrowie.
– Młodzież przekazuje później tę wiedzę swoim rówieśnikom, rodzicom i dziadkom – mówi Elżbieta Markowska.
Taki model ma dodatkową zaletę: profilaktyka przestaje być tematem obecnym wyłącznie w gabinecie lekarskim. Staje się elementem rozmowy w domu, szkole i grupie rówieśniczej.
Pacjent może powiedzieć więcej niż reklama
Dużą siłę mają również historie osób, które same przeszły chorobę nowotworową. Reklama czy plakat mogą przypominać o badaniu. Zupełnie inaczej działa jednak spotkanie z człowiekiem, który może powiedzieć: zachorowałem, przeszedłem leczenie i jestem tutaj.
– Taki przekaz ma zupełnie inną moc – podkreśla Elżbieta Markowska.
To szczególnie ważne w przypadku osób, które unikają lekarza ze strachu przed diagnozą. Jak zauważa prezes PKPO, nadal funkcjonuje przekonanie, że rozpoznanie nowotworu oznacza brak możliwości skutecznego leczenia. Tymczasem sytuacja w onkologii jest znacznie bardziej złożona. Rokowanie zależy m.in. od rodzaju nowotworu, jego biologii i stopnia zaawansowania, ale w przypadku wielu chorób wcześniejsze rozpoznanie daje większe możliwości skutecznego leczenia.
– Musimy to odczarowywać. Żyjemy w XXI wieku i w wielu przypadkach wczesne wykrycie choroby daje zupełnie inne możliwości leczenia – mówi Markowska.
Historie chorych dają także nadzieję
Historie osób żyjących z chorobą nowotworową mają znaczenie nie tylko edukacyjne. Pokazują również, że diagnoza onkologiczna nie musi oznaczać końca normalnego życia.
– Życie z chorobą onkologiczną to nie koniec, to etap naszego życia – podkreśla.
PKPO wydaje pismo dla pacjentów onkologicznych, prowadzi grupy wsparcia, warsztaty, przygotowuje materiały edukacyjne.
Profilaktyka zaczyna się lokalnie
Według Markowskiej skutecznej profilaktyki nie da się prowadzić wyłącznie poprzez duże, centralne kampanie.
– Podstawą są regiony i lokalne społeczności – podkreśla.
To właśnie lokalne organizacje pacjentów często najlepiej wiedzą, czego obawiają się mieszkańcy, jakie bariery utrudniają wykonanie badania i w jaki sposób można dotrzeć do osób, które nie reagują na ogólnopolskie kampanie.
Organizacje te budują również zaufanie, ale – jak zaznacza Elżbieta Markowska – potrzebują stabilnego wsparcia i środków na prowadzenie takich działań. Potrzebna jest także większa współpraca między samymi organizacjami pacjenckimi.
„Najważniejsze jest, żeby nie bać się wiedzieć”
Programy profilaktyczne, aplikacje, kampanie i działania organizacji mogą ułatwiać dbanie o zdrowie. Ostatecznie jednak konieczna jest decyzja samego pacjenta. – Musimy nauczyć się traktować profilaktykę jako coś naturalnego – nie czekać, aż pojawią się poważne objawy, ale regularnie się badać i reagować wcześniej – mówi Elżbieta Markowska.
– Najważniejsze jest, żeby nie bać się wiedzieć. Diagnoza nie odbiera szans – bardzo często właśnie wczesna diagnoza tę szansę daje.
Profilaktyka nie powinna więc zaczynać się dopiero wtedy, gdy pojawia się niepokojący objaw. Jej sens polega właśnie na tym, by o zdrowie zadbać wcześniej – zanim choroba zmusi nas do działania.
Czytaj też:
„Nic mnie nie boli, więc się nie badam”. Profilaktyka powinna sama docierać do pacjenta Czytaj też:
Silny ból miesiączkowy to nie „taka uroda”. Endometrioza wymaga szybszej diagnozy Czytaj też:
„Zbadaj się” – to za mało. „Profilaktyka musi docierać tam, gdzie są ludzie”
