Rewolucja w kształceniu lekarzy: więcej praktyki, krótszy staż. Wiceminister: Będą korzyści dla pacjentów

Rewolucja w kształceniu lekarzy: więcej praktyki, krótszy staż. Wiceminister: Będą korzyści dla pacjentów

Dodano: 
Studenci i lekarze
Studenci i lekarze Źródło: freepik
Skrócenie stażu podyplomowego, a docelowo jego likwidacja, koniec jawnej bazy pytań na egzaminach lekarskim i lekarsko-dentystycznym, przywrócenie części ustnej egzaminu specjalizacyjnego (PES), egzekwowanie tzw. punktów wymaganych w procesie kształcenia ustawicznego lekarzy – to tylko niektóre ze zmian zaproponowanych przez resort zdrowia w ustawie o zawodzie lekarza.

Jak zapowiada Ministerstwo Zdrowia celem zmian jest poprawa jakości kształcenia lekarzy, zarówno przeddyplomowego, jak podyplomowego. Zmiany zaproponowane przez resort zdrowia są bardzo szerokie, a sam projekt trafia do konsultacji publicznych.

– Nie mówimy już, że w Polsce jest za mało lekarzy, zależy nam jednak na tym, żeby za liczbami szła jakość kształcenia, co będzie oczywiście z korzyścią dla pacjenta. Chcemy też wyrównać nierówności w dostępie do leczenia dla pacjentów z różnych miejsc Polski – tłumaczyła wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka na spotkaniu z dziennikarzami.

Zmiany w sposobie przeprowadzania egzaminów

Według propozycji Ministerstwa Zdrowia, zmiany mają objąć zarówno LEK (Lekarski Egzamin Końcowy), LDEK (Lekarsko-Dentystyczny Egzamin Końcowy), jak PES (Państwowy Egzamin Specjalizacyjny), zdawany na koniec specjalizacji.

W przypadku LEK i LDEK nie będzie jawnej bazy pytań (obecnie 70 proc. pytań pochodzi z jawnej bazy pytań). Cały test LEK i LDEK będzie składał się wyłącznie z pytań tajnych.

Z kolei w przypadku PES, zdawanego na koniec specjalizacji, egzamin będzie obejmować także obowiązkową część ustną.

– Egzamin ustny będzie egzaminem praktycznym, ma weryfikować praktyczne umiejętności lekarza. Zależy nam by był podstawową formą PES, dlatego chcemy go przywrócić jako obowiązkowy – mówił Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych MZ.

Krótszy staż podyplomowy, a w przyszłości – jego likwidacja

Ministerstwo chce także skrócenia stażu podyplomowego do pół roku, a w przyszłości – prawdopodobnie jego likwidacji.

– Pomysł zniesienia stażu podyplomowego pojawił się w 2012 roku, ale wtedy system nie był jeszcze na to gotowy. Od tego czasu wiele się zmieniło. Na uczelniach powstały bardzo nowoczesne centra symulacji medycznej. Studenci od początku uczą się praktycznie. Nowe standardy kształcenia zostały wprowadzone od rocznika 2024/25. Studenci są bardziej praktycznie przygotowywani już od pierwszego roku do pracy z pacjentami – mówił prof. Leszek Domański, rektor Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

Tłumaczył, że obecnie staż podyplomowy w większości przypadków jest prowadzony w szpitalach uniwersyteckich. – Są one przepełnione, jeśli chodzi o liczbę lekarzy stażystów, dlatego staż nie spełnia swojej roli. Młodzi lekarze mają problem z dostępem do pacjentów – mówił prof. Domański.

Ministerstwo ocenia staż podyplomowy jako nieefektywny.

– Oceniamy go jako bardzo nieefektywny sposób zdobywania kompetencji przez lekarzy. Roczny koszt stażu podyplomowego to 1 mld 400 mln zł. Tymczasem roczne finansowanie dziewięciu uczelni medycznych, które kształcą obecnie 75 proc. lekarzy i ponad 90 proc. lekarzy dentystów w Polsce, wynosi ok. 3 mld zł. Możemy lepiej wykorzystać pieniądze, które są obecnie przeznaczone na staż podyplomowy – mówił dyrektor Klencki.

Przekonywał, że największe kraje Europy, jak Niemcy, Francja, Włochy, dawno odeszły od stażu podyplomowego. – Wszyscy idą w stronę bardziej praktycznej nauki w trakcie studiów, a potem kształcenia podyplomowego – zaznaczał.

Zmiany w naborze na specjalizacje

Kolejna zmiana będzie dotyczyć naboru na specjalizacje. Według projektu, to wojewoda, na podstawie Map Potrzeb Zdrowotnych, będzie wskazywał miejsca rezydenckie w danych dziedzinach potrzebnych na określonym terenie. Będą one przypisane konkretnym podmiotom (szpitalom).

– Obecnie nie mamy możliwości planowania, że chcemy mieć więcej lekarzy w danej dziedzinie, a w innej – mniej. System dziedzin priorytetowych nie jest skuteczny. Dlatego chcemy, żeby to wojewoda wskazywał, jakie specjalizacje na danym terenie są deficytowe, a rezydentury będą przypisywane do podmiotów leczniczych – zapowiadał dyrektor Klencki.

Egzekwowanie punktów edukacyjnych

Duże zmiany mają dotyczyć też kształcenia podyplomowego lekarzy. Obecnie lekarze mają obowiązek ustawicznego kształcenia i zdobywania punktów edukacyjnych, ale w praktyce nie jest to egzekwowane i nic nie „grozi” lekarzowi, który nie kształci się po skończeniu studiów. – Proponujemy, by skończyć z fikcyjnością tego obowiązku poprzez wprowadzenie sankcji, włącznie z zawieszeniem możliwości wykonywania zawodu lekarza, do czasu uzupełnienia tego obowiązku – zaznaczał dyrektor Klencki.

– Zmiany, które proponujemy, są elementem procesu, a naszym celem jest to, żeby mieć dobrze wykształcone kadry medyczne. Stawiamy na jakość, na kształcenie praktyczne, by młodzi ludzie kończyli studia z umiejętnościami praktycznymi. Warto pamiętać, że po skończeniu studiów droga nauki dopiero się zaczyna. To jest dopiero otwarcie drzwi do wiedzy, która będzie się zmieniać – podkreślała wiceminister Katarzyna Kęcka.

Czytaj też:
Łukasz Jankowski ponownie prezesem NRL. „Lekarze stali się rzecznikami systemu”