Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał w mocy wyrok uniewinniający troje lekarzy, oskarżonych o błędy w leczeniu Jerzego Ziobry, ojca Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości. Chodzi o ówczesnego kierownika II Oddziału Kliniki Kardiologii i oddziału klinicznego szpitala prof. Jacka Dubiela, lekarki dyżurnej Katarzyny Stryczkiewicz i ordynatora sali monitorowanej Andrzeja Kmity Wobec czwartego lekarza, prof. Dariusza Dudka, ówczesnego lekarza oddziału i wiceszefa Pracowni Hemodynamiki, uchylił wyrok i równocześnie umorzył postępowanie wobec przedawnienia czynu.
Wyrok jest prawomocny. Prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo w tej sprawie.
Sprawa trwała niemal 20 lat. Jerzy Ziobro był leczony od 22 czerwca 2006 r. w Szpitalu Uniwersyteckim UJ w Krakowie. Zmarł 2 lipca 2006 r. Jego rodzina stawiała zarzuty popełnienia błędów diagnostycznych i terapeutycznych. W 2011 r. złożyła akt oskarżenia. Postępowanie zostało umorzone w 2012. Po zaskarżeniu tej decyzji w sądzie okręgowym i Sądzie Najwyższym, sprawa wróciła do pierwszej instancji. W 2016 r. do sprawy po stronie oskarżycieli dołączyła prokuratura i proces toczył się z oskarżenia publicznego.
Lekarze leczący Ziobro uniewinnieni
Uniewinnienia domagali się obrońcy lekarze, także prokuratura, która zmieniła swoją ocenę i ostatecznie jej zdaniem nie dało się jednoznacznie stwierdzić, czy medycy popełnili błędy.
Z kolei pełnomocnik wdowy po zmarłym wnioskował o uchylenie wyroku uniewinniającego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. Argumentował, że biegli wydający opinię na tamtym etapie byli nieobiektywni, a sąd nie zachował bezstronności.
Sędzia ogłaszający wyrok przyznał, że Dudek nieumyślnie naraził pacjenta na bezpośrednie zagrożenie życia, odpowiadał za nieprawidłowe zdiagnozowanie, nie skonsultował przypadku z innymi lekarzami, podjął decyzję o nieodpowiednim leczeniu.
„Przedawnienie czynu nastąpiło pięć lat temu. Nie pozostało nic innego, jak utrzymanie wyroku pierwszej instancji” – mówił sędzia odczytujący uzasadnienie. Zdaniem pełnomocnika Dariusza Dudka wyrok jest niesprawiedliwy. „Winy nie ma” – powiedział dziennikarzom. W jego ocenie z opinii biegłych z Lozanny nie wynika, że Dariusz D. popełnił błąd, lecząc pacjenta.
Wdowa: Sąd dopuścił do przedawnienia
Wdowa po Jerzym Ziobrze, Krystyna Kornicka-Ziobro po decyzji sądu podkreśliła, że sąd nie tylko uchylił uniewinnienie Dariusza D., ale po 20 latach postępowania „merytorycznie przesądził, że doszło do kardynalnego błędu medycznego”.
„Nie zapadł wyrok skazujący, wyłącznie dlatego, że polski wymiar sprawiedliwości dopuścił do przedawnienia” – oceniła.
Dodała, że nie czuje triumfu, jedynie ulgę, że prawda dotycząca najważniejszego dla niej „wątku w tej sprawy została wreszcie wypowiedziana przez polski sąd”.
Jednak "na skutek dwudziestu lat błędów, przewlekłości i nieudolności wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza sędzi Agnieszki Pilarczyk z sądu I instancji orzeczenie nie mogło już zakończyć się skazaniem i wymierzeniem kary”.
Zaznaczyła w piśmie, że Dariusz Dudek w chwili leczenia jej męża nie posiadał specjalizacji z kardiologii.
Zbigniew Ziobro: Wyrok nie przywróci życia
Wyrok skomentował także Zbigniew Ziobro w serwisach społecznościowych.
"Dzisiejszy wyrok nie przywróci życia mojemu Ojcu ani nie doprowadzi do ukarania sprawcy. Przynosi jednak coś niezwykle ważnego – sądowe potwierdzenie prawdy, o którą nasza rodzina walczyła przez dwadzieścia lat" – napisał Ziobro.
"Sąd Okręgowy w Krakowie po 20 latach wydał wyrok w sprawie śmierci mojego ojca, Jerzego Ziobry. Co najistotniejsze, Sąd podzielił najważniejszy i zasadniczy zarzut podniesiony przez pokrzywdzonych wobec wcześniejszego wyroku uniewinniającego. Uchylił wyrok dotyczący Dariusza Dudka, uznając, że ustalenia wskazują, iż lekarz popełnił błąd diagnostyczno-leczniczy" – napisał w oświadczeniu Zbigniew Ziobro.
Były minister dodał, że ten błąd wyczerpuje znamiona czynu zabronionego, który określony jest w art. 160 kodeksu karnego. "Jednocześnie, z powodu przedawnienia, odpowiedzialność karna nie może już zostać wyegzekwowana" – podkreślił.
Ziobro podziękował pełnomocnikom rodziny oraz swojej matce. „Szczególnie chciałbym podziękować mojej Mamie. Przez dwadzieścia lat nie pozwoliła, by ta sprawa została zapomniana. To dzięki Jej odwadze, determinacji i niezwykłej konsekwencji możliwe było dochodzenie prawdy” – napisał.
Prof. Dudek: Nie poczuwam się do winy
Prof. Dariusz Dudek skomentował wyrok sądu w rozmowie z Onetem. „Szanuję sąd przede wszystkim za pracę przez 20 lat mimo olbrzymiej presji ze wszystkich stron. Natomiast z całą pewnością nie mogę zgodzić się z uzasadnieniem do orzeczenia sądu dotyczącym diagnozy” – powiedział.
Dodał, że nie on stawiał pierwszą diagnozę. Odniósł się też do zarzutu o błędnej decyzji o angioplastyce.
„Angioplastyka wieńcowa i bajpasy są w wielu sytuacjach metodami równoważnymi. Wiemy, że jest to decyzja indywidualna. Nigdy nie wykazano różnic w śmiertelności okołozabiegowej pomiędzy bajpasami a angioplastyką wieńcową, szczególnie w ostrych zespołach wieńcowych, a nawet w chorobie wieńcowej wielonaczyniowej" – powiedział.
Podkreślił też, zabiegów nie wykonywał samodzielnie, wbrew temu co przedstawiono opinii sądu. Przy obu zabiegach towarzyszyli mu inni lekarze.
„Nie poczuwam się do winy” – zaznaczył.
"Wykonałem diagnostykę, która prawidłowo potwierdziła zaawansowaną chorobę wieńcową. Następnie poprosiłem pacjenta, aby wybrał jedną z dwóch metod leczenia. W drugim etapie pacjent ponownie wybrał angioplastykę wieńcową, a nie bajpasy" – wyjaśnił.
Dodał, że doświadczył 20 lat nękania i ogromnej presji ze strony aparatu państwa, a środowisko lekarzy wizyt policji, presji psychicznej i zastraszania. On sam wciąż był ceniony w branży, czego dowodem jego wybór w 2009 r. na przewodniczącego kardiologów inwazyjnych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Czytaj też:
Przełomowa operacja kardiochirurgiczna u 12-latka. Polski ośrodek liderem w Europie
