Samo przekonywanie Polaków, że profilaktyka jest ważna, już nie wystarczy. Zdaniem Marka Augustyna, zastępcy prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, kolejnym krokiem powinno być przede wszystkim ułatwienie pacjentom korzystania z badań i programów profilaktycznych.
– Przypominanie jest ważnym elementem, ale trzeba też stworzyć warunki ku temu, żeby ludzie mogli w sposób łatwy i przystępny z tej profilaktyki skorzystać
– podkreśla Marek Augustyn. Jak zaznacza, system powinien przechodzić od samego informowania o znaczeniu profilaktyki do tworzenia realnych możliwości korzystania z niej w prosty i dostępny sposób.
Więcej pieniędzy na profilaktykę
Zastępca prezesa NFZ zapowiada, że w kolejnym budżecie profilaktyka ma otrzymać znaczące wsparcie finansowe.
– Myślę, że w nowym budżecie, i to będzie dla wszystkich niespodzianka, jak wielkie pieniądze będą przeznaczone na profilaktykę
– mówi.
Nie ujawnia jeszcze konkretnych kwot, ale podkreśla, że Fundusz widzi już pierwsze efekty inwestowania w działania profilaktyczne.
– Widzimy pierwsze efekty, że warto inwestować w profilaktykę, bo potem przynosi to pozytywny efekt zdrowotny. A o to przecież wszystkim nam chodzi
– zaznacza. Na szczegóły dotyczące nowych działań trzeba jeszcze poczekać.
– Naprawdę dopiero się rozkręcamy i myślę, że na efekty nie trzeba będzie długo czekać
– dodaje Augustyn.
Edukacja zdrowotna powinna zaczynać się jak najwcześniej
Jednym z obszarów, które jego zdaniem mogą w przyszłości przynieść szczególnie duże efekty, jest edukacja zdrowotna prowadzona od najmłodszych lat. Chodzi nie tylko o to, by młody człowiek wiedział, że profilaktyka jest ważna, ale również by potrafił znaleźć miejsce, w którym może z niej skorzystać.
– To świadomy obywatel, który wie, że profilaktyka jest ważna, ale też wie, gdzie z tej profilaktyki może skorzystać
– mówi zastępca prezesa NFZ. Jak zauważa, wiedza przekazywana dzieciom i młodzieży może oddziaływać szerzej – również na rodziców, innych członków rodziny, znajomych i całe najbliższe otoczenie.
Program Moje Zdrowie jako przykład
Wśród obecnie realizowanych działań Augustyn wskazuje program Moje Zdrowie, realizowany w podstawowej opiece zdrowotnej.
– Program Moje Zdrowie jest bardzo dobrze postrzegany i bardzo silnie się rozwija. Widzimy to nie tylko po liczbach uczestników tego programu, ale również po nakładach, które systematycznie rosną
– podkreśla.
Jak wskazuje Augustyn, tegoroczne nakłady na program są już wyższe niż w ubiegłym roku.
– Myślę, że to jest dobry kierunek, to jest kierunek, którym powinniśmy podążać – mówi.
„Łatwe, stosunkowo proste”
Marek Augustyn zwraca uwagę, że jednym z powodów dobrego przyjęcia programu może być jego prostota i dostępność.
– Jest to bardzo efektowne i efektywne działanie. Efektywne dlatego, że przynosi już bardzo konkretne skutki, a efektowne dlatego, że zafunkcjonowało w świadomości ludzi – ocenia. Jak dodaje, znaczenie ma również łatwa rejestracja i możliwość przejścia całego procesu diagnostyki i profilaktyki w podstawowej opiece zdrowotnej. Właśnie w tym kierunku, zdaniem zastępcy prezesa NFZ, powinna rozwijać się profilaktyka: nie tylko przypominać pacjentom o badaniach, ale sprawiać, by skorzystanie z nich było możliwie proste i dostępne.
Czytaj też:
„Nic mnie nie boli, więc się nie badam”. Profilaktyka powinna sama docierać do pacjenta Czytaj też:
„Zbadaj się” – to za mało. „Profilaktyka musi docierać tam, gdzie są ludzie”
