Mistrzowie polskiej medycyny. Stworzył pierwszy na świecie program profilaktyki raka jelita, uczył odpowiedzialności

Mistrzowie polskiej medycyny. Stworzył pierwszy na świecie program profilaktyki raka jelita, uczył odpowiedzialności

Dodano: 
Prof. Eugeniusz Butruk
Prof. Eugeniusz Butruk Źródło: Materiały prasowe / NIO
Zmarł prof. Eugeniusz Butruk, inicjator pierwszego na świecie ogólnokrajowego kolonoskopowego programu profilaktyki raka jelita grubego. Lekarzy uczył odpowiedzialności za pacjenta, rzetelności i odwagi.

Prof. Eugeniusz Butruk był jednym z pionierów nowoczesnej endoskopii w Polsce. W 1973 roku wspólnie z prof. Witoldem Bartnikiem wykonał pierwszą w naszym kraju kolonoskopię. Metodę poznali w londyńskim St Mark’s Hospital i niemal natychmiast zaczęli stosować ją w Polsce.

– Trudno dziś wyobrazić sobie warunki, w których wykonywano pierwsze badania. Ówczesne kolonoskopy miały bardzo ograniczone pole widzenia, a badanie mogło trwać nawet kilka godzin. Prof. Butruk potrafił jednak dostrzec potencjał nowej techniki i znaczenie, jakie będzie miała zarówno w diagnostyce, jak i w zapobieganiu rakowi jelita grubego – mówi prof. Jarosław Reguła, wieloletni współpracownik, uczeń i następca prof. Butruka

Ta zdolność przewidywania kierunku rozwoju medycyny doprowadziła go wiele lat później do zainicjowania Programu Badań Przesiewowych raka jelita grubego. Uruchomiony w 2000 roku program był pierwszym na świecie ogólnokrajowym przedsięwzięciem wykorzystującym kolonoskopię jako podstawowe narzędzie przesiewowe.

Do jego powstania nie wystarczała jednak sama wiedza naukowa. Potrzebny był ktoś, kto potrafił przełożyć medyczną ideę na rozwiązanie systemowe i konsekwentnie przekonywać do niego administrację publiczną. Prof. Butruk nie rezygnował wobec oporu i kolejnych trudności. Dzięki jego determinacji projekt ogólnopolskich badań przesiewowych kolonoskopowych mógł zostać uruchomiony, a następnie mógł być rozwijany przez współpracowników i kolejne ośrodki w całej Polsce.

Prof. Butruk: uczył odpowiedzialności za pacjenta

Równie ważnym dziełem prof. Butruka była Klinika Gastroenterologii, którą kierował od 1980 do 2007 roku. Początkowo działała ona w Szpitalu Sióstr Elżbietanek przy ulicy Goszczyńskiego. W 1994 roku, dzięki porozumieniu zawartemu pomiędzy CMKP a ówczesnym Centrum Onkologii, dziś Narodowym Instytutem Onkologii, została przeniesiona do nowego budynku Instytutu przy ulicy Roentgena.

W wypracowaniu tego modelu współpracy ważną rolę odegrali nie tylko prof. Eugeniusz Butruk, ale także prof. Andrzej Kułakowski, wybitny chirurg onkolog i ówczesny dyrektor Centrum Onkologii. Połączenie akademickiego i dydaktycznego doświadczenia CMKP z zapleczem klinicznym Centrum Onkologii stworzyło podstawy rozwoju Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO-PIB, która działa do dziś.

– Profesor traktował Klinikę jako coś znacznie więcej niż jednostkę organizacyjną. Była dla niego miejscem wspólnej pracy i odpowiedzialności, tworzonym przez zespół, od którego – podobnie jak od siebie – wymagał najwyższych standardów – mówi prof. Jarosław Reguła, prof. Butruka.

– Od samego początku była to świetna szkoła życia i medycyny. Profesor miał ideę, że Klinika ma być możliwie najlepsza, tak jak i jej pracownicy.

Perfekcjonizm Profesora Butruka był widoczny w codziennej pracy. Przychodził do szpitala wcześnie. Zanim odbył się poranny raport, często odwiedzał cały oddział i zapoznawał się ze stanem przyjętych pacjentów. Później zadawał lekarzom dyżurnym pytania, które szybko ujawniały, czy rzeczywiście dobrze poznali chorego i jego dokumentację.

– Młodzi lekarze wiedzieli, że muszą być przygotowani. Nie chodziło jednak o budowanie napięcia dla samego napięcia. Profesor uczył w ten sposób odpowiedzialności za pacjenta. Wymagał, aby decyzje medyczne wynikały z wiedzy, dokładnego badania i świadomego rozumowania – mówi prof. Reguła.

– Jako szef był surowy i bezkompromisowy w sprawach zasad. Nie wynikało to ze zmiennych nastrojów czy potrzeby podkreślania własnej pozycji. Wręcz przeciwnie – sam przestrzegał reguł, których wymagał od innych. Jednocześnie pozostawał człowiekiem bardzo wrażliwym. Kiedy ktoś z zespołu chorował, miał problemy lub potrzebował pomocy, reagował szybko i konkretnie. Formalność nie oznaczała u niego obojętności – wspomina prof. Reguła.

Prof. Butruk wspierał młodych lekarzy. Był ich mentorem i nauczycielem

Szczególne miejsce w działalności prof. Butryka zajmowało wspieranie młodszych lekarzy. Po przemianach ustrojowych dostrzegał potrzebę budowania kontaktów pomiędzy gastroenterologami z Europy Środkowo-Wschodniej a zachodnimi ośrodkami akademickimi. Zaangażował się w organizację East-West Gastroenterology Bridging Meetings – spotkań służących wymianie wiedzy i stopniowemu wyrównywaniu różnic pomiędzy obiema częściami Europy.

Profesorowie przyjeżdżali na nie wraz z młodymi lekarzami, którzy samodzielnie prezentowali swoje prace. Dla wielu z nich było to pierwsze międzynarodowe wystąpienie i początek dalszej kariery. Prof. Butruk wprowadzał również swoich współpracowników do europejskich towarzystw naukowych, rekomendował ich i pomagał zdobywać doświadczenie.

– Rozumiał, że dobry nauczyciel nie powinien uzależniać od siebie uczniów. Powinien przygotować ich do samodzielności– mówi prof. Reguła.

Najlepiej pokazuje to sposób, w jaki w 2007 roku przekazał kierowanie Kliniką prof. Jarosławowi Regule. Dzień przed odejściem zabrał z gabinetu wszystkie swoje rzeczy. Następcy pozostawił puste pomieszczenie i pełną swobodę działania. Nie próbował zachować nieformalnej kontroli ani kierować zespołem z „tylnego siedzenia”. Uznał, że jego czas się zakończył, a nowy kierownik musi móc samodzielnie podejmować decyzje.

Był to gest prosty, ale niezwykle wymowny. Prof. Butruk potrafił nie tylko stworzyć zespół i wyznaczyć mu wysokie standardy. Potrafił również w odpowiednim momencie zaufać osobom, które wychował – zaznacza prof. Reguła.

Przyjaciel, windsurfer, człowiek

W relacjach osobistych zachowywał styl dawnej szkoły akademickiej. Nawet wieloletnim znajomościom towarzyszył pewien formalny dystans. Prof. Jarosław Reguła do końca zwracał się do niego per „Panie Profesorze”, choć nie zaprzecza, że po tak wielu latach łączyła go z szefem przyjaźń.

Poza Kliniką ważne miejsce w jego życiu zajmowały Mazury. W domu nad jeziorem odpoczywał i oddawał się swojej pasji – windsurfingowi. Pływał na desce tak długo, jak pozwalał mu na to wzrok, który z wiekiem mocno się pogorszył. Prof. Reguła zdradza także, że prof. Butruk był znakomitym brydżystą.

Bardzo kochał swojego psa Lexusa. Cała Klinika znała historie związane z Lexusem, a jednym z ulubionych zdjęć Profesora była właśnie fotografia z psem. Ten prywatny obraz dopełnia pamięć o wymagającym kierowniku. Pokazuje człowieka przywiązanego do swoich bliskich, ukochanych miejsc i wiernego czworonożnego towarzysza – wspomina z sentymentem prof. Reguła.

Dziedzictwo prof. Butruka

Prof. Eugeniusz Butruk pozostawił po sobie pionierskie dokonania w polskiej endoskopii, program badań przesiewowych, Klinikę i bogaty dorobek naukowy. Najtrwalszą częścią jego dziedzictwa pozostają jednak ludzie. Lekarze, których nauczył, że pacjenta trzeba znać naprawdę dobrze. Współpracownicy, którym otwierał drogę do międzynarodowego świata nauki. Następcy, którym przekazywał nie tylko stanowiska, lecz także rzeczywistą odpowiedzialność.

Pozostawił po sobie także szkołę myślenia o medycynie opartą na wiedzy, zasadach, pracy i przekonaniu, że prawdziwą miarą nauczyciela jest samodzielność jego uczniów.

Czytaj też:
Mistrzowie polskiej medycyny. Przekraczał granice, mówił: „Nie ma chorych nieuleczalnie”

Opracowała:
Źródło: Narodowy Instytut Onkologii